„To trzecia awaria”. MPWiK twierdzi, że nie ukrywało informacji o problemach Czajki

Wg MPWiK to już trzecia awaria instalacji w oczyszczalni Czajka (fot. PAP/Piotr Nowak)

Nie ukrywaliśmy awarii spalarni osadów w „Czajce”, wysłaliśmy w tej sprawie pisemną informację do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska 26 lutego – podkreśliła na piątkowej konferencji prasowej prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Renata Tomusiak. Jak dodała, to już trzecia awaria tej instalacji.

Warszawa: MPWiK potwierdza awarię spalarni osadów w oczyszczalni „Czajka”

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w oświadczeniu potwierdziło, że na przełomie listopada i grudnia 2018 r. doszło na terenie...

zobacz więcej

MPWiK informację o awarii opublikowało w czwartek. Stację termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ) wyłączono na przełomie listopada i grudnia ub.r. w związku z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni.

Przedsiębiorstwo zaznaczyło, że zdarzenie to nie stanowi zagrożenia dla ludzi i środowiska, a wyłączenie STUOŚ nie ma wpływu na sprawne funkcjonowanie oczyszczalni Czajka.

Spółka podkreśliła, że nie ukrywała awarii STUOŚ, a informacje na ten temat zostały przekazane m.in. do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Biura Infrastruktury Urzędu m.st. Warszawy, Biura Nadzoru Właścicielskiego Urzędu m.st. Warszawy i burmistrza dzielnicy Białołęka.

– Kłamliwym jest stwierdzenie, że ukrywaliśmy tę awarię. Nie ukrywaliśmy jej. 26 lutego WIOŚ otrzymał od nas pisemną informację na ten temat i dokumenty w tej sprawie – część już zamieściliśmy na naszych stronach. Pismo, które o tym mówi, będzie opublikowane, jeśli już nie jest opublikowane – mówiła na piątkowej konferencji prasowej prezes MPWiK Renata Tomusiak.

Jak zapewniła, spółka wypełniła również „pozostałe obowiązki informacyjne” w tej sprawie. – Zawiadomiliśmy naszego właściciela i działamy zgodnie z procedurami – powiedziała.

– To oznacza tyle, że musimy wypełnić wszystkie zobowiązania wynikające z umów gwarancyjnych. Budową STUOŚ zajmowało się konsorcjum, w skład którego wchodził lider, m.in. Veolia. Próbowaliśmy zaraz po tej awarii porozumieć się z Veolią co do naprawy gwarancyjnej. Powstał spór, w związku z czym musieliśmy wyłonić firmę, która wykonuje teraz ekspertyzę, żeby stwierdzić, jakie są przyczyny – mówiła Tomusiak. Jak dodała, nie jest to pierwsza, lecz trzecia awaria tego obiektu.

źródło:

Zobacz więcej