Komisja transportu PE utrzymała niekorzystne dla polskich przewoźników przepisy

Polskie firmy transportowe mogą stracić kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy (fot. REUTERS/Michaela Rehle)

Komisja transportu Parlamentu Europejskiego odrzuciła wniosek o odesłanie kontrowersyjnego projektu pakietu mobilności do Komisji Europejskiej, która miałaby przygotować nowe propozycje. Tym samym nie zablokowała przepisów niekorzystnych dla naszych przewoźników. Teraz regulacje włączające transportowców do grupy pracowników delegowanych będą negocjowane między Radą UE, Parlamentem i Komisją Europejską.

PE odrzucił korzystne dla Polski stanowisko w sprawie przewoźników drogowych

Parlament Europejski odrzucił korzystne dla Polski stanowisko komisji transportu PE w sprawie przewoźników drogowych. Zakładało ono, że przewoźnicy...

zobacz więcej

Za tydzień polski rząd będzie miał jeszcze szansę, by stanowisko Rady, w tych uzgodnieniach, było przeciwne objęciu transportowców przepisami o pracownikach delegowanych.

W kwietniu po burzliwym głosowaniu i kilkukrotnych próbach jego przerwania przez Polaków Parlament Europejski przyjął przepisy dotyczące zaostrzenia zasad w transporcie międzynarodowym. Chodzi o wprowadzenie obowiązku stosowania przepisów o czasie pracy kierowców, płacy minimalnej i dodatkach obowiązujących w kraju, w którym realizowany jest przewóz, a nie kraju, gdzie ma siedzibę firma.

Kierowcy będą objęci przepisami o delegowaniu zaraz po wyjeździe za granicę. W efekcie będą musieli np. nocować w hotelu, a nie w kabinie. Tymczasem wiele towarzystw ubezpieczeniowych żąda by kierowca cały czas był w pojeździe.

Ekspert: to najczarniejszy dla transportu drogowego dzień w historii UE

– Dla transportu drogowego to najczarniejszy dzień w historii UE – uważa dyrektor generalny Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu...

zobacz więcej

Dla polskich transportowców oznacza to radykalne podniesienie kosztów usług i spadek konkurencyjności na rynku UE. Polskie firmy transportowe mają największą flotę przewozową w Europie i to w nich uderzą zaproponowane przez Komisję Europejską regulacje. Nowe przepisy są korzystne dla Francji i Niemiec i były przez te kraje forsowane.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk zapowiedział zaskarżenie sposobu kwietniowego głosowania w PE do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Chodzi przede wszystkim o pogrupowanie w bloki ponad tysiąca poprawek, które wzajemnie się wykluczały.

Negocjacje w imieniu Rady będzie prowadzić kierująca pracami unii prezydencja fińska. W przyszłym tygodniu w Brukseli na spotkaniu ministrów transportu ma zostać uzgodnione oficjalne stanowisko, które będzie prezentowane w czasie uzgodnień.

źródło:
Zobacz więcej