Gorący polityczny tydzień 2019

Liczenie głosów w lokalu Obwodowej Komisji Wyborczej Nr 20 w Przemyślu (fot. PAP/Darek Delmanowicz)

Najbliższy tydzień w Polsce będzie z pewnością najbardziej fascynującym okresem od blisko trzech dekad. Być może jednocześnie najbardziej przełomowym od pamiętnych czerwcowych wyborów w 1989 r.

Premier: Żadna partia w historii III RP nie uzyskała takiego poparcia jak PiS

Żadna partia w historii III RP nie uzyskała takiego poparcia – komentował w Polsat News premier Mateusz Morawiecki pierwsze sondaże po wyborach...

zobacz więcej

Ten tydzień może zapisać się w naszej najnowszej historii jako kolejny po 2015 roku krok w kierunku prawdziwej demokracji. Albo, niestety, może być powrotem do demokracji pozorowanej – istniejącej w hasłach, obietnicach i pogadankach na poziomie odpowiadającym naiwności gimnazjalnej młodzieży. Rzeczywistości wygodnej dla środowisk, korzystających pełnymi garściami na takim zdeformowanym kształcie państwa. A nawet im to gwarantującej.

Jakim środowiskom? Elitom wywodzącym się jeszcze z czasów PRL, pozostającym od lat 30 w sojuszu z lewicowymi środowiskami dawnej opozycji politycznej. Zabetonowaniem na długie lata nadziei na własną tożsamość narodową, na zachowanie samodzielności i odrębności kulturowej w ramach silnej integracji z Unią Europejską. Wreszcie z pogodzeniem się odgrywania państwa drugorzędnej kategorii w kreowaniu polityki europejskiej, a praktycznie braku wpływu na istotne rozwiązania dla wszystkich członków Unii.

Pisząc te uwagi, jak wszyscy, nie znam ostatecznych wyników wyborów. W rękach Polaków – zarówno mieszkających w kraju, jak i tych, żyjących w innych państwach, którzy mają możliwość oddania swojego głosu – leży kluczowa decyzja, o której dowiemy się na początku tego tygodnia. Biorąc pod uwagę sondaże w ostatnich miesiącach przed wyborami, powinienem być raczej spokojny, jaka rzeczywistość z nich się wyłoni. Trzeba jednak pamiętać, że zawsze istnieje ok. 10 procentowa grupa Polaków, z których część „deklaruje się” w sposób najbardziej konkretny w ostatnim momencie – wrzucając swój głos do urny.

Polacy zagłosowali. Wybory parlamentarne 2019 [RELACJA]

zobacz więcej

Nie wszystko co pewne jest dobre

Z tego wynika moje dramatyczne pytanie. Czy Polacy pozwolą powrócić do rządzenia, środowisku, będącym mieszanką konformistycznych elit solidarnościowych i przebiegłych postkomunistów, niekiedy już w drugim i trzecim pokoleniu od czasów przełomu? Ludzi posiadających ciągle wilcze apetyty, przebranych w owcze skóry, wyróżniających się umiejętnościami kameleonów, którzy kiedyś opowiadali się za tłumieniem i karaniem wszystkich odruchów wolnościowych polskiego społeczeństwa, a dziś stojących na pierwszej linii frontu w walce o demokrację. Demokrację rachityczną, a niekiedy wręcz fikcyjną.

To takiej demokracji – i własnemu sprytowi, a nawet przebiegłości – zawdzięczają swoją pozycję – właścicieli banków, towarzystw asekuracyjnych, spółek consultingowych, PR i innych różnych firm, w tym głównie handlowych, pasożytujących na polskiej gospodarce i polskim społeczeństwie. Najnowsza nomenklatura ta poprzez koneksje rodzinne, towarzyskie, biznesowe i polityczne, praktycznie ma pełną kontrolę nad głównymi, prywatnymi mediami elektronicznymi i drukowanymi.

Siatka ich wspólnych powiązań i interesów jest ściśle skrywana przed opinią publiczną. W mediach tych atakowani, wyszydzani, określani mianem siepaczy i niebezpiecznych oszołomów są ci, którzy próbują owe powiązania i interesy demaskować lub domagać się ich ujawnienia. Kadry związane z epoką „demokracji III RP”, niektórzy sami nazywający się „kastą” mają obok swoich wielbicieli także sporo „rezydentów” rozsianych w mediach publicznych, obecnie w dużej mierze „uśpionych”. Przy korzystnych dla nich wynikach wyborów wszyscy oni uaktywnią się błyskawicznie. Tego można być pewnym.

Nie byłby to jednak powód do radości.

źródło:
Zobacz więcej