„Nie znalazłem takich przypadków”. Szczecińscy lekarze uratowali dłoń 16-latka

Chirurdzy jednego ze szczecińskich szpitali uratowali dłoń 16-letniego chłopca, odciętą przez maszynę w przydomowym warsztacie. Jako jedyni podjęli się operacji, mimo że rokowania były bardzo złe, bo pacjent trafił do nich kilka godzin po wypadku. W czwartek pacjent wychodzi ze szpitala i ma nadzieję, że ręka będzie w pełni sprawna.

Uderzył się w głowę, potem w tym miejscu wyrósł mu róg

74-letni Hindus przez ostatnie lata obserwował rosnący na jego głowie róg. Pojawił się on po urazie głowy, którego mężczyzna doznał w 2014 roku....

zobacz więcej

Janek stracił dłoń, gdy pomagał ojcu podczas pracy w warsztacie. Chłopiec opowiada: „Ciąłem blachę na gilotynie hydraulicznej. Spojrzałem, że blacha jest krzywo, chciałem spojrzeć pod nóż, tam jest taka szpara”. Wtedy Janek się potknął. Ostrze odcięło mu dłoń na wysokości przedramienia.

Ojciec zrobił synowi opaskę uciskową i powiadomił pogotowie. Janek trafił do szpitala w Bydgoszczy, gdzie zabezpieczono ranę i uciętą dłoń. Stąd przewieziono go do placówki w Szczecinie.

– Janek trafił do szpitala z całkowitą amputacją. Jest to niewątpliwie ogromne przeżycie emocjonalne – mówi dr Kaja Giżewska-Kacprzak z Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Chirurgii Ręki w Szczecinie.

Rękę zszywano siedem godzin. Operacja wymagała olbrzymiej precyzji i skupienia całego zespołu. Jak podkreślają lekarze, najbardziej krytycznym momentem było połączenie naczyń krwionośnych, by przywrócić krążenie i zatrzymać proces obumierania kończyny. Na początku rokowania były bardzo złe, bo Janek trafił na salę operacyjną kilka godzin po wypadku.

– Czas, jaki dzielił moment urazu od tego, kiedy Janek trafił do szpitala, przez wielu mógłby być oceniony jako dyskwalifikujący do podjęcia się takiego działania – mówi dr Giżewska-Kacprzak. To prawdziwy majstersztyk na skalę światową w wykonaniu szczecińskich chirurgów.

– W Polsce, o ile wiem, nie ma wielu takich zabiegów. Szukałem takich przypadków w literaturze i nie znalazłem przypadków replantacji u pacjentów w tak młodym wieku – mówi dr Ireneusz Walaszek z tego samego szpitala.

Już teraz chłopiec ma czucie w dłoni, może także delikatnie ruszać palcami. Czeka go rehabilitacja i być może kolejne zabiegi.

źródło:
Zobacz więcej