Przełom w Ekwadorze. Rząd porozumiał się z przywódcami autochtonów

Ludność autochtoniczna Ekwadoru protestowała m.in. przeciw znacznym podwyżkom cen benzyny (fot. PAP/EPA/BIENVENIDO VELASCO)

Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno i przywódcy autochtonicznej ludności kraju zawarli porozumienie, na mocy którego rząd zobowiązał się od odwołania pakietu posunięć oszczędnościowych. Decyzje władz stały się powodem wielodniowych gwałtownych protestów. W demonstracjach i starciach z policją, które trwały prawie 2 tygodnie i sparaliżowały gospodarkę kraju, zginęło 7 osób.

Lenin wiecznie żywy. Ekwador na krawędzi wojny domowej

Wenezuela, Chile, Kolumbia, Nikaragua, Brazylia, Boliwia – lista państw Ameryki Południowej, w których robi się niespokojnie, jest coraz dłuższa....

zobacz więcej

Ogłoszone porozumienie głosi, że Moreno wycofa, forsowany przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, pakiet drastycznych posunięć oszczędnościowych, przewidujących m. in. znaczne podwyżki cen benzyny i oleju napędowego.

W zamian przywódcy indiańskich autochtonów zobowiązali się do zaapelowania do swoich zwolenników aby zakończyli protesty i zlikwidowali uliczne blokady.

Obie strony mają współpracować aby uzgodnić nowy pakiet oszczędnościowy mający doprowadzić do redukcji wydatków rządowych, zwiększenia dochodów budżetu oraz zmniejszenia deficytu budżetowego i długu publicznego.

Masowe protesty wybuchły w Ekwadorze na początku października. Ich bezpośrednim powodem było zniesienie przez rząd obowiązujących od 40 lat dopłat do cen paliw.

Krok ten spowodował wzrost cen benzyny o 123 proc. Podwyżka miała pomóc rządowi zaoszczędzić 1,5 mld dolarów rocznie, a cały pakiet reform podatkowych miał przynieść roczny zysk w wysokości ok. 2,27 mld dolarów. W ramach porozumienia między Ekwadorem i Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) kraj w zamian za zniesienie subwencji miał otrzymać kredyt w wysokości 4,2 mld dolarów.

Autochtoni stanowią 25 proc. wśród 17,3 mln mieszkańców Ekwadoru. Są oni najliczniejszą grupą wśród ubogich mieszkańców, stanowiąc aż 68 proc. wśród osób dotkniętych ubóstwem. Utrzymują się głównie z rolnictwa i radykalna podwyżka paliw oznaczałaby dla nich ogromny wzrost kosztów produkcji oraz transportu.

źródło:

Zobacz więcej