Laburzyści obiecują czterodniowy tydzień pracy

Partia Pracy zapowiada 4-dniowy system pracy, jeśli wygra wybory (fot. Shutterstock/alice-photo)

Brytyjska opozycyjna Partia Pracy zapowiedziała, że jeśli dojdzie do władzy, w ciągu 10 lat wprowadzi czterodniowy tydzień pracy; dotychczasowe wynagrodzenia zostaną zachowane.

Wielka Brytania: największy rozłam w Partii Pracy od 1981 r.

Siedmiu posłów opozycyjnej brytyjskiej Partii Pracy ogłosiło w poniedziałek odejście z ugrupowania w proteście przeciwko obecnemu przywództwu i...

zobacz więcej

– Następny laburzystowski rząd zmniejszy w ciągu 10 lat średni tygodniowy czas pełnoetatowej pracy do 32 godzin. Krótszy tydzień pracy bez utraty płacy – oświadczył podczas trwającej w Brighton konferencji programowej Partii Pracy minister finansów w jej gabinecie cieni John McDonnell.

Zapowiedział on także, że rząd Partii Pracy zrezygnuje z wyłączenia Wielkiej Brytanii z unijnej dyrektywy o czasie pracy (Londyn wynegocjował sobie opt-out) oraz że w czasie pierwszej kadencji laburzyści wyeliminują zjawisko ubóstwa mimo posiadanej pracy.

Wszystkie te obietnice zostaną wpisane do programu wyborczego Partii Pracy, z którym wystartuje ona w najbliższych wyborach parlamentarnych. Przed poprzednimi, w 2017 r., ugrupowanie to nie mówiło nic o skróceniu tygodnia pracy, za to obiecywało wprowadzenie czterech dodatkowych dni wolnych w roku.

Tamta obietnica nie mogła być zrealizowana, bo laburzyści przegrali ostatnie wybory. Teraz również sondaże wskazują, że nie będą mieć okazji do wprowadzenia w życie swoich pomysłów. Według badania opublikowanego w sobotę przez tygodnik „The Observer”, zamierza na nich głosować 22 proc. wyborców, podczas gdy na rządzącą Partię Konserwatywną – 37 proc.

Lider Partii Pracy odmawia udziału w bankiecie na cześć Trumpa

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odrzucił w piątek zaproszenie na bankiet w Pałacu Buckingham przy okazji wizyty państwowej prezydenta...

zobacz więcej

Najważniejszym tematem podczas trwającej do środy konferencji laburzystów nie są jednak ich obietnice socjalne, lecz ustalenie wspólnego stanowiska wobec wyjścia kraju z Unii Europejskiej.

W projekcie deklaracji zapowiadają oni, że w ciągu trzech miesięcy od objęcia władzy wynegocjują z Brukselą „rozsądne” porozumienie. W ciągu sześciu miesięcy przeprowadzą referendum, dając możliwość wyboru pomiędzy wyjściem na tych warunkach a pozostaniem w UE.

Głosowanie w sprawie tej deklaracji ma się odbyć w poniedziałek wieczorem, ale jej przyjęcie – ze względu na podziały wewnątrz partii w sprawie brexitu – nie jest wcale pewne.

źródło:

Zobacz więcej