„By powstrzymać PiS, trzeba siły prezydenckiego weta”. Tusk zabrał głos po wyborach

Tusk skomentował wyniki niedzielnych wyborów (fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET)

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk od niedzieli nie skomentował wyników wyborów w Polsce ani nie pogratulował PiS zwycięstwa. Dopiero teraz zabrał głos w tej sprawie podczas rozmowy z dziennikarzami w Brukseli.

Donald Tusk wciąż milczy po przegranej KO. Nikomu też nie pogratulował

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk po zwycięstwie wyborczym Austriackiej Partii Ludowej gratulował Sebastianowi Kurzowi sukcesu. Do tej...

zobacz więcej

Tusk pogratulował zwycięzcom niedzielnych wyborów parlamentarnych, ale – jak dodał – „większe nadzieje wiążę z tymi, którzy wybory do Sejmu przegrali”.

– Chociaż uzyskali naprawdę bardzo dobre wyniki, a co najważniejsze, osiągnęli dzięki zjednoczeniu wysiłków świetny wynik w wyborach do Senatu; wygrali wybory do Senatu – skomentował wyborczy wynik opozycji.

Były premier zaapelował też, żeby tego „zjednoczeniowego wysiłku nie zmarnować w konfliktach albo w braku szacunku czy respektu w relacjach wzajemnych między partiami politycznymi”.

– Nie można zmarnować przede wszystkim ludzkich nadziei związanych z tym wynikiem – zaznaczył.

– Chciałbym bardzo, żeby partie polityczne reprezentowane w Senacie i senatorowie niezależni jak najszybciej usiedli ze sobą i znaleźli rozwiązanie, które zagwarantuje, że to życzenie wyborców stanie się politycznie znaczącym faktem – podkreślił.

Tusk odniósł się również do przyszłorocznych wyborów prezydenckich podkreślając, że to jest absolutnie strategiczna sprawa.

Co zrobić, by zatrzymać PiS?

– Przed nami cztery lata, gdzie prawdopodobnie rządzić będzie rząd PiS. Aby zatrzymać, powstrzymać rząd PiS w robieniu szkód, trzeba mieć siłę prezydenckiego weta – stwierdził były premier Polski. W jego ocenie „najważniejsze jest wybranie przez opozycję kandydata, który będzie miał największe szanse przekonać tych, którzy dziś głosują na PiS oraz wahających się”.

Jak dodał, zasadniczym i strategicznym pytaniem jest, czy Polska te najbliższe cztery lata zmarnuje, czy też poprzez mądry wybór kandydata na prezydenta uda się Polakom i politycznym elitom skłonić, przymusić rządzących, aby unikali błędów w wymiarze międzynarodowym, jak i krajowym.

– To powinien być bez wątpienia wspólny wysiłek tych wszystkich, którzy w tych ostatnich wyborach głosowali, m.in. w Senacie, na dzisiejszą senacką większość – powiedział.

Układ sił w nowym senacie

zobacz więcej

Stwierdził także, że wybór kandydata na prezydenta można „przekonsultować, rozmawiając z ludźmi, ekspertami, pomiędzy partiami politycznymi, robiąc badania”.

Na pytanie, czy zdecyduje się wystartować w wyborach prezydenckich odparł, że „jeśli pojawia się jednoznaczna wola, żeby wspólnie budować kandydaturę, która ma największe szanse na zwycięstwo, to nikt nie powinien się wahać”. Zastrzegł, żeby „nie wyciągać wniosków o charakterze personalnym” w odniesieniu do niego.

– Dzisiaj jest przynajmniej kilka osób na polskiej scenie politycznej, które mają takie same, a może większe szanse, żeby przekonać wątpiących – zauważył Tusk.

Pytany, czy będzie ubiegał się pod koniec listopada w Zagrzebiu o szefostwo w Europejskiej Partii Ludowej, podkreślił, że dostał taką propozycję. Nie wykluczył, że będzie kandydował na szefa EPL.

„Zaangażowanie w EPL nie wyklucza zaangażowania w sprawy krajowe”

– Zaangażowanie w EPL, inaczej niż bycie szefem Rady Europejskiej, nie wyklucza zaangażowania w sprawy krajowe. Nie mówię tu o wyborach prezydenckich, tylko generalnie o moim powrocie do aktywności w życiu publicznym w Polsce. Ewentualne przywództwo w EPL na pewno nie powstrzyma mnie przed pełnym zaangażowaniem w sprawy polskie – zapowiedział.

Szef Rady Europejskiej był pytany także o apel, aby zakończyć bitwy polityczne o Senat. Chodzi o słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że PiS będzie dążyć do tego, by Senat stał się miejscem, „w którym wojna niszcząca polską politykę będzie co najmniej ograniczona”.

– Współpraca pokojowa, koegzystencja w parlamencie w ustach Jarosława Kaczyńskiego brzmi jak nieświeży dowcip na nieudanym stand-upie – ocenił Tusk.

Dodał, że gdyby choć przez sekundę serio potraktować deklarację Kaczyńskiego, to „spróbujmy w takim razie na nowo odbudować chociażby elementarne zaufanie, ale nie w Senacie, gdzie przegrałeś, chłopie, tylko, jeśli masz dobrą wolę, to róbmy to wszędzie”.

źródło:

Zobacz więcej