RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Puchar Świata: Z Egiptem wygrywamy na luzie

W Pucharze Świata Polacy wygrali sześć z siedmiu meczów (fot. arch. PAP/Adam Warżawa)

Było lekko, łatwo i przyjemnie. Reprezentacja Polski potrzebowała niewiele ponad godziny, aby w trzech setach wygrać z Egiptem. Polacy byli wyraźnie lepsi, wygrywając do 19, 18 i 16. W piątek nasi reprezentanci zmierzą się z Australią. Początek meczu o godz. 5.30. Transmisja w TVP Sport.

Puchar Świata. Nie ma mocnych na Polaków! Wygrywamy z Rosją w czterech setach

Reprezentacja Polski kontynuuje zwycięską passę. W szóstej kolejce Pucharu Świata Biało-Czerwoni pokonali Rosjan 3:1 (25:27, 25:21, 25:18, 25:22)....

zobacz więcej

Dość niespodziewanie Egipcjanie bardzo dobrze rozpoczęli rozgrywki o Puchar Świata, wygrywając dwa pierwsze mecze z Australią i Iranem. Później było już tylko gorzej, bo lepsi od afrykańskiego zespołu okazali się Brazylijczycy, Kanadyjczycy, Rosjanie i Włosi.

Z kolei drużyna Vitala Heynena, nie licząc porażki z Amerykanami, kroczy w Japonii od zwycięstwa do zwycięstwa. Tak też w czwartkowy poranek.

Belgijski trener wiedział, że wszystkie atuty są po stronie jego zawodników. Dlatego dał wolne Bartoszowi Kurkowi i Wilfredo Leonowi, którzy całe spotkanie oglądali z ławki rezerwowych. Mecz rozpoczęli zmiennicy i wywiązali się ze swojej roli bez zarzutu.

W pierwszej partii wyrównana walka toczyła się mniej więcej do stanu po 10. W tym czasie czwarty zespół mistrzostw Afryki potrafił nawet dwukrotnie wyjść na prowadzenie. Tak było m.in wtedy, gdy dwa asy serwisowe posłał Rashad Atia.

Obraz gry się zmienił, gdy na polu zagrywki pojawił się Łukasz Kaczmarek. Przy jego podaniu Polacy zdobyli sześć punktów z rzędu. Afrykanie kompletnie nie mogli sobie poradzić z serwisem zawodnika ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle.

W tym czasie Kaczmarek zdołał posłać dwa asy, a kolejne jego zagrywki skutecznie odrzucały rywali od siatki, uniemożliwiając im tym samym kontrataki. Set skończył się wynikiem do 19, gdy w siatkę posłał piłkę jeden z Egipcjan.

Drugą partię efektownie rozpoczęli nasi. Szybko odskoczyliśmy na pięć punktów (7:2) po dwóch blokach Karola Kłosa. Do absurdalnej sytuacji doszło przy stanie 10:7 dla Polaków. Okazało się, że sędziowie gdzieś „zgubili” punkt dla rywali.

Puchar Świata. Polska lekcja siatkówki

Czwarte zwycięstwo w piątym meczu i to do tego bez starty seta. Reprezentacja Polski bez najmniejszego wysiłku pokonała Włochów 3:0 (25:18, 25:18,...

zobacz więcej

Po kilku minutach dyskusji Egipcjanie przekonali arbitrów do swoich racji. Z wyniku 10:7 zrobiło się 9:8, a gdy chwilę później zablokowany został Huber, mieliśmy podobnie jak w pierwszym secie remis po 10.

I znów podobnie jak kilkanaście minut wcześniej, Polacy w tym momencie zbudowali solidną przewagę. Tym razem spustoszenie na polu zagrywki siał Bartosz Kubiak, a punkty dawał nam m.in. dobrze grający pod siatką Huber. Kilka chwil później 21-letni środkowy zakończył seta błyskotliwą kiwką. Wygraliśmy do 18.

Trzeci set nie wzbudził już żadnych emocji. Dominacja ekipy Heynena nie podlegała dyskusji ani przez moment. Egipcjanie szybko zdali sobie sprawę, że nie będą w stanie nawiązać z nami wyrównanej walki i wyczekiwali końca meczu. Trzecią partię wygraliśmy do 16, a całe spotkanie 3:0.

Polacy wygrali bez najmniejszego wysiłku, a spotkanie trwało krócej niż treningi organizowane przez Heynena. Na największe słowa uznania zasłużył sobie Artur Szalpuk. Był najskuteczniejszym zawodnikiem w naszej ekipie, zdobywając 15 punktów. Bardzo dobrze radził sobie w ataku, kończąc większość będących w górze piłek.

W piątek wczesnym rankiem Polacy zmierzą się z Australią. Znów możemy się spodziewać łatwej wygranej naszych siatkarzy. Na turnieju w Japonii Australijczycy wygrali tylko jeden mecz - 3:2 z Rosjanami.

źródło:
Zobacz więcej