„To było obrzydliwe, jak narady PZPR”. Niesiołowski opowiada, jak wyrzucał Schetyna

Niesiołowski ma zarzuty w związku z aferą korupcyjną (fot.arch.PAP/Tomasz Gzell)

To było obrzydliwe, przypominało narady w PZPR. Z tą różnicą, że tam wrogów karano więzieniem, a w Platformie Obywatelskiej tylko wyrzuceniem z partii – powiedział poseł Stefan Niesiołowski. Polityk, który oświadczył, że odchodzi z polityki opowiedział o tym, jak za przyzwoleniem Grzegorza Schetyny wyrzucano z jego partii poszczególnych działaczy.

Poseł Stefan N. z zarzutami. Miał przyjmować łapówki w postaci usług seksualnych

Poseł Stefan N. usłyszał zarzut przyjmowania i żądania korzyści osobistych i majątkowych w postaci usług seksualnych opłacanych przez dwóch...

zobacz więcej

W rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” poseł Niesiołowski opowiada o wydarzeniach z 2016 r., kiedy odszedł z Platformy. Stało się to na chwilę po tym, jak struktury tej partii opuścili Stanisław Huskowski, Jacek Protasiewicz i Michał Kamiński.

Jak mówi Niesiołowski, stwierdził wtedy, że nie chce być w partii, „która pozbywa się takich ludzi, a promuje lizusów Schetyny”. – Na dodatek usuwaniu Huskowskiego, Protasiewicza i Kamińskiego towarzyszyła atmosfera linczu – mówi.

Polityk powiedział też, że posłanka Monika Wielichowska przepytywała wówczas Protasiewicza jak prokurator. – To było obrzydliwe, przypominało narady w PZPR. Z tą różnicą, że tam wrogów karano więzieniem, a w PO tylko wyrzuceniem z partii. Zarząd niemal jednogłośnie wyrzucił całą trójkę, dlatego że tak chciał Schetyna – mówi.

Niesiołowski w kwietniu br. usłyszał zarzut przyjmowania i żądania korzyści osobistych i majątkowych w postaci usług seksualnych opłacanych przez dwóch znanych mu biznesmenów. Według śledczych grozi mu nawet 10 lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej