Małe partie bez subwencji budżetowych? „Dla nich najważniejsza jest kasa”

Posłowie Zjednoczonej Prawicy oburzeni po ujawnieniu taśm z udziałem liderów Konfederacji. Wirtualna Polska pisze, że na nagraniu dywagują oni, jak wyprowadzić poza partię subwencję budżetową, która może jej przypaść po wyborach. – Widać, że szczególnie dla tych mniejszych partii najważniejsza jest kasa. Trzeba się zastanowić, czy te mniejsze partie powinny te pieniądze w takiej sytuacji dostawać, jeżeli nieważny jest cel, a to, jak się skoczy na kasę – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Bartosz Kownacki.

Wyciekło tajne nagranie Konfederacji. Ustalano, jak wyprowadzić pieniądze poza partię

Dziennikarze Wirtualnej Polski twierdzą, że dotarli do nagrania z „tajnej narady” polityków Konfederacji. Uczestnicy rozmowy mieli dyskutować o...

zobacz więcej

Jeśli w niedzielnych wyborach Konfederacja przekroczy próg 3 proc. poparcia, może liczyć na 6 mln zł subwencji.

– Zwracam uwagę na jedną rzecz. Nie wiem, czy nie byłoby dobrze rozpisać subwencję całą, czy nawet w 95 proc. na fundację – mówił na nagraniu ujawnionym przez WP poseł Robert Winnicki. Takie działanie może jednak naruszać ustawę o partiach politycznych.

– Jeżeli okazałoby się, że te działania są niezgodne z prawem, to mam nadzieję, że przekazywanie pieniędzy z subwencji zostanie wstrzymane i sprawą zajmie się prokuratura. Poza tym decydowanie przed wyborami, jak będziemy dzielili swoje pieniądze, jest naganne moralnie – stwierdził poseł Kownacki z PiS.

Jak do tych zarzutów podchodzi Konfederacja? – Te taśmy jak najlepiej świadczą o Konfederacji. Kulturalnie dyskutujemy o tym, co jest możliwe, a co nie jest możliwe w prawie, żeby przeznaczać na szczytne cele te pieniądze – powiedział portalowi tvp.info poseł Konfederacji Robert Winnicki.

Korwin-Mikke: Zsyłka to nie katorga, płacono dzienną stawkę

– Legendy z tymi zsyłkami… Tak nawiasem mówiąc, to ludziom się myli katorga, gdzie bandyta był skazywany z kulą u nogi, z zsyłką. Zsyłka polegała...

zobacz więcej

Przekonywał, że na nagraniu trudno doszukać się wulgaryzmów, które były cechą charakterystyczną m.in. taśm z udziałem byłego szefa klubu parlamentarnego PO-KO Sławomira Neumanna.

Do jakiej fundacji mogłyby trafić pieniądze? Czy ona już istnieje, czy dopiero miałaby powstać po wyborach? – Nie rozmawialiśmy o żadnych konkretnych podmiotach ani przesłankach. Zastanawialiśmy się po prostu, w jaki sposób dobrze, ku pożytkowi obywateli, wykorzystać te fundusze – mówił nam Winnicki.

Takie tłumaczenia nie przekonują jednak polityków Zjednoczonej Prawicy.

– Plan, by przez fundację pieniądze publiczne gdzieś trafiały na bliżej nieokreślone cele, to jest plan dyskwalifikujący autora tych słów. To oznacza, że jest jakaś wola kombinowania w tej sprawie, jakiegoś - nie chce mówić – mataczenia – stwierdził poseł PiS Zbigniew Gryglas.

W ocenie parlamentarzysty reguły są proste dla wszystkich i nie powinny powstawać fikcyjne podmioty, spółki czy fundacje. Gryglas przekonywał, że publiczne pieniądze powinny być wydawane transparentnie i zgodnie z prawem.

źródło:
Zobacz więcej