50 zł i parówki. Prokuratura zajmie się martwymi kozami z projektu stołecznego ratusza

Warszawski Zarząd Zieleni twierdzi, że w sierpniu liczba kóz w stadzie się zgadzała (fot. TT/Warszawa)

Prokuratura zajmie się martwymi kozami z projektu warszawskiego ratusza. Zawiadomienie w tej sprawie złożyli w niedzielę wolontariusze z fundacji Animal Rescue Polska. Zarząd Zieleni zaprzecza, jakoby na wyspie w okolicy mostu Gdańskiego były zakopane ciała martwych zwierząt. – Jeśli ich nie zakopywano, to gdzie jest pozostałe 30 sztuk? – mówi portalowi tvp.info Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska.

Martwe kozy nad Wisłą. Tak skończył proekologiczny projekt ratusza

Na wyspie niedaleko mostu Gdańskiego w Warszawie znaleziono martwe kozy. 25 zwierząt zakopano, a osiem wrzucono do Wisły. Stado było częścią...

zobacz więcej

Jak informowaliśmy wcześniej na portalu tvp.info, na wyspie nieopodal mostu Gdańskiego w Warszawie padło ponad 30 z 60 kóz wypasanych w ramach proekologicznego projektu władz stołecznych.

Realizację warszawski ratusz zlecił obcokrajowcowi, który do opieki nad zwierzętami nielegalnie zatrudnił osobę bezdomną. Jak powiedział Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska, właściciel miał przyjeżdżać raz w miesiącu i dawać mu za to „50 zł oraz jakieś parówki".

Kozy – zgodnie z założeniami – miały zjadać trawę, umożliwiając w ten sposób nadrzecznym ptakom budowę gniazd. Stołeczny urząd miasta chwalił się, że zwierzętom na wyspie na Golędzinowie jest lepiej niż… w Pacanowie.

Z zeznań opiekuna stada wynika, że martwe zwierzęta kazano mu zakopywać – tak postąpiono w 25 przypadkach. Osiem kolejnych wrzucono do Wisły. 18 z 30 pozostałych przy życiu kóz jest w bardzo złym stanie.

Zarząd Zieleni, który ze strony miasta odpowiada za projekt, zaprzecza jednak medialnym informacjom.

„Nieprawdą jest, że na wyspie znajdują się ciała kilkudziesięciu zakopanych zwierząt, jak i to, że część z nich była wyrzucana do Wisły” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez miejską spółkę. Zarząd Zieleni potwierdza natomiast, że w poniedziałek rano w czasie inspekcji znaleziono 12 martwych kóz. – Jeśli ich nie zakopywano, to gdzie jest pozostałe 30 sztuk? Myślę, że bezdomny, którego nagraliśmy, nie kłamał, gdyż nie miał ku temu powodów – mówi portalowi tvp.info Fabjański.

Zarząd Zieleni twierdzi, że okolica miała być regularnie kontrolowana z lądu, a dla „zachowania jak najlepszych warunków dla zwierząt założono ograniczony dostęp człowieka na wyspę”.

Jechali na osiemnastkę, gdy zatrzymał ich patrol. W prezencie wieźli kozę w skarpetkach

Funkcjonariusze policji z Oświęcimia zatrzymali kierowcę busa, który przewoził w pojeździe więcej pasażerów, niż mógł. Mężczyzna, jak się okazało...

zobacz więcej

Z oświadczenia dowiadujemy się również, że „w ostatnim czasie na wyspie wypasanych było ok. 40 zwierząt, w tym ok. 30 kóz” , a „wstępne badanie weterynaryjne wykazało, że zwierzęta nie są zagłodzone, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo”.

– Te badania wyglądały w ten sposób, że powiatowy lekarz weterynarii wspólnie z weterynarzem z Lasów Miejskich przeszli się po wyspie i nie dotknęli nawet jednej kozy – mówi nam Fabjański. Dodaje, że wbrew deklaracji Zarządu Zieleni nie zadbano wcale o ograniczony dostęp człowieka, bo nieraz w tym miejscu przebywało nawet czterech bezdomnych.

Fabjański podkreśla, że na wyspie nie widział żadnych owiec, o których wspominają władze miasta; jest przekonany, że znajdowały się na niej wyłącznie kozy. Jak wskazuje, lekarz weterynarii, który pojawił się na miejscu razem z wolontariuszami Animal Rescue Polska, stwierdził, że część zwierząt jest w stanie zagrożenia zdrowia oraz życia i dlatego należy je przenieść.

Fabjański wyjaśnia, że w przypadku podobnych interwencji miasto powinno mieć podpisaną umowę z gospodarstwem, do którego można przemieścić zwierzęta. Ale władze stołeczne takiego porozumienia z żadnym gospodarstwem nie zawarły.

Od działacza Animal Rescue Polska wiemy, że ostatecznie kozy zostaną umieszczone w ośrodku Straży dla Zwierząt w Stawiszynie w woj. mazowieckim. Opiekę nad nimi będą sprawować m.in. więźniowie przechodzący resocjalizację.

Zarząd Zieleni wspomina, że w czasie ostatniej kontroli nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w liczebności czy dobrostanie stada. Wspominana inwentaryzacja miała jednak miejsce 5 sierpnia. Miejska spółka zaznacza, że odpowiedzialność za całodobowy nadzór i zapewnienie kontroli weterynaryjnej nad stadem ponosi wykonawca.

źródło:
Zobacz więcej