Nie żyje Rip Taylor, komik znany m.in. z filmu „Kevin sam w domu”

Rip Taylor zmarł 6 października w swoim domu w Beverly Hills (fot. REUTERS/Stringer)

W wieku 84 lat odszedł Rip Taylor. jeden z najbardziej cenionych komików w USA. Polscy widzowie mogą go kojarzyć z roli w filmie „Kevin sam w domu”.

Zmarł reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk

Reżyser i scenarzysta Janusz Kondratiuk zmarł 7 października po ciężkiej chorobie. Najgłośniejsze z jego filmów nich to „Dziewczyny do wzięcia” i...

zobacz więcej

Taylor furorę robił zwłaszcza w latach 60. i 70. XX wieku. Później także zagrał kilka ról, które przyniosły mu sławę. Wcielił się w Festera w „Rodzinie Adamsów”, wystąpił gościnie w hicie kinowym – „Kevin sam w domu”.

Taylor odszedł 6 października w swoim domu w Beverly Hills. Aktor od kilku tygodni nie opuszczał łóżka, ciężko chorował. O jego śmierci poinformował Harlan Boll, przyjaciel i agent komika.

Taylor był rozpoznawalny m.in. dzięki swojej ekstrawaganckiej osobowości, charakterystycznym wąsom, tupecikowi i zwyczajowi obsypywania konfetti zarówno siebie, jak i innych. Znany był pod pseudonimami „płaczący komik” i „król campu i konfetti”. Był nie tylko aktorem, ale również gwiazdą dubbingu. Podkładał głos pod postacie w takich produkcjach, jak „Jetsonowie”, „Rodzina Addamsów” czy „Nowa szkoła króla”.

Oprócz tego był gospodarzem programu „The $1.98 Beauty Show”. To parodia programów piękności, w którym uczestnicy mogli wygrać... bukiet zgniłych warzyw. Poza tym współpracował z bohaterami kontrowersyjnego show „Jackass”.

W artystycznym dorobku Taylora jest też polski wątek. Na planie „Milczenia baranów” spotkał się z Joanną Pacułą.

Rip Taylor otrzymał własną gwiazdę na hollywoodzkiej Alei Gwiazd.

źródło:
Zobacz więcej