„Żółte kamizelki” znów protestują. Policja zatrzymała ponad sto osób

W związku z protestami w Paryżu rozmieszczono około 7,5 tys. funkcjonariuszy (fot. PAP/EPA/YOAN VALAT)

Do kolejnych protestów oddolnego ruchu „żółtych kamizelek”, sprzeciwiającego się polityce gospodarczej rządu, doszło w sobotę w Paryżu. Do godz. 13 zatrzymanych zostało 106 osób, a 43 umieszczono w areszcie – poinformowała prefektura policji we francuskiej stolicy.

Macron straszy karami za nieprzyjmowanie migrantów

Za „poważnym karaniem” państw Unii, które odmawiają udziału w mechanizmie dystrybucji migrantów, opowiedział się Emmanuel Macron. Prezydent Francji...

zobacz więcej

Policja skonfiskowała zatrzymanym osobom przedmioty „mające służyć jako broń”, takie jak kule do popularnej gry w petanque czy młotki. Protestujący sprzeciwiali się także zakazowi zgromadzeń „żółtych kamizelek” w kilku miejscach stolicy, zwłaszcza w rejonie Pól Elizejskich, gdzie od rana sporadycznie dochodziło do napięć – pisze agencja AFP.

Przy pomocy gazu łzawiącego siły porządkowe rozpędziły w sobotę rano, właśnie na Polach Elizejskich, kilka niewielkich grup osób z ruchu „żółtych kamizelek”.

Policja dokonała zatrzymań w miejscach, gdzie zabroniono demonstracji. W sobotę, która jest już 45. sobotą z rzędu, kiedy odbywają się demonstracje, rozmieszczono ok. 7500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

Dzień mobilizacji „żółtych kamizelek” rozpoczął się na placu Madeleine, gdzie siły policyjne rozproszyły grupę ok. 300 osób, które próbowały zgromadzić się, pomimo zakazu wydanego w piątek przez paryską prefekturę.

Manifestanci zostali również zablokowani przez siły porządkowe w rejonie dworca Saint-Lazare.

Tymczasem o godz. 13.30, na wezwanie FO, jednej z pięciu największych central związkowych we Francji, rozpoczęła się w Paryżu manifestacja przeciwko reformie systemu emerytalnego. Resort ds. wydatków publicznych ma zamiar zlikwidować 5,8 tys. miejsc pracy w latach 2020-2022. 12 września premier Francji Edouard Philippe zapewnił, że „z uwagą” wysłucha zdania związkowców i głosu opinii publicznej; zapowiedział jednak, że reformę przeprowadzi.

Prawie rok protestów

Oddolny ruch „żółtych kamizelek” rozpoczął w listopadzie 2018 r. serię protestów najpierw przeciwko podatkowi paliwowemu, a później przeciwko polityce gospodarczej rządu. Protesty, które przerodziły się w – jak pisze AFP – brutalną rewoltę przeciwko prezydentowi Emmanuelowi Macronowi i bardzo zaszkodziły jego notowaniom. Początkowo masowe marsze są teraz dużo mniej liczne, a na początku lipca zaczęło rosnąć poparcie dla prezydenta.

„Żółte kamizelki” odrzucają politykę gospodarczą Macrona, nastawioną – jak uważają – na duże koncerny i bogatych kosztem zwykłych pracowników. Ruch domaga się podniesienia płac, emerytur i zasiłków dla bezrobotnych.

W reakcji na protesty francuskie władze zorganizowały kilkumiesięczną „debatę narodową”; po jej przeprowadzeniu zapowiedziano obniżenie podatków, reformę systemu emerytalnego, ułatwienie rozpisywania referendów i reorganizację państwowej administracji.

źródło:

Zobacz więcej