„Ponad pół wieku czekaliście”. 22 ofiary zbrodni komunistycznych spoczęły na Powązkach

22. Żołnierzy Niezłomnych zostanie pogrzebanych z wojskowymi honorami na warszawskich Powązkach (fot. Twitter / @ipngovpl)

– Pamięć nie dała się zabić. Od kilku lat Żołnierze Niezłomni odzyskują swoją tożsamość, dobre imię i miano bohaterów, na które zasłużyli – podkreślił biskup polowy Wojska Polskiego gen. bryg. Józef Guzdek w niedzielę w homilii wygłoszonej podczas mszy pogrzebowej 22 ofiar zbrodni komunistycznych. Byli to głównie żołnierze powojennego podziemia niepodległościowego.

„Oddajemy hołd poległym i pomordowanym”. 80. rocznica rosyjskiej agresji na Polskę

Dziś przypada 80. rocznica ataku sowieckiej Rosji na Polskę. W konsekwencji tej napaści „dziesiątki tysięcy Polaków zostało zamordowanych, ponad...

zobacz więcej

W mszy uczestniczyli krewni ofiar, przedstawiciele władz i instytucji państwowych, organizacji patriotycznych i mieszkańcy Warszawy.

Biskup polowy w wygłoszonej homilii, zwracając się do uczestników tej uroczystości powiedział, że „determinacja ich rodzin oraz środowisk niepodległościowych przyczyniła się do tego, że doczesne szczątki wielu pomordowanych zostały wydobyte z ziemi”. Dodał, że wkrótce, po zakończeniu uroczystej mszy św. 22 Żołnierzy Niezłomnych zostanie pogrzebanych z wojskowymi honorami na warszawskich Powązkach.

– Ponad pół wieku czekaliście na chrześcijański pogrzeb. Wasi krewni i przyjaciele ocierają łzy. Cieszą się wszyscy ludzie, dla których prawda jest fundamentem pomyślności i rozwoju naszej ojczyzny. Wszyscy trwamy w zadumie na modlitwie dziękując Bogu za wasze życie, za niezłomną i wierną służbę Polsce. Po wielu latach zapomnienia wasze czyny zostały wreszcie dostrzeżone, właściwie ocenione i docenione – podkreślił w homilii bp Guzdek.

Wojskowy hierarcha zaznaczył, że po zakończeniu II wojny światowej wiele narodów Europy wiodło „życie ciche i spokojne, z całą pobożnością i godnością”.

– Tymczasem w powojennej Polsce terror i śmierć nadal zbierały obfite żniwo. Tuż za frontem przesuwającym się na zachód polskich ziem postępowały oddziały NKWD. Wraz z nimi współpracowali zdrajcy polskiego narodu. W tamtym czasie zapełniały się więzienia twórcami Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierzami Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i innych organizacji niepodległościowych oraz żołnierzami Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy odważyli się powrócić w swoje rodzinne strony. Więzienie, tortury, zsyłka w głąb sowieckiej Rosji i śmierć groziły wszystkim polskim patriotom, którzy nie godzili się z narzuconym bezbożnym i nieludzkim, sowieckim systemem władzy – mówił w homilii biskup polowy.

„Godne miejsce dla bohaterów”. Na Łączce powstanie nowy Panteon Narodowy

IPN w najbliższych tygodniach ogłosi konkurs na budowę nowego Panteonu Narodowego w kwaterze Łączka na warszawskich Powązkach Wojskowych –...

zobacz więcej

Przypomniał jednocześnie, że jednym z takich ponurych miejsc okrutnych tortur i wykonywania wyroków śmierci było więzienie przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, a miejscem potajemnych pochówków „Łączka” na warszawskich Powązkach. – Oprawcy zadawali Niezłomnym podwójną śmierć. Pozbawiając życia, grzebali ich ciała w dołach śmierci, pod osłoną nocy, aby w ten sposób skazać ich na wieczne zapomnienie i wymazać z narodowej pamięci – podkreślił bp Guzdek.

Biskup polowy podkreślił też, że Polacy po zakończeniu II wojny światowej chcieli wieść życie ciche i spokojne; pragnęli służyć Bogu i ojczyźnie. – Jednak posłuszeństwo i uległość komunistycznej władzy dla wielu naszych rodaków były niezgodne z duchem Ewangelii i chrześcijańskim sumieniem – dodał.

– Polska nie była krajem wolnym i niepodległym, o jakim marzyli i za który przelewali krew. Dlatego wielu z nich chwyciło za broń. Zachowali się godnie odrzucając zdradę Boga i ojczyzny, a tym samym wybierając świadomie śmierć. Płk Łukasz Ciepliński, jeden spośród wielu tysięcy Niezłomnych, w grypsie pisanym w więzieniu na miesiąc przed śmiercią wyznał: „W ostatnich godzinach życia Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją ojczyznę oraz za to, że dał mi tak dobrą żonę i wielkie szczęście rodzinne”. Zaś w grypsie napisanym tuż przed śmiercią pisał tak: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście” – przypomniał w homilii biskup polowy. – I nie zawiódł się. Idea zwyciężyła, Polska jest niepodległa – dodał.

– Nadszedł dla Was długo oczekiwany dzień. Wielu będzie mogło powtórzyć słowa podobne do tych, które przed czterema laty po pogrzebie Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”, wypowiedziała jego siostrzenica: „Jestem szczęśliwa i wzruszona. Tak długo czekaliśmy na tę chwilę, żałuję tylko, że najbliższa rodzina tego nie dożyła. (...) To, że on znalazł swoje miejsce pochówku, że mogliśmy tu złożyć kwiaty, to wielka ulga” – powiedział bp Guzdek zwracając się do uczestniczących w mszy pogrzebowej krewnych i przyjaciół 22 bohaterów.

Na zakończenie mszy, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera odczytał list prezydenta Andrzeja Dudy skierowany do uczestników uroczystości, w którym prezydent podkreślił m.in.: „Serce Polski bije dzisiaj w Panteonie Żołnierzy Niezłomnych. (...) Oddajemy im hołd, bo to jest nakaz sprawiedliwości”.

Po mszy św. ceremonia, która miała charakter państwowy, przeniosła się na teren „Łączki” na powązkowskiej nekropolii, gdzie w latach 1948-56 funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa potajemnie grzebali ciała zamordowanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. Tam trumny ze szczątkami zostały złożone w Panteonie – Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych-Niezłomnych.

źródło:

Zobacz więcej