„Chodzi o życie”. Chcą zmienić przepisy, by polskie drogi były bezpieczniejsze

W 2018 r. na polskich drogach śmierć poniosło 803 pieszych (fot. Shutterstock/Photographee.eu)

2838 osób poniosło w 2018 r. śmierć w wyniku wypadków drogowych. 803 z nich to piesi. W przeliczeniu na milion mieszkańców w Polsce ginie ponad dwukrotnie więcej pieszych niż wynosi średnia unijna (22,9 w stosunku do 10,6). Organizacje społeczne zrzeszone w Stowarzyszeniu Piesza Polska apelują o zmiany w prawie, które mają poprawić bezpieczeństwo tych niechronionych uczestników ruchu.

TWOJE INFO: Na dwóch zebrach, w środku miasta. „Tak parkuje Piotr Najsztub”

Dziennikarz Piotr Najsztub zaparkował samochód na skrzyżowaniu ul. Hożej i Poznańskiej, stając na dwóch przejściach dla pieszych w samym centrum...

zobacz więcej

Przedstawiciele Stowarzyszenia złożyli we wszystkich urzędach wojewódzkich w Polsce listy zawierające postulaty wprowadzenia w przepisach czterech zmian, które mają poprawić bezpieczeństwo. Jak wyjaśniają, do ich wdrożenia konieczne jest podjęcie działań na szczeblu centralnym – stąd apel do wojewodów, jako przedstawicieli Rady Ministrów.

Mniej więcej co trzeci pieszy ginie na przejściu, gdzie teoretycznie powinien mieć pierwszeństwo. Dlatego pierwszym postulatem Pieszej Polski jest wprowadzenie rozwiązania funkcjonującego w państwach, w których liczba ofiar jest znacznie niższa. Aktywiści chcą, by pierwszeństwo miał pieszy mający zamiar wejść na przejście. Obecnie pierwszeństwo ma tylko pieszy znajdujący się na przejściu – a więc ten, komu uda się wejść, ma prawo nie być przejechany.

Drugim postulatem jest waloryzacja mandatów, które od 1997 r. wynoszą maksymalnie 500 zł. Wówczas było to blisko 45 proc. średniej pensji. Dziś ok. 10 proc. Ponadto zdaniem Pieszej Polski stawka OC powinna być powiązana z liczbą i rodzajem ewentualnie popełnionych wykroczeń.

Trzeci punkt to obniżenie dozwolonej prędkości na obszarze zabudowanym do 50 km/h przez całą dobę (teraz od godz. 23 do 5 limit wynosi 60 km/h). Stowarzyszenie wskazuje, że „piesi w nocy nie są bardziej odporni na wypadki” (a szanse przeżycia przy takim wzroście prędkości drastycznie spadają).

Po czwarte, piszą aktywiści, istniejące i nowe przepisy należy faktycznie egzekwować. „Wzrost liczby działających fotoradarów do co najmniej 2000 (teraz jest ich zaledwie ponad 400), co najmniej 300 odcinkowych pomiarów prędkości oraz odholowywanie nielegalnie zaparkowanych pojazdów w miastach” – brzmi postulat.


Według badań Instytutu Transportu Samochodowego 85 proc. kierowców zbliżając się do przejścia dla pieszych przekracza dozwoloną prędkość. Poza obszarem zabudowanym czyni to aż 90 proc. Jednocześnie takie zachowania pieszych, jak przechodzenie na czerwonym świetle czy korzystanie ze smartfona, to niewielki odsetek (odpowiednio 7 i 5 proc.).

źródło:
Zobacz więcej