RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Kreml szykuje pułapkę na Zełenskiego. Pokój w Doniecku może okazać się klęską Kijowa

Putin postawi Ukrainie ciężkie warunki pokoju w Doniecku (fot. PAP/EPA/PAVEL GOLOVKIN / POOL)
Putin postawi Ukrainie ciężkie warunki pokoju w Doniecku (fot. PAP/EPA/PAVEL GOLOVKIN / POOL)

Nowe ukraińskie władze, z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na czele, są zdeterminowane, by zakończyć wojnę w Doniecku, a przy tym gotowe, by pójść na duży kompromis wobec Rosji. Moskwa liczy tymczasem na zgarnięcie całej puli i wykorzystuje w naciskach na Kijów Niemcy i Francję, które dążą do jak najszybszego resetu z Kremlem. Warunki, na których uda się uzyskać pokój w Doniecku, mogą zdeterminować sytuację Ukrainy na lata. Mogą również negatywnie odbić się na sytuacji geopolitycznej Polski i bezpieczeństwie naszego regionu.

Twarde dowody w raporcie o wojnie hybrydowej przeciw Ukrainie

Europosłanka Anna Fotyga zaprezentowała deputowanym Parlamentu Europejskiego raport na temat metod działania Rosji w wojnie hybrydowej przeciwko...

zobacz więcej

Na jak wiele są gotowi zgodzić się Ukraińcy, by Rosja zakończyła trwający od 2014 r. konflikt w Doniecku, w których zginęło już około 13 tys. ludzi? Chociaż Moskwa przekonuje, że jest to konflikt wewnątrzukraiński i ona nie ma na niego żadnego wpływu, to w rzeczywistości jest odpowiedzialna za wybuch konfliktu i jego podtrzymywanie.

O tym, że ekipa Wołodymyra Zełenskiego jest zdeterminowana, by jak najszybciej doprowadzić do unormowania konfliktu, świadczą m.in. wypowiedzi ukraińskiej dyplomacji Wadyma Prystajki, który po spotkaniu roboczym z 2 września w Berlinie, przed planowanymi rozmowami formatu normandzkiego (Ukraina, Rosja, Niemcy i Francja), powiedział, że Kijów zdaje sobie sprawę, że aby zakończyć wojnę, będzie musiał pójść na „bolesne kompromisy”.

Pytanie, na jak „bolesne kompromisy” mogą zgodzić się władze w Kijowie i jak „bolesne kompromisy” zaakceptuje społeczeństwo. Ukraiński prezydent chciałby zakończenia konfliktu do końca roku, a spotkania grupy normandzkiej, której ostatnie miało miejsce przed trzema laty, jeszcze w tym miesiącu.

Nie ulega wątpliwości, że dojście do władzy Zełenskiego, który cieszy się bardzo wysokim poparciem (70 proc. obywateli ocenia pozytywnie jego działalność, a 57 proc. uważa, że sprawy w kraju idą w dobrym kierunku), wpłynęło na aktywizację tematu uregulowania konfliktu w Donbasie. Prezydent wielokrotnie powtarzał, że Ukraina nie może sobie pozwolić na akceptowanie obecnego stanu rzeczy w tym regionie – perspektywy trwającego przez dalsze lata konfliktu zbrojnego.

Podobnie myśli, jak wynika z badań, dwie trzecie Ukraińców, dla których zakończenie wojny jest sprawą priorytetową. Pytanie jednak, na co są gotowi zgodzić się mieszkańcy tego kraju.

Wychodząc naprzeciw tym tendencjom, prezydent oświadczył, że Kijów wypracował „mapę drogową” zakończenia wojny, chociaż nie przedstawił dotychczas żadnych szczegółów. Podstawą mają być porozumienia mińskie, które w wielu swoich zapisach są dla Ukrainy niekorzystne.

W swojej analizie Ośrodek Studiów Wschodnich podkreśla, że po dojściu do władzy Zełenskiego, ukraińska dyplomacja zaktywizowała kontakty z Niemcami i Francją – kluczowymi partnerami procesu pokojowego w Doniecku, a także z USA, które poza formatem normandzkim wspierają Kijów, zarówno politycznie, jak i militarnie.

Rosji również zależy na uregulowaniu sprawy Donbasu, gdyż liczy na reset z Zachodem, czego największych rzeczników znajduje właśnie w Berlinie i w Paryżu i ma nadzieję na zniesienie sankcji. Jednak – w przeciwieństwie dla władz w Kijowie, czerpie ona również z obecnego stanu rzeczy, gdyż nie dość, że wpływa na procesy politycznej na Ukrainie, to również traktuje konflikt na wschodzie tego kraju jako formę karty przetargowej w kontaktach z Zachodem.

Prezydent Ukrainy o wizycie w Polsce: To przełom w relacjach

„Nie odwilż w relacjach, a przełom, tak oceniam rezultaty pierwszego dnia mojej wizyty w Polsce” – napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski na...

zobacz więcej

Dlatego też Moskwa może czekać. Kijów nie. Mający tego świadomość Kreml zapewne wystawi za zgodę na pokój ekipie Zełenskiego bardzo wysoki rachunek.

„Kluczową dla Rosji sprawą jest zagwarantowanie w konstytucji Ukrainy specjalnego i niezmiennego statusu tego regionu w ramach państwa ukraińskiego. Autonomia Donbasu miałaby być częścią procesu decentralizacji państwa ukraińskiego. Towarzyszyłaby temu legitymizacja kontrolowanych przez Moskwę separatystów poprzez zorganizowanie w regionie wyborów pod nadzorem międzynarodowym (tzw. plan Steinmeiera). W istocie oznaczałoby to, że Moskwa de facto utrzymałaby kontrolę nad Donbasem i w ten sposób mogłaby wpływać na politykę Ukrainy” – podkreśla ekspert OSW Wojciech Konończuk.

Moskwa przygotowuje już grunt pod rozmowy. Zgodziła się niedawno na wymianę z Kijowem części więźniów politycznych – w tym 24 marynarzy zatrzymanych po incydencie w Cieśninie Kerczeńskiej, a także reżysera Ołeha Sencowa. Z drugiej strony o tym, na jak duże ustępstwa jest gotowa pójść ekipa Zełenskiego, świadczy to, że w zamian przekazała Kremlowi, jak donosiły media, m.in. Wołodymyra Cemacha – separatystę tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, prawdopodobnie powiązanego z zestrzeleniem boeinga nad Donbasem.

Jak zwraca uwagę Wojciech Konończuk – w ostatnich tygodniach widoczna jest również zmiana w przekazie propagandowym kontrolowanych przez Rosję tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych, gdzie zaczęto podkreślać, że przyszłością obu samozwańczych „republik” jest zjednoczenie z Ukrainą.

Za sukces propagandy Kremla należy uznać, że z debaty w ogóle wypadł temat Krymu. Kijów i Zachód oczywiście powtarzają, że należy on do Ukrainy i że Rosja musi go zwrócić, ale, zauważmy, że anektowany półwysep nie jest tematem negocjacji. Można założyć, że jeśli dojdzie do porozumienia w sprawie Doniecka i podpisania pokoju, to Krym nie stanie się przeszkodą w zniesieniu sankcji wobec Rosji.

Moskwa już teraz podbija stawkę. Domaga się podpisania przez Kijów zgody na zatwierdzenie podczas spotkania tzw. formuły Steinmeiera, która gwarantuje przyznanie specjalnego statusu Donbasowi. Zaproponowana przez byłego ministra spraw zagranicznych, a obecnie prezydenta Niemiec formuła Franka-Waltera Steinmeiera przewiduje przyznania Donbasowi specjalnego statusu – początkowo tymczasowo, a następnie poprzez przeprowadzone tam wybory.

Rosja chce, by do głosowania doszło zanim zostaną stamtąd wycofane siły rosyjskie (których według oficjalnych wypowiedzi Moskwy tam nie ma) i separatystów.

Kijów chciałby, by „specjalny status” był czymś tymczasowym i obawia się, że Rosja utrzymałaby jego stan ponad wyznaczone ramy czasowe i poprzez rozległą autonomię tego regionu naciskałaby na władze w Kijowie. To zaś mogłoby doprowadzić do ich paraliżu i zahamowało nie tylko reformy, ale także proces wychodzenia z rosyjskiej strefy wpływu i zbliżania z Zachodem.

Rosja i Ukraina rozpoczęły procedurę wymiany więźniów

Rozpoczęła się procedura wymiany pomiędzy Rosją i Ukrainą osób przetrzymywanych przez oba kraje – podała w sobotę rosyjska agencja TASS powołując...

zobacz więcej

Wspomniany wcześniej ukraiński minister spraw zagranicznych Wadym Prystajko zapewnia, że Ukraina nie przewiduje specjalnego statusu dla Donbasu i takiego zapisu w tym dokumencie nie ma. Tłumaczy również, że Kijów zaproponuje drugiej stronie, aby skorzystała z prowadzonej decentralizacji tak, jak inne regiony Ukrainy. - To maksimum, które proponujemy – podkreśla szef MSZ Ukrainy.

Jego słowa wsparł na wspólnej konferencji prasowej 14 września specjalny wysłannik Stanów Zjednoczonych do spraw Ukrainy Kurt Volker. Podkreślił on, że wybory w Donbasie mogą zostać przeprowadzone jedynie wtedy, gdy zapewnione tam zostaną warunki bezpieczeństwa. Oznacza to ni mniej ni więcej jak wycofanie sił rosyjskich i separatystów.

W wywiadzie dla ukraińskiej stacji telewizyjnej 1 plus 1 Volker powiedział, że międzynarodowi partnerzy nie będą namawiać Ukrainy do przeprowadzenia wyborów na terenach okupowanych w Donbasie, dopóki pozostają tam podporządkowane Rosji siły.

- Często rozmawiam ze swoimi francuskimi i niemieckimi kolegami i wiem, że nie widzą oni możliwości przeprowadzenia wyborów lokalnych w warunkach, gdy teren ten kontrolują siły rosyjskie – powiedział.

Inne zdanie – co do postawy Niemiec i Francji – ma jednak m.in. były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, który przewodniczy ukraińskiej delegacji na rozmowy o Donbasie. Powiedział on, że podczas spotkania czwórki normandzkiej będzie on „sam jeden przeciwko trójce”. Jego zdaniem kraj te proszą Zełenskiego, „by realizował wszystkie zachcianki Moskwy”.

– Ciągle trwają rozmowy o tym, by przeprowadzić wybory w Donbasie. Ale o jakich wyborach mówimy, skoro tam ludzie chodzą z bronią? Wybory można przeprowadzać, gdy wojska rosyjskie pójdą z Ukrainy precz, kiedy wycofany zostanie sprzęt, pojawi się tam ukraińska władza, gdy będą mogli przyjechać dziennikarze – oświadczył Kuczma.

Amerykański wysłannik powiedział również, że jeśli doszłoby do uregulowania sytuacji w Donbasie, to USA rozważają złagodzenie sankcji wobec Rosji, jednak wciąż utrzymają restrykcje nałożone na nią za okupowanie Krymu.

Niemcy i Francja nie wypowiadają się jednak w tej sprawie jednoznacznie. W krajach tych wciąż narastają głosy, by jak najszybciej doprowadzić do resetu relacji z Moskwą i znieść restrykcje. To wpływa na postawę tych państw w stosunku do Kijowa. Berlin i Paryż mogą chcieć przyspieszyć ten proces, nawet jeśli długofalowo będzie on niekorzystny dla Ukrainy.

To zaś sytuacja bardzo niebezpieczna także dla Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej, która obawia się agresywnej polityki prowadzonej przez Kreml. Pokój w Doniecku może się okazać w rzeczywistości pyrrusowym zwycięstwem Ukrainy, profity będzie bowiem czerpać jedynie Moskwa. Kreml będzie mógł wzmacniać swoją presję na ten kraj, zniesione zostaną sankcje, Władimir Putin znów trafi na salony, a państwa ostrzegające przed Moskwą będą pacyfikowane na arenie międzynarodowej.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej