„Nie możemy rezygnować ze zmiany tego, co możemy zmienić”

– Chciałbym podziękować za dziesiątki tysięcy głosów poparcia. Sama akcja „Murem za profesorem” zebrała prawie 33 tys. głosów. Jestem im ogromnie wdzięczny za odwagę, która powodowała, że podpisywali się imieniem i nazwiskiem, w tym znani ludzie. Ta odwaga dodaje skrzydeł i pokazuje, że nie możemy rezygnować ze zmiany tego, co możemy zmienić – mówił prof. Aleksander Nalaskowski, który został przywrócony do pracy na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wcześniej rektor zawiesił go po felietonie ostro krytykującym demonstracje LGBT.

Prof. Nalaskowski: Jestem nietolerancyjny dla świństw. Doktrynę LGBT wolno krytykować

– Jestem nietolerancyjny dla tego co widzę na takich marszach. Jestem nietolerancyjny dla obsceniów, dla świństw, dla pokazywanych zza kordonu...

zobacz więcej

Andrzej Tretyn, rektor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, po spotkaniu z prof. Aleksandrem Nalaskowskim zdecydował o przywróceniu naukowca do pracy. Profesor został zawieszony na trzy miesiące po tym, jak pod koniec sierpnia na łamach tygodnika „Sieci”, opublikował felieton pt. „Wędrowni gwałciciele”. Krytykował w nim w ostrych słowach marsze LGBT, które od kilku miesięcy organizowane są w polskich miastach.

„Odurzeni złą ideologią, zwykli nieszczęśnicy, których dopadła tęczowa zaraza. (…) Mają prawa wyborcze, nikt im nie zagląda do alkowy, nie zmusza do spowiedzi, nie zakazuje seks wyjazdów do Tajlandii. Tak jak nam nie zakazuje. Ale mają coś więcej – mają przywileje, których nikt z nas nie ma. Mogą lżyć nasz Kościół, drwić z nas bezkarnie zza muru policyjnych tarcz, oczekiwać darmowej ochrony policyjnych legionów, która wszak nie jest za darmo. (…) Już dawno zgwałcili Warszawę, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Niedawno brutalnie zdeflorowali Białystok” – pisał Nalaskowski.

Nalaskowski uznał w swoim artykule, że wobec postępów tych środowisk nie można milczeć.

„Niech znajdzie się włodarz miasta, który powie »nie« tęczowej ideologii. Potem drugi, trzeci, kilkunastu. Abp Jędraszewski też był pierwszy, a dziś wielu biskupów mówi już tym samym głosem. Zajmuję się pedagogiką, a ściślej fenomenem czasu w rozwoju dziecka. Ale jakże mam się temu oddawać, jeśli lubieżnie gwałcone są wartości – źródła, na których pedagogika wyrosła” – dodawał.

W rozmowie z TVP Info prof. Nalaskowski stwierdził, że powrót do pracy zawdzięcza odwadze i determinacji osób, które wyraziły dla niego poparcie.

– Chciałbym podziękować za te dziesiątki tysięcy głosów poparcia. Sama akcja „Murem za profesorem” zebrała prawie 33 tys. głosów. (…)Jestem im ogromnie wdzięczny za ich odwagę, która powodowała, że podpisywali się imieniem i nazwiskiem, w tym znani ludzie. Ta odwaga dodaje skrzydeł i pokazuje, że nie możemy rezygnować ze zmiany tego, co możemy zmienić – mówił profesor.



– W sobotę będzie podobna w Toruniu, ale może opinia ludzi, którzy będą to obserwowali, będzie jednoznaczna. Mamy obywatelskie prawo do wyrażania swoich poglądów i ocen. Nie bójmy się tego. Im więcej będzie takie niebojących się, tym więcej możemy zdziałać. Może się buntować. Buntujmy się – podkreślał Nalaskowski, wskazując, że wolność słowa dotyczy wszystkich jednakowo.

źródło:
Zobacz więcej