Największe manewry Centr-2019. Kolejna maskirowka armii Putina

Oficjalnie zadeklarowano udział w manewrach 128 000 żołnierzy (fot. arch. PAP/ITAR-TASS/Gavriil Grigorov)

Ponad sto tysięcy żołnierzy z ośmiu krajów. Ćwiczenia jak Rosja długa i szeroka, od środkowoazjatyckich stepów po arktyczną tundrę. Centr-2019 to największe manewry wojenne w Rosji w tym roku. Oficjalnie: przygotowanie do walki z ekspansją islamskich terrorystów w Azji Centralnej. Faktycznie: testowanie całej rosyjskiej armii na wypadek wojny z NATO.

Kiler z Berlina milczy, ale tatuaże są jak podpis. Dlaczego Niemcy wyciszają sprawę?

Od zamordowania czeczeńskiego emigranta w centrum Berlina minęły dwa tygodnie, a niemiecki rząd wciąż udaje, że to zwykła kryminalna sprawa. Choć...

zobacz więcej

Oficjalnie strategiczne manewry dowódczo-sztabowe Centr-2019 zaplanowano na zaledwie kilka dni (16-21 września), ale w rzeczywistości ten akurat okres to jedynie kulminacja działań, które zaczęły się jeszcze w sierpniu, a zakończą w październiku. Ceremonia otwarcia odbyła się w niedzielę, 15 września na poligonie Donguz w obwodzie orenburskim. W piątek, 20 września ten właśnie poligon – centralny w tych manewrach – raczył odwiedzić sam Władimir Putin.

Kierunek: Azja

Oficjalnie zadeklarowano udział w manewrach 128 000 żołnierzy. To ogólna liczba zaangażowanego w manewry personelu wojskowego, przy czym znacząca część sił pozostała w miejscach stałego stacjonowania. Bezpośrednio w poligonowych działaniach wzięło udział 20 000 żołnierzy. Do tego 20 000 sztuk sprzętu wojskowego i artylerii, 600 samolotów i śmigłowców, 15 okrętów wojennych. Oczywiście, jako że to manewry realizowane przez Rosję, przytłaczająca większość uczestników to właśnie oddziały rosyjskich sił zbrojnych. Ale nowością jest tak szeroki udział armii innych państw, aż siedmiu. Czterech postsowieckich republik środkowoazjatyckich Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu, Uzbekistanu oraz Chin, Pakistanu i – uwaga – Indii (uwagę zwraca udział indyjskiej armii w tych samych ćwiczeniach co pakistańskiej i chińskiej – szczególnie w kontekście eskalacji konfliktu o Kaszmir).

Zadania szkoleniowe realizowano także w Kazachstanie, Kirgistanie i Tadżykistanie, ale oczywiście głównym polem ćwiczeń były poligony rosyjskie, w obwodach: orenburskim, czelabińskim, kurgańskim, astrachańskim i kemerowskim, jak też na terytorium Dagestanu, Kraju Ałtajskiego i na wodach Morza Kaspijskiego. Na poligonie w obwodzie orenburskim przeprowadzono widowiskowy desant z udziałem około 80 samolotów transportowych Ił-76. Główny organizator i uczestnik manewrów to oczywiście Centralny Okręg Wojskowy i 41. Armia ze sztabem w Nowosybirsku, podstawa sił lądowych na Uralu i w Syberii Zachodniej. Ale tradycyjnie, jak przy każdych najważniejszych manewrach strategicznych (Zapad, Wostok, Centr, Kawkaz), zaangażowano w nie siły nie tylko Centralnego Okręgu Wojskowego, ale też jednostki ze wszystkich pozostałych okręgów (Zachodni, Południowy, Wschodni) i nawet z Połączonego Dowództwa Strategicznego „Północ” (Flota Północna). Centr-2019 wykraczały poza Centralny Okręg Wojskowy także pod innym względem: lokalizacji. Wszak poligony w Dagestanie i obwodzie astrachańskim leżą w Południowym Okręgu Wojskowym. Akurat ich wykorzystanie w Centr-2019 wiązało się z uczestnictwem w manewrach Flotylli Kaspijskiej.

(fot. arch. PAP/ITAR-TASS/Gavriil Grigorov)

Bolton u Łukaszenki, rozmowy w Warszawie. Polska kluczowa w planie USA

Oczekujemy poprawy relacji i współpracy z Polską – mieli usłyszeć od Amerykanów Alaksandr Łukaszenka i Wołodymyr Zełenski. To nieoficjalne...

zobacz więcej

Nie tylko Chiny

Manewry na tym kierunku strategicznym (Azja Centralna) odbywają się co cztery lata. Tegoroczne były największe pod każdym względem. Warto przypomnieć najpierw, jak było w poprzednich ćwiczeniach. W Centr-2011 wzięli udział wszyscy członkowie Organizacji Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego (OUBZ) oprócz Uzbekistanu (choć był jeszcze wtedy członkiem paktu), z dodatkiem ukraińskich żołnierzy. Ćwiczono także w Kazachstanie i Tadżykistanie. Centr-2015 odbyły się już wyłącznie w Rosji i z mniejszym udziałem sił OUBZ, miały charakter przygotowań do operacji rosyjskiej w Syrii. Obecne ćwiczenia Centr miały większą skalę, niż te z 2015 i z 2011 r. Cztery lata temu uczestniczyło 95 000 żołnierzy, ponad 7 000 sztuk sprzętu wojskowego, 170 samolotów i 20 okrętów.

Centr-2019 są końcowym etapem działań z zakresu szkolenia bojowego, prowadzonych przez Rosję w tym roku. Znów dużo mówi się o zbliżeniu Rosji i Chin w sferze wojskowej. To ChRL okazała się największym zagranicznym uczestnikiem manewrów. Niemniej Pekin wysłał na tegoroczne manewry mniejsze siły niż na ćwiczenia Wostok-2018: około 1600 żołnierzy, ponad 300 jednostek sprzętu wojskowego i 30 jednostek sprzętu lotniczego. Kontyngent składał się z jednostek wojsk zmechanizowanych i sił powietrznych. Pierwsze transporty z wojskiem i sprzętem Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej dotarły w rejon Orenburga już na początku września. Manewry Wostok-2018 miały podkreślić sojusz rosyjsko-chiński.

Tym razem kontyngent chiński był tylko jednym z siedmiu. Moskwa chce teraz bardziej pokazać nie tyle sojusz z Pekinem, co cały wojenny potencjał organizacji międzynarodowych, w których kluczową rolę odgrywa Rosja. Przy wskazaniu własnego przywództwa – wszak to ćwiczenia strategiczne rosyjskiej armii. Rok temu zaangażowano w manewry oddziały chińskie i mongolskie. W tym roku udział innych krajów okazał się jeszcze większy. Biorą w nich udział członkowie Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SzOW) oraz Organizacji Układu Bezpieczeństwa Zbiorowego (OUBZ). Główną różnicą w porównaniu do poprzednich ćwiczeń Centr jest poszerzenie uczestników o należące do SzOW Chiny, Indie i Pakistan. Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan zaangażowały się na bazie ich członkostwa w OUBZ i SzOW. Uzbekistan wziął udział w manewrach jako członek SzOW.

Oczywiście z wielkością tych zagranicznych kontyngentów bywa różnie, np. Tadżykistan wysłał 100 żołnierzy, ale liczy się sam fakt udziału. Zdaniem części analityków rosyjskich, największe doroczne manewry rosyjskiej armii przekształciły się w ćwiczenia koalicji z udziałem sprzymierzonych i zaprzyjaźnionych państw. Ma to być poważny sygnał dla USA i NATO.

(fot. arch. PAP/ITAR-TASS/Gavriil Grigorov)

Zabójstwo w cieniu Reichstagu. Po latach dopadli wroga Rosji

Pochodzący z Gruzji Czeczen, weteran wojen z Rosjanami, kilka razy był o włos od śmierci. W końcu go dopadli, w Berlinie. Wszystko wskazuje na to,...

zobacz więcej

Od stepu po tundrę

Minister obrony Siergiej Szojgu ogłosił, że manewry nie są skierowane przeciwko jakiemuś „państwu trzeciemu”, ale skupiają się na operacjach „kontrterrorystycznych”. Według resortu obrony Rosji celem było przygotowanie się do reakcji na zagrożenia pojawiające się w regionie Azji Centralnej. Zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń, Rosja stawiła opór fikcyjnemu państwu leżącemu na południowy zachód od jej granic, w którym do władzy doszli ekstremiści wspierający szerzenie radykalnego islamizmu.

Ministerstwo obrony Rosji podkreślało też, że manewry są nastawione na koordynację działań między sztabami armii krajów azjatyckich. Uwagę jednak zwraca, że w pierwszej fazie manewrów wojskowe operacje były prowadzone na zasadzie „armia przeciwko armii”, z naciskiem na odpieranie wrogich ataków rakietowych. Dopiero w drugim etapie ćwiczenia przeszły do działań typowo kontrterrorystycznych.

Co ciekawe, celem Centr-2019, oprócz poprawy współpracy w Azji Centralnej, była też obrona rosyjskich aktywów w Arktyce. Potwierdza to, że faktyczny cel rosyjskiego sztabu nie ograniczał się tylko do Azji Centralnej i walki z islamistami. Główną zaletą manewrów miało być przetestowanie mobilizacji i dyslokacji uczestniczących w nich oddziałów z różnych regionów, od Stawropola po Władywostok. Rosyjski resort obrony wcześniej zapowiedział, że Centr-2019 będą miały też swój duży aspekt arktyczny. Nie przeszkadza fakt, że republiki środkowoazjatyckie od wybrzeży arktycznych dzieli jakieś 3000 km. W Arktyce Rosja szykuje się do przeprowadzenia największych od co najmniej 38 lat ćwiczeń działania w warunkach wojennej ekspedycji na ogromnym obszarze między Nową Ziemią a Wyspami Nowosyberyjskimi.

Tarcza z Białorusią

Nie można analizować znaczenia manewrów Centr-2018 bez uwzględnienia innych dużych ćwiczeń prowadzonych we wrześniu przez Rosję, wspólnie z Białorusią. Z udziałem 12 000 żołnierzy, 950 jednostek sprzętu wojskowego oraz 70 samolotów i śmigłowców ruszyły 13 września na poligonie Mulino w obwodzie niżnienowogrodzkim w Rosji ćwiczenia Tarcza Związku-2019.

Rosyjskie jednostki pochodzą z Zachodniego Okręgu Wojskowego. Białoruskie ministerstwo obrony poinformowało zaś, że na ćwiczenia wysłało 4 000 żołnierzy, ponad 30 czołgów, 80 pojazdów opancerzonych, 50 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych oraz ok. 15 samolotów i śmigłowców. Pierwszy etap ćwiczeń trwał trzy dni – podczas niego siły rosyjskie i białoruskie prowadziły walkę z umownymi dywersantami i nielegalnymi grupami zbrojnymi. Przećwiczone też zostały działania podczas zmasowanych ataków rakietowych i lotniczych umownego przeciwnika. Drugi etap w całości koncentrował się na ćwiczeniu dowodzenia wojskami podczas działań obronnych i w trakcie stabilizowania się sytuacji w rejonie działań bojowych.

Poczwórna porażka Netanyahu. Nowy sezon izraelskiej „gry o tron”

Nie pomogły spotkania z Putinem, zapowiedź aneksji Zachodniego Brzegu, ataki na „zdrajcę” Liebermana i „nielojalnych” Arabów. Exit polls i...

zobacz więcej

Manewry Tarcza Związku są realizowane co dwa lata, na zmianę w Rosji i na Białorusi. Pierwsze takie manewry zorganizowano w 2006 roku. Dwa lata temu w ćwiczeniach brało udział 12 700 żołnierzy. Ministerstwo obrony Rosji podało, że celem manewrów, które zakończyły się 19 września, było podniesienie poziomu gotowości bojowej i organów dowodzenia regionalnego zgrupowania wojsk, połączone ze wspólnymi działaniami na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa.

W Moskwie zapewniono, że ćwiczenia mają charakter obronny, a jednym z głównych celów jest ochrona granicy przed inwazją przeciwnika. Choć oficjalnie nie powiedziała tego ani Moskwa, ani Mińsk, tym przeciwnikiem jest NATO. Jak podała rosyjska agencja prasowa RIA Nowosti, przygotowanie regionalnej grupy wojsk Rosji i Białorusi, która jest jej jedynym sojusznikiem na zachodzie, ma istotne znaczenie; w razie ataku państw trzecich obie armie będą działać wspólnie.

Szykują się na NATO

Ćwiczenia Tarcza Związku częściowo pokrywały się z ćwiczeniami Centr. Wcale nie przypadkiem. W Centr-2019 zaangażowano siły drugiego i trzeciego rzutu armii rosyjskiej, podczas gdy najcięższe siły uderzeniowe z 1. Gwardyjskiej Armii Pancernej zmobilizowano w ćwiczeniach Tarcza Związku. Zdaniem fińskiego analityka Petriego Mäkeli, kombinacja manewrów Centr-2019 i Tarcza Związku-2019 wygląda jak ćwiczenie wielkiego konfliktu, w który będzie zaangażowana cała Rosja.

Tym bardziej, że do tego należy jeszcze dodać niezapowiedziane sprawdziany bojowe szeregu brygad w Zachodnim i w Południowym Okręgach Wojskowych. Te jednostki stacjonują w regionach sąsiadujących z Ukrainą. Tak jak w przypadku ćwiczeń Wostok-2018 czy Zapad-2017, faktycznie manewry Centr-2019 trwały już od dłuższego czasu i objęły dużo więcej jednostek i obszarów Rosji. Na przykład 28 sierpnia ćwiczenia dowódczo-sztabowe z udziałem ponad 8 000 żołnierzy rozpoczęły się na terenie Południowego Okręgu Wojskowego Rosji, który obejmuje także Krym. W ćwiczeniach uczestniczyły jednostki trzech armii (8., 49. oraz 58.), a także siły powietrzne i obrony przeciwlotniczej oraz jednostki Floty Czarnomorskiej i Flotylli Kaspijskiej.

Kret CIA w gabinecie Putina?

Pewne są tylko dwie rzeczy. Pierwsza: CIA miała cennego informatora w Moskwie, którego w 2017 r. ewakuowała. Druga: w 2017 r. zniknął kremlowski...

zobacz więcej

Coroczne strategiczne manewry w Rosji odbywają się od 2009 roku – co roku są organizowane na jednym z czterech strategicznych kierunków, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zaczęło się od manewrów Zapad-2009, potem były Wostok-2010, Centr-2011, Kawkaz-2012. Po czym znów Zapad, Wostok, Centr, Kawkaz. I tak cykl za cyklem. Geograficznie oznacza to po kolei: Europa, Daleki Wschód, Azja Centralna, Kaukaz.

Obserwując ten cykl, uwagę zwraca generalnie coraz większa skala tych manewrów: Zapad-2009 – 12 500 żołnierzy, Wostok-2010 – 20 000, Centr-2011 – 12 000, Kawkaz-2012 – 8 000, Zapad-2013 – 12 100, Wostok-2014 – 100 000, Centr-2015 – 95 000, Kawkaz-2016 – 12 500, Zapad-2017 – 12 700, Wostok-2018 – 300 000, Centr-2019 – 128 000. Przy czym należy pamiętać, że to oficjalne liczby podawane przez Moskwę.

W rzeczywistości zasięg manewrów jest dużo większy – bo oficjalnym ćwiczeniom pod nazwą Zapad, Wostok, Centr, Kawkaz towarzyszą tak naprawdę dziesiątki, jeśli nie setki mniejszych przedsięwzięć w całej Rosji. I niezależnie od deklarowanego scenariusza i celu ćwiczeń, za każdym razem jest to tak naprawdę doroczna próba generalna rosyjskiej armii przed potencjalnym konfliktem zbrojnym z Zachodem. Tak było i teraz.

Scenariusz ćwiczeń tylko imitował walkę z terroryzmem, w rzeczywistości chodziło w pierwszej kolejności o bojowe działania „armia przeciw armii”, czyli klasyczną regularną wojnę z innym państwem czy też blokiem wojskowym. Scenariusz ćwiczeń przewidywał więc odparcie agresji przeciwnika (w tym uderzenia powietrzno-rakietowe) w pierwszym etapie i przejście do kontrataku w drugim. Trudno przyjąć, że islamscy terroryści są w stanie dokonać zmasowanego ataku lotniczego i rakietowego...

źródło:
Zobacz więcej