„GW” punktuje manipulacje Budki z paragonem. „Miał być nokaut, a wyszło, jak wyszło”

Lek zaprezentowany przez Borysa Budkę w czasie telewizyjnej debaty okazał się być refundowanym (fot. arch.PAP/Paweł Supernak)

Z kilku powodów Borys Budka nie powinien używać „rachunku hańby rządu” w czasie debaty w Telewizji Polskiej – czytamy w „Gazecie Wyborczej”. Dziennik wskazuje m.in., że polityk PO nie powiedział całej prawdy na temat leku, który znalazł się na paragonie. Dodatkowo wykorzystał w kampanii wyborczej matkę dziecka, która czuje się „wciągnięta w przedwyborczą grę”. „Miał być nokaut, a wyszło jak wyszło. I został niesmak” – pisze „Wyborcza”.

Budka pokazał wysoki rachunek z apteki. W rzeczywistości lek jest refundowany

Borys Budka podczas telewizyjnej debaty wyborczej pokazał „rachunek hańby rządu”. Jednak w aptece uzyskaliśmy informację, że lek, który widniał na...

zobacz więcej

Na paragonie pokazanym w czasie debaty w zeszłym tygodniu znajdowały się dwa opakowania leku Valcyte, opiewające w sumie na kwotę 2082,36 zł. Okazało się jednak, że lek jest refundowany i kosztuje 3,20 zł – także w aptece, z której pochodził zaprezentowany przez Budkę rachunek.

„Borys Budka nie dodał, że lek jest refundowany od 1 września, a to jednak zmienia obraz sytuacji” – czytamy w „Wyborczej”. Autorka tekstu przypomina, że restrykcyjne zasady refundacji leków wprowadzono jeszcze za rządów Platformy Obywatelskiej.

„I słusznie, bo pozwalały na bardziej racjonalną politykę w tej dziedzinie. Ale też przy tej okazji za czasów rządów PO wielu rodziców dzieci po przeszczepie musiało się borykać z podobnymi problemami jak mama dziecka, któremu potrzebny był lek Valcyte. Wielu z nich musiało płacić pełną stawkę z powodu zamieszania z listą leków refundowanych” – wskazuje „GW”.

„Paragon hańby”. Budka i Kidawa-Błońska podają sprzeczne informacje

Borys Budka pokazał podczas wyborczej debaty w TVP skan dowodu sprzedaży leku dla dzieci po przeszczepie, który miał opiewać na kwotę 2 tys. zł....

zobacz więcej

Dziennik stawia także politykom Platformy zarzut, że wykorzystali matkę chorego dziecka w kampanii wyborczej. Kobieta sama w liście do lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka podkreśliła, że żałuje, iż została wciągnięta w przedwyborczą grę polityków. „Wiele opinii w internecie jest również krzywdzących wobec mnie, stawia mnie i moją rodzinę w złym świetle” – pisała.

Jak czytamy dalej, błędem – zdaniem „Wyborczej” – w ogóle było używanie w kampanii wyborczej tak bardzo skomplikowanej i delikatnej materii, jak sprawa leków refundowanych, której nie da się rozstrzygnąć w krótkiej debacie wyborczej.

„Refundację zostawiłabym w spokoju” – pisze autorka tekstu i dodaje, że „miał być mocny, jednoznaczny strzał marketingowy w debacie telewizyjnej, a wyszła z tego historia niejednoznaczna, pełna odcieni szarości”.

źródło:
Zobacz więcej