Kreml na 17 września: Nie zaatakowaliśmy Polski, wkroczenie było usprawiedliwione

„Powiedzcie prawdę: napadliśmy na Polskę, bo tak było dla nas najlepiej. Jak dziś Ukrainę, a jutro kto wie” – napisał jeden z internautów w reakcji na rosyjską propagandę. (fot. arch. PAP/ITAR-TASS/TT/Russia in RSA)

W 80. rocznicę napaści Związku Sowieckiego na walczącą z Niemcami Polskę rosyjskie służby dyplomatyczne podjęły akcję dezinformacyjną. W jej ramach rosyjskie urzędy i jej ambasady za granicą publikują fałszywą wersję wydarzeń z 1939 r. twierdząc, że Armia Czerwona nie zaatakowała Polski, ale że wkroczyła na nasze terytorium, co było usprawiedliwione; oskarżają nas też o udział w monachijskiej zdradzie Czechosłowacji rok wcześniej.

„ZSRS jest często oskarżany o napaść na Polskę. Błąd! Naziści napadli na Polskę 1 września. Ale dopiero 17 września, ze względu na ucieczkę rządu i rozbicie polskich sił zbrojnych Armia Czerwona wkroczyła na »ziemie polskie« – na Białoruś i Ukrainę okupowane przez Warszawę od 1920 r.” – opublikowano na koncie ambasady Federacji Rosyjskiej w Republice Południowej Afryki.

Zawarto tu większość tez stalinowskiej propagandy dotyczącej sowieckiej napaści na Polskę. Polskie siły zbrojne nie zostały zniszczone. Trwała wciąż bitwa nad Bzurą, największa operacja zaczepna przeprowadzona przeciw Wehrmachtowi do 1941 r., na Kresach stacjonowały liczne jednostki Korpusu Obrony Pogranicza, zaś około połowa obszaru Polski pozostawała pod władzą polskiego rządu wciąż znajdującego się na terytorium RP. Teza o „warszawskiej okupacji” zagarniętych przez Sowiety ziem polskich – nie tylko Kresów, ale również np. części Mazowsza – sugeruje, że Kreml nie poczuwa się do obowiązku przestrzegania podpisanych umów międzynarodowych. Granica polsko-sowiecka została bowiem ustalona 18 marca 1921 r. w traktacie podpisanym przez RP i Sowiety (wówczas sowieckie republiki: Rosję, Białoruś i Ukrainę).

Tweet rosyjskiej ambasady wzbudził liczne negatywne reakcje nie tylko polskich internautów. Przypomniano tytuły zachodniej prasy sprzed 80 lat. Wskazywano na brak konsekwencji rosyjskiej narracji („nic takiego nie miało miejsca, ale gdy miało, było w pełni usprawiedliwione”) i pytano, czy podobnie Rosjanie będą się wypierać zbrodni katyńskiej.

Podkreślano, że z rąk rosyjskich okupantów zginęła „niezliczona liczba Polaków”. Zwracano uwagę, że przekłamywanie historii może mieć związek z aktualną polityką: „Czasem lepiej napisać prawdę: Napadliśmy na Polskę, bo wówczas było to najlepsze dla Związku Sowieckiego. Wczoraj napadliśmy na Gruzję, dziś na Ukrainę, a jutro – kto wie…” Rosyjskie MSZ stwierdziło z kolei, że „niemiecko-sowiecki pakt o nieagresji” (o tajnym protokole przewidującym IV rozbiór Polski nie wspomniano) „był skutkiem Układu Monachijskiego z 1938 r.”

Kremlowscy dyplomaci nie wyjaśniają, w jaki sposób układ zawarty między Niemcami i Włochami a Francją i Wielką Brytanią, dotyczący części terytorium Czechosłowacji, wymusił na Sowietach napaść na wschodnie tereny Polski, oddalone nawet o ponad 1 tys. km od oddawanego Hitlerowi Chebu czy Deczyna.

Do wydarzeń z jesieni 1938 r. nawiązali internauci prezentujący rosyjską wersję historii. Wielu z nich umieściło swoje reakcje pod opublikowanym przez Polską Fundację Narodową w rosyjskiej wersji językowej filmem o sowieckiej agresji.

Pisali oni np.: „O układzie monachijskim ni słowa” – „A po co? On nie zgadza się z ich wersją o zupełnej niewinności i że oni tylko poszkodowani. Znaczy, jego nie było”.

Kolejny przedstawiciel opcji kremlowskiej napisał wprost: „niemiecko-polski, o okupacji Czechosłowacji. Dla downów”. W rzeczywistości polska nie była stroną układu monachijskiego. Wielka Brytania i Francja mimo układów o wzajemnej pomocy z Czechosłowacją zgodziły się z nim na oddanie części terytorium CSR Niemcom. Chodziło o ziemie zamieszkane w większości przez ludność niemiecką, ale także przez setki tysięcy Czechów.

17 września wbili Polsce nóż w plecy. Kreml nadal wybiela sowiecką hańbę

IV rozbiór Polski – to wciąż dla rosyjskich propagandzistów dzień wyswobodzenia braci Słowian spod władzy „polskich panów”. Najbliższe miesiące...

zobacz więcej

Polska, inaczej niż Francja, nie miała żadnych zobowiązań wobec Czechosłowacji; mimo to proponowała i Pradze, i Paryżowi wsparcie przeciw Niemcom. Francja ugięła się przed żądaniami Hitlera, a prezydent Czechosłowacji Eduard Benesz odrzucił możliwość współpracy z Polską. Jak ujawniono w 2018 r. Benesz był sowieckim agentem. Zdaniem historyka Dariusza Baliszewskiego jesienią 1938 r. wykonywał polecenia Moskwy. Bo to właśnie Moskwa pod koniec lat 30. XX wieku dążyła do wywołania nowej wojny w Europie.

Ostatecznie Polska porozumiała się z Czechosłowacją jedynie co do zwrotu etnicznie polskich terenów Śląska Cieszyńskiego zagarniętych zbrojnie przez Czechów po pierwszej wojnie światowej, gdy Polska broniła swoich wschodnich granic.

Zdaniem niektórych internautów próby przekazania Rosjanom prawdy są skazane na niepowodzenie:

źródło:
Zobacz więcej