Dziennikarskie ustalenia: Koalicja Obywatelska opłacała największą hejterską stronę w sieci

Według dziennikarzy za „maszyną politycznego hejtu stanęła Platforma Obywatelska” (fot. Facebook/Sok z buraka)

Hejterska strona SokzBuraka, której celem jest niszczenie Prawa i Sprawiedliwości, była finansowana przez Platformę Obywatelską; stworzył ją człowiek, którego zatrudniła Platforma Obywatelska oraz warszawski ratusz – to ustalenia dziennikarzy „Sieci”.

Jaki zapowiada walkę z „Sokiem z Buraka”

Wiceminister sprawiedliwości rusza do walki z „Sokiem z Buraka”. Patryk Jaki złożył w prokuraturze doniesienie w sprawie facebookowego profilu, na...

zobacz więcej

Materiał ukaże się w najnowszym tygodniku „Sieci” w poniedziałek. Część ustaleń dziennikarzy ujawnia portal wPolityce.pl. Chodzi o stronę, która masowo tworzyła fake newsy oraz oczerniała m.in. polityków Prawa i Sprawiedliwości – SokzBuraka.

Według dziennikarzy za „maszyną politycznego hejtu stanęła Platforma Obywatelska i jej pieniądze”. Stronę stworzył – jak donosi gazeta – „człowiek zatrudnionego nie tylko w PO, ale też w warszawskim ratuszu”.

„To tutaj internauci zostali nakarmieni kłamstwem o aborcji, której miała dokonać Małgorzata Wassermann oraz niewybrednymi kpinami z prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego. To tutaj była największa chyba kumulacja fotografii Beaty Szydło czy Jarosława Kaczyńskiego z powykrzywianymi twarzami. Trzeba naprawdę się postarać, by znaleźć tak złe ujęcia i dodać do nich jeszcze zmyślone cytaty. Robione jest to z zajadłością i konsekwencją, która wskazuje, że nie mamy do czynienia ze spontaniczną działalnością pasjonata PO” – napisano w artykule.

Człowiekiem, który stworzył hejt jest – według dziennikarzy – piarowiec Mariusz Kozak-Zagozda, który od kwietnia br. jest zatrudniony w warszawskim urzędzie miasta, w biurze marketingu. Według ustaleń mężczyzna zarobił dotychczas 25 tys. zł. Kozak-Zgoda jest też od lutego 2018 r. zatrudniony w Platformie. „Jego wynagrodzenie to miesięcznie od kilku do kilkunastu tysięcy złotych (w sumie ponad 150 tys.)” – czytamy.

źródło:
Zobacz więcej