Nieumyślnie doprowadził do pożaru lasu. Został ułaskawiony przez prezydenta Dudę

– Bardzo się cieszę, ogromnie dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie za taką decyzję oraz wszystkim , którzy przez ten cały czas mi pomagali – powiedział Dawid Szydło (fot. TVP 1)

Prezydent Andrzej Duda przychylił się do wniosku Prokuratora Generalnego i ułaskawił Dawida Szydłę, skazanego za nieumyślne spowodowanie pożaru – potwierdził rzecznik prezydenta Błażej Spychalski.

„Alarm!”: Utknął w lesie, za spełnienie prośby strażaków… trafił do więzienia

Zbigniew Dawid Szydło miał pecha i zgubił się w skalistym lesie w Czarnogórze. Zadzwonił do strażaków, a ci nakazali mu rozpalenie ogniska, by...

zobacz więcej

Jak podał onet.pl, prezydent zastosował prawo łaski wobec 29-letniego Dawida Szydły z Chełmka, który w 2018 r. został skazany na rok bezwzględnego więzienia za nieumyślne podpalenie lasu w Czarnogórze. Od czerwca tego roku Polak odbywał karę w Polsce, ale od sierpnia był poza murami więzienia na urlopie udzielonym na czas rozpatrywania wniosku o ułaskawienie.

Pod koniec sierpnia 2017 r. media na Bałkanach i w Polsce obiegła wiadomość o mężczyźnie, który zgubił się w lesie w okolicach Baru i rozpalił niewielkie ognisko, aby zasygnalizować ratownikom swoje położenie.

„Ogień szybko rozprzestrzenił się, a strażacy przez kilka dni walczyli z żywiołem. Po trwającym osiem miesięcy procesie czarnogórski sąd skazał Polaka za nieumyślne spowodowanie pożaru i podpalenie lasu na rok bezwzględnego pozbawienia wolności. 7 marca br. krakowski sąd, na mocy konwencji Rady Europy o przekazywaniu osób skazanych z 1983 roku, zdecydował o przeniesieniu wyroku do Polski” – czytamy.

– Chciałbym wszystkich was, i państwo Czarnogórę, i mieszkańców miejscowości Bar prosić o wybaczenie tej nieroztropnej wyprawy, tego, co się wydarzyło w tę noc. To nie było umyślne. Przepraszam, że naraziłem was na takie niebezpieczeństwo. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczycie i że czas zaleczy wasze rany – mówił Dawid Szydło na nagraniu z 2017 r.

W liście do prezydenta Andrzeja Dudy 29-latek wyjaśniał, że spacerował samotnie po górach, ale „trasa okazała się bardzo zaniedbana i koniec końców wymagająca”.

Pożar w Kampinoskim Parku Narodowym

Pożar wybuchł w piątek po południu w Kampinoskim Parku Narodowym pod Warszawą. – Na miejscu pracuje 14 zastępów straży pożarnej, sytuacja jest już...

zobacz więcej

„Znaki, jakie dawałem, machając koszulką zawieszoną na 4-5-metrowym kiju nie zostały zauważone. Padła decyzja, by rozpalić ogień. Jako skaut miałem przy sobie zapalniczkę, igłę, nici, taśmę oraz kilka innych przydatnych rzeczy. Wiedziałem, że ogień w tych warunkach jest ekstremalnie niebezpieczny. Od kilku miesięcy w tym rejonie nie padał deszcz. Wszystko było wysuszone na wiór. Skleciłem małe palenisko z kamieni i zapaliłem patyki, suchą trawę i trochę liści, by powstał dym. Nikt go nie zauważył” – pisze dalej Szydło.

Jak dodał, większy ogień kazali mu rozpalić ratownicy. „Stwierdzili nawet, że jeśli coś się zapali to będę bezpieczny, ponieważ płomienie powędrują w górę zbocza. Tak się stało. Kiedy tylko zapaliłem nazbierany chrust płomienie w ciągu kilku sekund przeskoczyły i zajęły sąsiednie rośliny” – opisuje 29-latek.

Podkreślił, że zrobiono z niego kryminalistę i podpalacza, podczas gdy był on ofiarą, próbującą ratować własne życie.

W uzasadnieniu datowanej na 20 września decyzji o ułaskawieniu, zaznaczono, że prezydent podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski, „miał na uwadze względy humanitarne, a w szczególności: tragiczny splot zdarzeń, które doprowadziły do nieumyślnego zdarzenia, dotychczasową niekaralność, odbycie części kary pozbawienia wolności, obecne zachowanie i wiek osoby skazanej”.

– Bardzo się cieszę, ogromnie dziękuję prezydentowi Andrzejowi Dudzie za taką decyzję oraz wszystkim, którzy przez ten cały czas mi pomagali, wspierali mnie i moją rodzinę. Dziękuję za wszelkie ofiary i modlitwy – powiedział Szydło w rozmowie z portalem onet.pl.

źródło:
Zobacz więcej