Monopol Gazpromu przełamany. Energetyczna rewolucja Polski trwa w najlepsze

Terminal LNG w Świnoujściu drametrialnie zmienił sytuację energetyczną Polski (fot. Shutterstock/Wojciech Wrzesien)

Rozbudowa gazoportu w Świnoujściu, realizacja Baltic Pipe i koncepcja drugiego terminala LNG w Zatoce Gdańskiej, a także plany powstania elektrowni atomowej i rozwój OZE – rządy PiS w ciągu czterech lat zmieniły o 180 stopni sytuację energetyczną kraju, wykonując kolejne kroki w kierunku jego całkowitej niezależności energetycznej. Do tej pory Rosja mogła wykorzystywać swoją pozycję energetyczną do wpływania na rozwój Polski i na jej wewnętrzną politykę. Dziś już sama groźba zakręcenia kurków drogo by Moskwę kosztowała. Po 2022 roku temat ten nie będzie istniał, gdyż zapewne Kreml zostanie skreślony z polskiej listy partnerów energetycznych. Rewolucja energetyczna Polski to także dobry sygnał dla całego regionu, gdyż daje szansę na przełamanie dominacji energetycznej Gazpromu.

Baltic Pipe. Kontrakt na agregaty wart ponad pół miliarda złotych

Ponad 0,55 mld zł wart jest kontrakt podpisany przez Gaz-System i firmą Solar Turbines z USA ws. Baltic Pipe – powiedział w środę Piotr Naimski,...

zobacz więcej

Pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, minister w KPRM Piotr Naimski w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” nie miał wątpliwości, że do 1 października 2022 roku, czyli do rozpoczęcia roku gazowego 2022–2023, będziemy mieli gotowy gazociąg Baltic Pipe. Jest to szczególnie ważna data, gdyż do 2022 roku obowiązuje kontrakt jamalski na dostawy gazu z Rosji.

Baltic Pipe ma łączyć Norwegię, Danię i Polskę. W ramach nitki znajdzie się też system przesyłowy na terenie naszego kraju, jak i do państw sąsiednich. Po 2022 roku możliwości importowe Polski mają wynieść ponad 17 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Szacuje się, że od października 2022 roku, Baltic Pipe będzie mógł przesyłać rocznie do 10 mld metrów sześciennych gazu ziemnego.

Kilka dni temu Gaz-System oddał do użytkowania prawie 170-kilometrowy gazociąg Lwówek-Odolanów, pierwszy fragmenty korytarza przesyłowego Północ-Południe, zaczynającego się w Norwegii, a kończącego na Węgrzech. Prezes spółki Tomasz Stępień zapowiedział podczas otwarcia, że Gaz-System odda w tym roku do użytku 420 km nowych siedem gazociągów w kraju, których zadaniem będzie rozprowadzanie gazu z terminalu LNG i Baltic Pipe.

– Do 2021 roku oddamy kolejne 230 km nowych gazociągów, w tym połączenie na Słowację. W 2022 roku oddamy do użytku gazociąg na Litwę i Baltic Pipe oraz cztery nowe tłocznie. Mamy 2000 km gazociągów w realizacji – 700 jest w budowie, a 1300 projektujemy. Po 2022 roku będzie ponad 1000 km i pływający terminal LNG w Gdańsku. Wydamy około 14 mld zł w ciągu czterech lat i kolejne 10 mld zł w ciągu kolejnych 10 lat, aby zakończyć proces dywersyfikacji – zapowiedział Stępień.

Po powstaniu i rozbudowie gazoportu w Świnoujściu, podpisaniu umowy na dostawy LNG z USA – jednej z najważniejszych po 1989 roku – teraz to właśnie powstanie i to powstanie na czas Baltic Pipe, jest oczkiem w głowie polskiego rządu. Budowa ma znaczenie nie tylko ze względu na bezpieczeństwo energetyczne kraju lecz także na budowę gospodarki niskoemisyjnej. Co więcej, rządowi w Warszawie udało się do niego przekonać również Komisję Europejską, to zaś oznacza duże unijne wsparcie finansowe na realizację tego celu.

Naimski: Zbudowanie polskiej energetyki jądrowej to przedsięwzięcie konieczne

Zbudowanie polskiej energetyki jądrowej w ciągu 20 lat, bo tyle zakłada ten program, to plan bardzo ambitny, duże przedsięwzięcie, ale dla Polski...

zobacz więcej

Rozmach tej inwestycji, jej znaczenie dla całego regionu Europy Środowo-Wschodniej, pozwalają wpisać ją do projektu Międzymorza. Daje ona bowiem możliwość zdywersyfikowania dostaw energii dla wielu krajów regionu, które były w większości w dużym stopniu uzależnione od dostaw z Rosji. Przykład Polski, która w tak szybkim czasie, dzięki ogromnej determinacji władz, potrafiła zmienić tę sytuację, działa motywująco na inne stolice.

Jak można się było spodziewać, proces dywersyfikacji dostaw realizowany przez Polskę, a także pomoc w tej rewolucji dla innych krajów regionu, a także ostry sprzeciw Warszawy i jej sojuszników wobec rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream 2 – wzbudzają niechęć Moskwy. Kreml zdaje sobie sprawę, że traci w ten sposób możliwość mocnego, jak dotychczas, wpływania na procesy zachodzące w państwach, które wciąż uważa za swoją „bliską zagranicę”, a co za tym idzie, odczuwa to również finansowo.

To zaś powoduje, że Rosja stara się zahamować budowę Baltic Pipe – i to wszelkimi możliwymi sposobami. Gazprom przekonuje m.in, że potrzebna będzie jego zgoda na krzyżowanie się tego projektu z gazociągiem Nord Stream. Piotr Naimski zapewnia jednak, że jest to kwestia jedynie techniczna, więc żadna zgoda Moskwy nie będzie potrzebna. Zwrócił przy okazji uwagę na precedensy takich skrzyżowań, m.in. na gazociąg Balticconnector – między Finlandią a Estonią, który krzyżuje się z Nord Stream – i doszło w tej sprawie do porozumienia.

Kreml ma też inny powód do niezadowolenia. Asertywna postawa Danii wobec Rosji i Niemiec, które naciskają na nią, by wydała zgodę na budowę NS2 przez swoje wody terytorialne sprawia, że Moskwa musi podpisać umowę z Kijowem na dostawy gazu, chociaż w jej zamierzeniach było zakręcenie temu krajowi kurka. Surowiec ten miał bowiem na Zachód płynąć nowymi gazociągami (także omijającym Ukrainę Turkish Streamem) poza terytorium Ukrainy.

Rolę jednego z głównych hamulcowych tej inwestycji pełni Polska, która zdaje sobie sprawę, że osłabienie suwerenności Ukrainy jest zagrożeniem także dla naszego bezpieczeństwa. Dlatego też Warszawa wspiera Kijów w jego energetycznych staraniach.

Niedawne podpisanie porozumienia pomiędzy Polską, USA i Ukrainą o współpracy na rzecz wzmocnienia regionalnego bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego, to jeden z przykładów asertywnych działań Warszawy w regionie. W myśl zapisów umowy, nasz kraj będzie dostarczać Ukrainie w 2021 roku 6 miliardów metrów sześciennych gazu. Warunkiem jest rozbudowa terminala w Świnoujściu i budowa Baltic Pipe, a także przeprowadzenie po stronie ukraińskiej inwestycji - 110 kilometrów odcinka gazociągu pomiędzy polską granicą a pierwszym magazynem gazu na Ukrainie.

Polska dostarczy Ukrainie gaz. Wszystko dzięki Balitic Pipe i gazoportowi. Memorandum podpisane

W 2021 roku będziemy w stanie dostarczyć na Ukrainę 6 mld metrów sześc. gazu rocznie – poinformował w sobotę pełnomocnik rządu do spraw...

zobacz więcej

Rewolucja energetyczna w Polsce zakłada również większe inwestycje w źródła energii odnawialnej OZE – m.in. w farmy wiatrowe na Bałtyku, jak i olbrzymi projekt budowy elektrowni atomowej. Zacieśnienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi zwiększa nadzieje na realizację tego ambitnego projektu. Zamiarem polskich władz jest wybudowanie w ciągu 20 lat sześciu reaktorów jądrowych. Dzięki temu nasza gospodarka otrzyma dodatkową dawkę energii, a przy tym nasz kraj będzie wstanie spełnić coraz bardziej wyśrubowane cele klimatyczne.

Współpraca z USA w kwestiach energetycznych przekłada się na intensyfikację relacji w regionie Europy Środowo-Wschodniej i wzmocnienie jej pozycji zarówno wobec Rosji, jak i unijnej centrali, a także Berlina i Paryża. Potwierdzeniem tego jest m.in. odbywające się dziś drugie ministerialne forum partnerstwa transatlantyckiego na rzecz współpracy energetycznej w Wilnie, na którym dominują – jak relacjonuje branżowy portal biznesalert.pl – tematy związane z dostawami amerykańskiego LNG i technologii jądrowych z tego kraju.

Obecny na nim sekretarz energii USA Rick Perry zapewnił, że administracji USA popiera organizację kolejnych spotkań poświęconych energetyce w ramach Trójmorza. – Jesteśmy gotowi, zdolni i mamy możliwość pomóc w zwiększaniu możliwości pogłębiania bezpieczeństwa energetycznego państw regionu – zapewnił Rick Perry. – Nie chodzi tylko o LNG, ale także cywilne technologie jądrowe. Proponujemy to wszystko jako ofertę konkurencyjną względem rosyjskiej – dodał.

Minister energetyki Litwy Zygimantas Vaiciunas mówił zaś, że współpraca energetyczna Polska-Ukraina-USA to przykład „renesansu energetycznego”, który był możliwy dzięki rozwojowi i dywersyfikacji rynku gazu w Unii Europejskiej.

To, co jeszcze kilka lat temu pozostawało w sferze projektów znajdującego się w opozycji PiS, jest dziś wcielane w życie. Polska – jako niezależny energetycznie kraj, który wokół swoich inicjatyw grupuje państwa regionu i staje się dla niego hubem energetycznym – staje się rzeczywistością. To zaś wpływa na pozycję naszego państwa w Europie i w relacjach z USA, a także na rozwój gospodarczy i co za tym idzie cywilizacyjny.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej