Ludzkie szczątki w domu lekarza. Pracował w klinice aborcyjnej

Lekarz zmarł 3 września 2019 roku (fot. REUTERS/Alan Freed, zdjęcie ilustracyjne)

Po śmierci amerykańskiego lekarza Ulricha Klopfera, śledczy znaleźli w jego domu ponad dwa tys. ludzkich szczątków. Były to nienarodzone dzieci. Wszczęto dochodzenie w tej sprawie. Lekarz przez wiele lat pracował w klinice aborcyjnej w Indianie.

Szumowski zapowiada dalszy wzrost nakładów na zdrowie

Zakładamy dalszy wzrost nakładów na zdrowie, kontynuację informatyzacji, wprowadzenie nowych zawodów. Naszym priorytetem nie jest in vitro, tylko...

zobacz więcej

Lekarz zmarł 3 września 2019 roku. Jak informuje „The Guardian”, powołując się na doniesienia przekazane przez biuro szeryfa, śledczy odkryli 2246 ludzkich szczątków w jego domu. Były to nienarodzone dzieci. Nie dostrzegli jednak żadnych dowodów na to, że lekarz przeprowadzał aborcje w domu.

Teraz służby prowadzą dochodzenie w celu ustalenia wszelkich okoliczności dotyczących tej sprawy.

Ulrich Klopfer wiele lat pracował w klinice aborcyjnej w South Bend. W 2015 roku departament zdrowia stanu Indiana złożył skargę przeciwko tej placówce. Zarzucił jej liczne nieprawidłowości, m.in. brak prowadzenia rejestru pacjentów. W związku z tym zamknięto klinikę.

Prezes organizacji Indiana Right to Life Mike Fichter powiedział, że doniesienia medialne potwierdzają konieczność ścisłego kontrolowania „branży aborcyjnej”.

źródło:
Zobacz więcej