77 lat temu powstały Narodowe Siły Zbrojne

15 września 2017 roku Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie NSZ, w której napisano, że „formacja ta dobrze zasłużyła się Ojczyźnie” (fot. arch.PAP/Andrzej Grygiel)

77 lat temu, 20 września 1942 r., powstały Narodowe Siły Zbrojne, konspiracyjna organizacja wojskowa obozu narodowego. Działała do 1947 r., po wojnie współtworząc antykomunistyczne podziemie. Była drugą po Armii Krajowej pod względem liczebności formacją zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego.

Lewica uczy historii. Postkomuniści jak dawniej osądzają żołnierzy NSZ

Bieżąca polityka nie może i nie chce uciec od historii. Szkoda tylko, że pisze ją od nowa. Zabierają się za nią nowi badacze-bojownicy walczący z...

zobacz więcej

W szczytowym momencie siły NSZ liczyły od 80 do 100 tys. osób. W 1944 r. w większości zostały scalone z Armią Krajową. Uczestniczyły w Akcji „Burza” i w powstaniu warszawskim, wsławiły się też w bitwach partyzanckich.

Początkowo NSZ prowadziły działania wojenne tylko przeciw Niemcom. Następnie zwalczały także Gwardię Ludową, Armię Ludową i partyzantkę radziecką oraz bandy rabunkowe, by później brać udział w powstaniu antykomunistycznym, walcząc przeciw Armii Czerwonej i siłom zbrojnym Polski Ludowej.

Historyk Leszek Żebrowski przypomniał, że NSZ były jedyną obok Armii Krajowej, profesjonalną organizacją wojskową, która prowadziła ofensywny wywiad na terenie III Rzeszy. Dodał, że była to formacja nieskrępowana stanowiskiem aliantów.

– Narodowe Siły Zbrojne były niezależną organizacją i w związku z tym taki program sformułowały i głosiły. To był program granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, program wcielenia w całości Prus Wschodnich do Polski, demilitaryzacji Niemiec po wojnie, rozczłonkowania ich na strefy okupacyjne na wiele lat, żeby to państwo wróciło do jakiejś równowagi europejskiej i żeby oddało wszystkie zdobycze terytorialne również na zachodzie – mówi Żebrowski.

Żołnierze NSZ stawiali opór zarówno niemieckiemu, jak i sowieckiemu okupantowi. Janusz Słociński „Konus” wspominał, że był to ciężki czas walki o ojczyznę.

– Walczyliśmy o Polskę z tymi, którzy szli na współpracę z bolszewią, z NKWD. Enkawudziści na nas napadli, byłem ranny, dostałem kulę w serce. Moją rodzinę zniszczyli Niemcy i Sowieci, zostałem sam, dlatego zostałem przyjęty do oddziału leśnego – mówił.

Kapitan Mieczysław Cybulski „Ostry” mówi, że żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych walczyli z Niemcami i Sowietami, licząc zarazem, że w odzyskaniu niepodległości pomoże wzajemna walka obu wrogów.

„Walczyli o wolność Ojczyzny”. Obchody 75. rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej NSZ

Msza św. w intencji poległych oraz żyjących żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którą odprawiono w niedzielę rano w Katedrze Polowej Wojska...

zobacz więcej

– Traktowano ich równolegle, tylko że jedni mordowali „z kulturą”, a drudzy po chamsku, byle jak, by zabić. Widzieliśmy to tak, że jeśli dwa obozy zaczną się bić, to Polska może uzyskać niepodległość – stwierdził.

Po wojnie żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych biorący udział w antykomunistycznym podziemiu byli bezwzględnie zwalczani przez władze. Prześladowano ich, skazywano na kary więzienia lub śmierci. Komunistyczna propaganda odnosiła się do nich z pogardą, nazywając ich „bandytami”. Z tym określeniem przez kilkadziesiąt lat musieli się mierzyć oni i ich rodziny.

Piotr Duczymiński z Olsztyna, syn Stanisława Duczymińskiego „Niemiry”, który był żołnierzem NSZ w latach 1943-47, wspominał, że o walce ojca dowiedział się jako nastolatek.

– To był mniej więcej wiek 15 lat. Powiedział mi o wszystkim i od tego się zaczęło. Oceniłem walkę mojego ojca pozytywnie, pomimo że w tamtych czasach w szkole, na ulicy, w telewizji ojciec był bandytą. Miał lat 17, kiedy walczył, to wszystko byli młodzi ludzie wychowani w duchu religijnym i narodowym – mówi.

Komunistyczne władze w latach 1946-48 zorganizowały kilkanaście procesów przeciwko członkom Narodowych Sił Zbrojnych. Większość oskarżonych skazano na śmierć, część na wieloletnie więzienie. Mimo tych działań, ostatni żołnierze NSZ pozostawali w konspiracji do połowy lat 50.

Prześladowania żołnierzy trwały do lat 80. Przywracanie dobrego imienia organizacji zaczęło się po 1990 r., m. in. temu służy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 15 września 2017 r. Sejm RP przyjął uchwałę w sprawie NSZ, w której napisano, że „formacja ta dobrze zasłużyła się Ojczyźnie”.

źródło:
Zobacz więcej