RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Pieczarkarnia skrywała plantację, której plony mogły przynieść miliony zysku

Funkcjonariusze CBŚP zlikwidowali w okolicach Bolesławca profesjonalną plantację konopi z 1280 krzewami. Choć uprawa była dobrze zamaskowana, bo formalnie miała się tam znajdować uprawa pieczarek, to funkcjonariusze nie mieli problemu z jej znalezieniem, ponieważ silną woń marihuany czuć było poza posesją. Śledczy wyliczyli, że z takiej ilości roślin można było wyprodukować, co najmniej 384 kg narkotyku wartego ponad 6 mln zł.

Policyjny dron wykrył plantację marihuany na dachu

Policjanci z katowickiej komendy wojewódzkiej odkryli plantację marihuany. Ukryte na dachu jednego z budynków w Katowicach donice z krzewami konopi...

zobacz więcej

Na trop plantacji wpadli funkcjonariusze wrocławskiego zarządu CBŚP. Z ich informacji wynikało, że w okolicach Bolesławca działa prężna plantacja konopi indyjskich. Mieli się w niej zaopatrywać w narkotyki przestępcy z Dolnego Śląska. Już podczas dyskretnego rekonesansu, policjanci nie mieli wątpliwości, że w obserwowanym obiekcie uprawiane są konopie. Ich zapach czuć było w okolicach hali, w której miały być uprawiane pieczarki. W dodatku posesja była monitorowana. Wydawało się, że to zbyt duże środki bezpieczeństwa jak na doglądanie pieczarek.

Przed kilkoma dniami funkcjonariusze wkroczyli na teren posesji. W jednym z pomieszczeń „pieczarkarni”, policjanci natrafili na plantację, na której rosło 1280 sztuk krzaków konopi indyjskich. Z takiej ilości roślin można uzyskać co najmniej 384 kg gotowego narkotyku o wartości ponad 6 mln zł. W innym pomieszczeniu znajdowała się wysuszona już marihuana zapakowana w worki foliowe. W sumie 30 kg narkotyku. Poza tym funkcjonariusze natrafili na paralizator i pistolet gazowy. Ten skromny arsenał miał służyć do obrony przed grupami przestępczymi, które okradają często producentów narkotyków.

W Dolnośląskim Wydziale Zamiejscowym do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej Krzysztof O. usłyszał zarzuty m.in. uprawy i wprowadzania do obrotu znacznych ilości substancji odurzających oraz posiadania broni. Grozi mu za to do 12 lat pozbawienia wolności. Śledczy zapowiadają kolejne zatrzymania, w tym właścicieli i klientów zlikwidowanej plantacji.

źródło:
Zobacz więcej