„Byłam gwałcona trzy razy dziennie”. Wyznanie ofiary miliardera

Miliarder miał dobre kontakty z Trumpem, Clintonem i księciem Andrzejem (fot. Stephanie Keith/Getty Images)

W 2006 roku trafiła na prywatną wyspę Jeffreya Epsteina, miliardera oskarżanego o przestępstwa seksualne. Po 16 latach o swojej gehennie na wyspie Little St. James na Karaibach kobieta opowiedziała w rozmowie z „The Telegraph”.

„Alarm!”: Przyjechała do Polski w poszukiwaniu szczęścia, znalazła śmierć z rąk stalkera

Młoda Ukrainka Kristina przyjechała do Polski by lepiej żyć, a trafiła na stalkera, który zamienił jej życie w koszmar. 26-latka zgłaszała policji...

zobacz więcej

„Wzywali mnie na »masaże«. Nie sądzę, by ludzie w to uwierzyli, ale dosłownie bywały dni, gdy gwałcił mnie po trzy razy. Później gwałcił inne. Cały czas musiałyśmy być w domu, żeby miał do nas łatwy dostęp. On i jego przyjaciele, którym nas wypożyczał. W ciągu sześciu miesięcy nigdy nie widziałam go pracującego. Dosłownie cały czas wykorzystywał nas seksualnie” – opowiedziała Sarah Ransome.

Stwierdziła, że dopiero po sześciu miesiącach tortur i gwałtów udało się jej uciec. Stało się to podczas podróży z Epsteinem do Nowego Jorku.

Miliarder został oskarżony za współżycie seksualne z nieletnimi dziewczynami. Ciążyły na nim też zarzuty stręczycielstwa. Spekulowano, że w trakcie procesu Epstein może ujawnić nazwiska osób, które płaciły za seks z nieletnimi.

Amerykańskie media podkreślały, że w przeszłości Jeffrey Epstein miał dobre kontakty m.in. z Donaldem Trumpem, prezydentem Billem Clintonem i księciem Andrzejem.

źródło:
Zobacz więcej