Zbawczy duet – Małgorzata Kidawa–Błońska i Agnieszka Holland w krainie „Seksmisji”

Pozostały jeszcze dwa tygodnie do głosowania. Wspólnie z Małgorzatą Kidawą–Błońską mogą poprowadzić KO do zwycięstwa (fot. PAP/Leszek Szymański)

Tak, tak. To już pewne. Wybory zostaną sfałszowane. Na korzyść PiS. – Tej się odejmie (KO), temu się doda (PiS) i wyjdzie wynik jak trzeba. Taki, jaki zaplanował sobie Kaczyński. Wszystko się zaczęło na Nowogrodzkiej. Sam widziałem. Na kserokopiarkach produkowano karty do głosowania. Nikt mi nie wmówi, że na pamiątkę. Albo na wybory wewnątrzpartyjne.

Platforma spycha polską politykę na dno – niczego innego nie potrafi

Z każdym rokiem pogłębia się kryzys polskiej polityki. Smutny był obraz ostatnich dwóch kadencji Sejmu, jeśli nie liczyć jednego promyka słońca –...

zobacz więcej

Moi czytelnicy winni wiedzieć, że mając status prostego obserwatora, jestem też świadkiem licencjonowanym. Wyjątkowo wiarygodnym. Z certyfikatem na całą Polskę. Teraz, na prośbę posła Platformy Roberta Kropiwnickiego, będę stawał przed sądem w Warszawie w sprawie „Soku z Buraka”. Przeprowadzę dowód na podobieństwo „Soku z Buraka” do kabaretu Tey Laskowika i Smolenia.

Ktoś mi już doniósł, że Krzysztof Brejza również jest bardzo zainteresowany wynajęciem mnie jako świadka. On ma jakąś sprawę w sądzie. Jest podejrzewany o pełnienie roli honorowego mecenasa, a zarazem merytorycznego patrona nad hejtem nadawanym z Ratusza w Inowrocławiu. Brejza sugeruje, żebym podczas rozprawy przed miejscowym sądem nadał treści zawartej w hejcie rangę krótkich, satyrycznych wprawek literackich, skierowanych przeciwko bliżej nieokreślonemu środowisku politycznemu.

Teksty te, wraz z towarzyszącą im grafiką, przygotowywane są do druku przez zaprzyjaźniony Uniwersytet im. Kopernika w Toruniu, pod redakcją rektora prof. Andrzeja Tretyna. Przy okazji podzielę się pewną ciekawostką. Temu wszechstronnie uzdolnionemu badaczowi nie wystarczają już bogate złoża tajemnic biologii. W coraz szerszym wymiarze kieruje swoje zainteresowania ku szeroko rozumianej humanistyce – literaturze oraz teatrowi ulicznemu LGTB podczas Marszów Równości.

Kaczyńskiego zastałem w ogniu walki z krzyżówką. Bez ogródek powiedział, że rozwiązuje, bo liczy na jedną z atrakcyjnych nagród. Najbardziej ucieszyłby się z sekatora – zwierzył mi się. Jego kot boleśnie przeżywa brak możliwości bliższego kontaktu z sąsiadką, żyjącą na podwórku obok. Piękna, cała biała, za wyjątkiem burego ogona. Dojrzały kot Kaczyńskiego boi się skakać, żeby nie zahaczyć o ostre łodygi wysokich krzewów stanowiących żywopłot okalający posesję lidera PiS. – A do ucywilizowania żywopłotu najlepszy jest sekator.

„Zwykła polska rodzina” kontra „ten bogaty z Warszawy”. KO w nowym spocie dzieli Polaków

Liderzy Koalicji Obywatelskiej od lat zarzucają Prawu i Sprawiedliwości, że „dzieli Polaków”. Jednocześnie w nowym spocie przedstawia „zwykłą...

zobacz więcej

To podstawowy sprzęt każdego ogrodnika. I przywódcy partii – dodał po chwili ze złowieszczym uśmiechem. – Choć akurat to nie moja specjalność - próbował oddalić od siebie możliwe skojarzenia czy wręcz podejrzenia o „wycinanie” potencjalnej konkurencji wewnątrz partii.

To samo z fałszowaniem. Naiwny Grzegorz Schetyna tylko przypuszcza, że Kaczyński może to zrobić. A to przecież oczywiste, że tak się stanie. Kaczyńskiemu to potrzebne. Nie będzie fałszował dla samej sztuki. Dla pustego popisywania się magią fałszowania. Władza potrzebna mu jest po to, aby odnowić w Polsce faszyzm – rozszyfrowała przenikliwie jego prawdziwy cel Agnieszka Holland. Grzegorz Schetyna nie umywa się do znanej reżyserki pod każdym względem. Nie tylko jako reżyser. Również w roli polityka. Nie ma za grosz talentu do tej trudnej dziedziny. To dość powszechnie wiadomo. Okazało się, że również do reżyserii. W zeszłym tygodniu wziął się za robotę filmową i wyszedł mu straszny gniot. Najpierw dał się nabrać, zatrudniając do poważnej produkcji, jaką w założeniu miała być „Zwykła polska rodzina”, na poły amatorów, którzy udawali zawodowców.

Skąd ich wziął? Podobno „artystów” polecił mu Tusk. Może „dla jaj” - jak mówi dziś młodzież. A może były lider Platformy zaczyna już poważnie myśleć o powrocie do kraju. I swoją metodą podłożył Schetynie… nogę. Miał pomóc, wyszedł sabotaż. W każdym razie krótki film Schetyny, uznawany za spot wyborczy, miał przynieść przełom polityczny na korzyść Koalicji Obywatelskiej. – To najmocniejsze uderzenie tej kampanii – zareklamował film Roman Giertych.

Okazał się beczką śmiechu. Nie Giertych. Film. Fikcyjna rodzina poznała się na planie. – Mąż i żona, dzieci, dziadkowie, wszyscy wyglądali jak rzeźby w drewnie, które otwierają usta, żaląc się na koszmarną biedę, do jakiej doprowadziły ich rządy prawicy. Pierwsza próba stworzenia dramatu politycznego przez Grzegorza Schetynę dowiodła, że i ta dziedzina jest poza zasięgiem jego możliwości. O ile jednak nie będzie to prawdopodobnie przeszkodą, żeby na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni jury przyznało Schetynie nagrodę Złotych Lwów, to już głos zwykłych wyborców nie musi pokrywać się z oceną środowiska artystów filmowych i teatralnych.

Holland: Zawiesić prawa wyborcze mężczyzn na trzy kadencje

„Mam (...) prosty pomysł, żeby na trzy kadencje zawiesić prawa wyborcze mężczyzn. (…) kobiety przez tysiąclecia nie miały żadnych praw. Byłoby...

zobacz więcej

Jeśli Koalicja Obywatelska nie chce przegrać z kretesem, powinna postawić na Agnieszkę Holland. To ona powinna przejąć w partii ster. Wszystko ją do tego predestynuje. Głębia myśli, szerokie horyzonty, dalekosiężne wizje polityczne. Pozostały jeszcze dwa tygodnie do głosowania. Wspólnie z Małgorzatą Kidawą–Błońską mogą poprowadzić KO do zwycięstwa.

Trzeba tylko sięgnąć po pomoc środowisk prawdziwe patriotycznych, miłujących Polskę, szanujących konstytucję i wartości nowoczesnej Europy. Artyści, którzy wzięli udział w akcji „Nie świruj, idź na wybory”, wspólnie z sędziami z „Iustitii” i „Themis” oraz byłymi ambasadorami, autorami listu do Donalda Trumpa, aby broń Boże nie przyjeżdżał do Polski, powinni utworzyć Nadzwyczajną Komisję Do Zablokowania Sfałszowania Wyborów. Trzeba spróbować. Może się uda. Nie będzie to łatwe, bo o ważności wyborów ma zdecydować Sąd Najwyższy. Nominaci Ziobry. Na szczęście zostało jeszcze niemało ludzi Małgorzaty Gersdorf. Walka trwa.

W obecnej sytuacji uratować Polskę może tylko kobiecy duet. Kidawa-Błońska uchroni Polskę od nienawiści, a Holland od faszyzmu. Począwszy od następnych wyborów – jak chce Holland - przez kilka kolejnych kadencji głosować będą tylko kobiety. Nastąpi epokowy powrót politycznej wersji „Seksmisji”. Dosyć męskiego szowinizmu i tyranii. Polska wypięknieje, a wraz z nią Europa.

źródło:
Zobacz więcej