Mistrzostwa Europy siatkarzy. Kolejne zwycięstwo na luzie

Polacy wygrali do tej pory wszystkie mecze mistrzostw Europy (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Pięć meczów i pięć wygranych. Polacy jak burza przebrnęli przez fazę grupową mistrzostw Europy. Na koniec zmagań w pierwszej rundzie turnieju w trzech setach - do 17, 16 i 15 odprawiliśmy Ukraińców. W 1/8 finału zagramy w sobotę o godz. 20 z Hiszpanami.

Zabawa trwa. Kolejne łatwe zwycięstwo polskich siatkarzy

Cztery mecze, cztery zwycięstwa, a każde kolejne odnoszone z coraz większą łatwością. Tym razem Polacy rozbili Czarnogórców (3:0), umacniając się...

zobacz więcej

Zawiłości regulaminu sprawiły, że aby zagrać z najsłabszą w grupie B Hiszpanią, trzeba było to spotkanie wygrać. Dlatego trener Vital Heynen posłał do boju szóstkę, która rozprawiła się z Holendrami i Czechami. Mecz z Ukrainą rozpoczęliśmy z Piotrem Nowakowskim, Wilfredo Leonem, Michałem Kubiakiem, Maciejem Muzajem, Mateuszem Bieńkiem i libero Piotrem Zatorskim.

Niesiona dopingiem ponad dwutysięcznej grupy polskich kibiców drużyna szybko wypracowała sobie przewagę. Pierwszy punkt w meczu zdobył w Leon, a gdy na zagrywkę wszedł Nowakowski, to zanim się obejrzeliśmy było 4:1 dla mistrzów świata.

Ukraińcy wprawdzie zdołali doprowadzić do remisu po 6, ale potem przewaga Biało-Czerwonych nie była już zagrożona ani przez chwilę. Nieco spuściliśmy z tonu przy stanie 20:13. Polacy popełnili trzy błędy w ataku, ale później pomylili się nasi wschodni sąsiedzi i szybko stało się jasne, że tego seta nie wypuścimy już z rąk.

Tak też się stało, gdy Bieniek na pojedyncznym bloku zatrzymał atak Ukraińców. Premierowa partia skończyła się naszą wygraną do 17.

Drugi set Ukraińcy rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia. Ale to były dla nich miłe złego początki, bo zaczęli popełniać fatalne błędy. Obijali nasz blok, atakowali w aut lub popełniali techniczne błędy. Szybko zdobyliśmy sześć punktów z rzędu i wypracowaliśmy sobie bezpieczną przewagę.

Przy stanie 8:4 wreszcie udał nam się atak z szóstej strefy. Wcześniej przy takim rozegraniu akcji mylili się Kubiak i Leon. Za drugim razem Kubańczyk z polskim paszportem trafił piłką w boisko.

Bezpieczna przewaga Polaków utrzymywała się. Przy stanie 14:8 Heynen zdecydował się na nieszablonowy ruch, zmieniając w naszym zespole całą szóstkę. Nie zmieniło to obrazu gry. Gdy na zagrywkę wszedł Karol Kłos, zwiększyliśmy zaliczkę o kolejne trzy punkty.

Ukraińcy wzięli czas i zdołali zmniejszyć rozmiary prowadzenia, zdobywając siedem punktów przy zaledwie trzech naszych. Ale gdy na zagrywkę wszedł Dawid Konarski, błyskawicznie mieliśmy piłkę setową. Zabawa na trybunach rozpoczęła po drugim setballu i piorunującym zbiciu Konarskiego. Drugą partię wygraliśmy do 16.

W trzecim secie Ukraińców zagrywką postraszył Jakub Kochanowski. Podobnie jak w pierwszej i drugiej partii objęliśmy kilkupunktową przewagę. Przy stanie 5:1 Ukraińcy wzięli czas.

Gdy na podwójnym bloku został złapany Artur Szalpunk, zrobiło się 11:9. As serwisowy Konarskiego i kiwka Szalpuka dała nam znów bezpieczny zapas, bo prowadziliśmy 15:10, a gdy Marcin Komenda doskoczył do bloku było już 18:11. Przewaga rosła. Wynik 23:13 przyniósł atak Aleksandra Śliwki, a set i mecz zakończyła autowa zagrywka Ukraińców.

Polacy pewnie zwyciężyli 3:0 i w 1/8 finału zmierzą się z Hiszpanami. Zwycięzca tego meczu w ćwierćfinale zmierzy się z lepszym z pary Holandia - Niemcy.

źródło:
Zobacz więcej