Małżeństwo z Lublina montowało bomby. Chcieli je wnieść na Marsz Równości

Gdyby wybuchły, mogłyby zabić znajdujące się w pobliżu osoby (fot. PAP/Wojtek Jargiło)

Małżeństwo z Lublina zmontowało i przyniosło na Marsz Równości ładunki wybuchowe. Według ustaleń prokuratury było to kilka pojemników z gazem, do których przytwierdzono petardy. Gdyby wybuchły, mogłyby zabić znajdujące się w pobliżu osoby – twierdzą biegli. Dzięki policji nikomu nic się nie stało.

Marsz LGBT w Lublinie. Wśród haseł „Bób, hummus, włoszczyzna”

II Marsz Równości odbył się w sobotę w Lublinie. Manifestacja przeszła ulicami miasta otoczona kordonem policji. Przeciwnicy marszu usiłowali...

zobacz więcej

– Według biegłego przedmioty zabezpieczone przy zatrzymanych były groźne dla życia. Mieszkaniec Lublina oraz jego żona usłyszeli zarzuty. Składali wyjaśnienia, których treści obecnie nie ujawniamy. Sąd przychylił się do naszego wniosku i zastosował wobec podejrzanych tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy – poinformował szef Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe prok. Bartosz Frąk.

Dodał, że parze potawione zostały zarzuty „nielegalnego wytwarzania i posiadania urządzeń wybuchowych, które mogą sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób”. Teraz grozi im do ośmiu lat więzienia.

Małżeństwo z Lublina zostało zatrzymane o godz. 14 w sobotę podczas Marszu Równości. Był to początek demonstracji.

W sobotę w Lublinie policja zatrzymała 38 osób. Większość z nich odpowiadać będzie m.in. za publiczne nawoływanie do przestępstwa.

źródło:
Zobacz więcej