Kolejny fake news Grabca, tym razem o „odbieraniu dzieciom komórek”. Wassermann odpowiada

Nie może być tak, że właściciel portalu odmawia udostępnienia danych – podkreśliła posłanka Małgorzata Wassermann (fot. arch..PAP/Łukasz Gągulski)

„Pani Wassermann mówi o odbieraniu dzieciom komórek” – tak rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec skomentował wywiad Małgorzaty Wasserman dotyczący języka nienawiści w internecie. Co tak naprawdę powiedziała posłanka Prawa i Sprawiedliwości i na czym polega manipulacja posła PO? O tym Wassermann mówi w rozmowie z portalem tvp.info.

Wybiórcze działania i „tajemna” wiedza posła Brejzy podczas prac komisji Amber Gold

W czasie prac sejmowej komisji śledczej ds. afery Amber Gold poseł Krzysztof Brejza wybiórczo cytował fragmenty oskarżonych Marcina i Katarzyny P.;...

zobacz więcej

Kandydująca do Sejmu z krakowskiej listy Prawa i Sprawiedliwości posłanka, była przewodnicząca komisji ds. Amber Gold, w udzielonym Interii wywiadzie mówiła m.in. o wielomiesięcznych próbach uzyskania od Facebooka danych osoby odpowiedzialnej za hejterski profil SokzBuraka. Rozmowa dotyczyła też uwagi rodziców ws. korzystania przez dzieci z telefonów komórkowych i internetu.

– Jedno z pytań, które należałoby sobie postawić, brzmi: czy nie powinno być tak, że telefon z dostępem do internetu można posiadać od któregoś roku życia? – stwierdziła Wassermann.

Te słowa stały się pretekstem do ostrego ataku polityków PO. – Pani Wassermann i całemu PiS-owi marzy się wariant chiński, że stworzą swój Facebook, swój internet, że będą w państwie wszystko mieli pod kontrolą – mówił w Sejmie Robert Kropiwnicki, a rzecznik PO grzmiał, że posłance marzy się „odbieranie dzieciom komórek”.

– Nigdy nie było i nie ma planów ograniczania wolności słowa w internecie. To manipulacja moimi słowami. Zrobiono to bez mojej zgody – odpowiada w rozmowie z portalem tvp.info Wassermann.

Posłanka zaatakowana fake newsem Sokuzburaka

Przypomnijmy – pod koniec 2016 r. w internecie opublikowano grafikę zawierającą informacje o aborcji, którą posłanka miała rzekomo przeprowadzić w wieku 18 lat. Wiadomość okazała się zmanipulowana, a cytat – nieprawdziwy.
B Wasserman próbuje od tamtej pory pozwać osobę stojącą za tym wpisem, jednak Facebook utrudnia poznanie tożsamości autora grafiki.

Rzecznik PO przegrał w sądzie apelacyjnym. Chodzi o słowa o „cysternach wstydu PO-PSL”  

Sąd Apelacyjny wydał prawomocne orzeczenie, w którym nakazał Janowi Grabcowi, rzecznikowi PO, sprostowanie nieprawdziwych informacji opublikowanych...

zobacz więcej

Posłanka stwierdziła w rozmowie z Interią, że w pewnych przypadkach „wolność słowa idzie u nas za daleko”. W tym kontekście wymieniła właśnie swój przykład zmagań z autorami SokuzBuraka i Facebookiem.

– Nie może być tak, że właściciel portalu odmawia udostępnienia danych. Jeżeli tak, to taki portal, według mnie, powinien być w jakiś sposób koncesjonowany – powiedziała Interii posłanka PiS.

Na pytanie, czy PiS podejmie próby zmiany prawa w tym obszarze, Wasserman przyznała, że w tej chwili „nie ma takich planów”, choć jej zdaniem „jeśli mamy skończyć z językiem nienawiści, to pełna wolność słowa, ale bez rozpowszechniania kłamstw”.

W rozmowie z portalem tvp.info Wasserman podkreśliła, że jej zdaniem nie jest wolnością słowa, kiedy ktoś w internecie niesłusznie pisze nieprawdę na jej temat, a ona nie może ustalić, kto jest tego autorem.

„Brutalna socjotechnika” to mechanizm działania Brejzy. Wassermann: Zasada zawsze taka sama

Poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza jest zamieszany w niewyjaśnioną sprawę przemysłu [hejterskiego], który miał miejsce w Inowrocławiu....

zobacz więcej

– Nigdy nie było takiego zamiaru, by ograniczyć w jakikolwiek sposób wolność słowa w Polsce. Ja mówiłam o tym, jak krzywdzące są sytuacje, kiedy ktoś może mnie zniesławić w sieci, a nie można ustalić jego tożsamości – powiedziała.

Drugą kwestią, którą poruszono w wywiadzie dla Interii, był problem uzależnienia dzieci od internetu. Posłanka postawiła tam pytanie: czy nie powinno być tak, że telefon z dostępem do internetu można mieć od któregoś roku życia? Czy naprawdę jest konieczne, żeby 10-letnie dziecko miało internet w komórce?”

W rozmowie z nami przyznaje, że tego typu schorzeń wśród najmłodszych jest coraz więcej.

– Być może trzeba byłoby rozpocząć rozmowy między rodzicami, ekspertami o tym, w jaki sposób chronić dzieci – powiedziała nasza rozmówczyni. Jej zdaniem trzeba z tym walczyć systemowo i rozpocząć dialog na ten temat.

– W żadnej mojej wypowiedzi nie było mowy o tym, by ograniczyć wolność słowa – podkreśliła Wassermann.

Nie pierwszy fake news rzecznika PO

W ubiegłym miesiącu Sąd Apelacyjny wydał prawomocne orzeczenie, w którym nakazał Janowi Grabcowi sprostowanie nieprawdziwych informacji o „cysternach wstydu PO-PSL”. Rzecznik PO na Twitterze napisał, że Prawo i Sprawiedliwość do prowadzenia kampanii wyborczej wykorzystało spółkę Orlen S.A.

Fake news rzecznika PO. Tym razem ws. dewastacji żydowskiego cmentarza

Jan Grabiec, rzecznik Platformy Obywatelskiej za pośrednictwem portalu Twitter zasugerował bierność rządu Beaty Szydło w sprawie dewastacji...

zobacz więcej

Z kolei w lipcu tego roku TVN24 cytował na belce wypowiedź rzecznika PO, która padła w programie publicystycznym. „Grabiec o programach socjalnych PiS: te pieniądze Polacy będą musieli zwrócić” – informował konkurencyjny kanał. Kiedy dokładnie to zdanie zacytował portal tvp.info, poseł PO mocno się zirytował. „Manipulacja w goebbelsowskim stylu to jedyne co ma do przekazania Polakom TVPiS” – napisał na Twitterze.

Wcześniej, w 2017 r. rzecznik Platformy – także na Twitterze – zasugerował bierność rządu Beaty Szydło w sprawie dewastacji żydowskiego cmentarza. Szybko ustalono jednak, że zdjęcie, które miało dowodzić wandalizmu, pochodzi z 2012 r., a więc z okresu rządów PO.

W tym samym roku, gdy w Polsce toczyła się debata na temat polityki migracyjnej UE Jan Grabiec w programie „Woronicza 17” zacytował swojego proboszcza. Duchowny zmuszony był sprostować wypowiedź polityka. Ksiądz poinformował, że jest proboszczem parafii, na terenie której zamieszkuje Grabiec i nigdy nie rozmawiali na temat uchodźców czy migrantów; nigdy publicznie nie wyrażał również opinii na ten temat.

źródło:
Zobacz więcej