Awaria spalarni w Czajce. Ekspert: Nie potrafię powiedzieć, dlaczego nic tam nie zostało zrobione

„Łatwiej byłoby oceniać tę sytuację wiedząc, co się konkretnie zepsuło”. (fot. PAP/Piotr Mateusz)

Jestem zaskoczony, że ta awaria nie jest naprawiona od kilku miesięcy. Łatwiej byłoby oceniać tę sytuację wiedząc, co się konkretnie zepsuło, czy trwają jakieś działania naprawcze i kto je prowadzi – powiedział portalowi tvp.info Andrzej Wójcik, wiceprezes fabryki kotłów Sefako.

„To trzecia awaria”. MPWiK twierdzi, że nie ukrywało informacji o problemach Czajki

Nie ukrywaliśmy awarii spalarni osadów w „Czajce”, wysłaliśmy w tej sprawie pisemną informację do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska 26...

zobacz więcej

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji potwierdziło, że na przełomie listopada i grudnia 2018 r. doszło na terenie oczyszczalni ścieków Czajka do awarii, która spowodowała wyłączenie Stacji Termicznej Utylizacji Osadów Ściekowych (STUOŚ). Spalarnia osadów od tego czasu nie działa, a osady ściekowe z Warszawy są wywożone przez zakontraktowane do tego celu firmy.

W rozmowie z portalem tvp.info Andrzej Wójcik mówi o tym, jakich nieprawidłowości mogli dopuścić się zarządzający oczyszczalnią Czajka i spalarnią, której awaria trwa już miesiące. Jak zaznacza Wójcik, były pracownik koncernu Veolia, który dostarczał instalację do spalania odpadów oczyszczalnia, awaria nie została naprawiona od kilku miesięcy. – Jestem zaskoczony – mówi. – Każdą awarię należy naprawiać jak najszybciej, a zwłaszcza należy być przygotowanym do tego, że mogą w obiekcie przemysłowym występować awarie – powiedział.

Dodał, że fabryka Sefako, której jest wiceprezesem, dostarczała tam elementy ciśnieniowe kotła, który pracuje za spalarnią i którego rola polega na odbieraniu ciepła powstającego w wyniku spalania odpadów. – Nic mi jednak nie wiadomo, aby awarii uległ któryś z naszych elementów. Może popsuły się elementy oczyszczania spalin, elementy podawania osadów. Powstaje też pytanie, czy prawidłowo eksploatowano spalarnię – mówi.

Dalej stwierdza, że skoro ta spalarnia została dopuszczona do eksploatacji w 2012 r. przez właściwe urzędy, wydano pozwolenia, „to te dokumenty są najlepszym dowodem na to, że ta spalarnia w pewnym momencie działała prawidłowo”. – Jeśli coś działo się złego później, trzeba to było naprawić, czy to w ramach gwarancji dostawcy, czy w ramach remontów czy napraw, które Czajka przeprowadza we własnym zakresie – mówi.

Trzaskowski twierdzi, że awarie były też w Krakowie i Łodzi. Sprawdziliśmy, czy to prawda

– Na całym świecie zdarzają się awarie, nie tylko w Warszawie – także w Krakowie, Łodzi; nic złego się nie stało – powiedział dziennikarzowi TVP...

zobacz więcej

Jak dodał, skoro spalarnia została przekazana do eksploatacji w 2012 r., to „już dawno jest po gwarancji”. – Gwarancje na tego typu obiekty mają czasem 12, 24, wyjątkowo 36 miesięcy. One podlegają zwykłemu zużyciu. To obiekty przemysłowe, które się psują – zaznacza.

– Władze zarządzające powinny po wygaśnięciu gwarancji zabezpieczyć przez odpowiednie służby utrzymania i remontowe ciągłość pracy i szybko tę awarię naprawić lub zorganizować szybko taką naprawę, oczywiście w zależności od rodzaju takiej awarii. Ponadto, do dobrych praktyk należy posiadanie odpowiednich części zamiennych, zwłaszcza tych, których czasy dostaw są długie – powiedział nam Wójcik.

W opinii naszego rozmówcy, nie ma w spalarni ani jednej rzeczy, której nie da się naprawić lub kupić nowej w terminie dwóch, trzech miesięcy. – Tam powinno podjąć się natychmiastowe działania. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego nic nie zostało zrobione przez ten czas – mówi.

Zastanawia się też, co dzieje się z tymi osadami teraz. – Kto je konkretnie spala - bezsprzeczne jest bowiem, że osady te powinny zostać spalone - po to wybudowano ten obiekt – mówi.

źródło:
Zobacz więcej