Reżim Maduro wykonał pojednawczy gest wobec opozycji

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro jest oskarżany o łamanie praw człowieka (fot. PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ HANDOUT)

Władze Wenezueli nie wykluczają powrotu deputowanych z rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli do zdelegalizowanego przez prezydenta Maduro Zgromadzenia Narodowego, które kontynuuje działalność. Media oceniają, że gest ten miałby zjednać przychylność opozycji i może być próbą wyjścia z impasu w negocjacjach.

Wenezuela na skraju zapaści. Polskie dentystki jadą z misją

Dwie trójmiejskie dentystki – Ewa Piosik i Joanna Wojciechowska wyruszają z misją do Wenezueli, żeby leczyć dzieci i dorosłych. Kraj zmaga się z...

zobacz więcej

O możliwości włączenia się w prace Zgromadzenia Narodowego parlamentarzystów z PSUV poinformował w poniedziałek wiceprezydent ds. komunikacji i kultury, a zarazem minister łączności i informacji Jorge Rodriguez Gomez. Zasugerował on również, że Krajowa Komisja Wyborcza – oskarżana o stronniczość i jednoznaczne wspieranie rządu podczas wyborów w 2018 r., które zapewniły Maduro zwycięstwo – zostanie rozwiązana i skompletowana na nowo.

W zamian władze w Caracas spodziewają się gotowości opozycji do podjęcia rozmów z rządem. – Nie zamykamy drzwi przed jakąkolwiek inicjatywą, która pomogłaby samym Wenezuelczykom w rozwiązywaniu problemów ich dotyczących – oświadczył w poniedziałek Rodriguez. – W niektórych sprawach już się porozumieliśmy; udało się nam wypracować plan działań w odniesieniu do szeregu innych – dodał.

Propozycje wiceprezydenta Rodrigueza pojawiły się po niedzielnym oświadczeniu przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Juana Guaido (uznawanego przez społeczność międzynarodową – w tym USA, kraje Unii Europejskiej oraz Japonię – za jedynego prawowitego przywódcę kraju), że „negocjacje ze stroną rządową znalazły się w martwym punkcie po tym, gdy reżim Maduro podjął w sierpniu decyzję o wycofaniu z nich swych przedstawicieli”.

Decyzja o wycofaniu delegacji rządowej z rozmów okrągłego stołu, prowadzonych na Barbados pod egidą władz Norwegii, była reakcją na decyzję Białego Domu o zamrożeniu aktywów Wenezueli w USA. Nowe sankcje, które weszły w życie od razu, prezydent Donald Trump uzasadniał „utrzymującą się uzurpacją władzy” przez Maduro oraz łamaniem praw człowieka przez lojalne wobec niego siły bezpieczeństwa.

Retorsje te nie oznaczały embarga na handel z Wenezuelą, stanowiły jednak najbardziej zdecydowane działanie USA, mające na celu odsunięcie Maduro od władzy, odkąd w styczniu władze w Waszyngtonie uznały przewodniczącego wenezuelskiego parlamentu i przywódcę tamtejszej opozycji Guaido za prawowitego tymczasowego prezydenta kraju.

Wenezuela przeżywa skrajny kryzys polityczny, odkąd Maduro po nieuznanych przez opozycję wyborach w 2018 r. rozpoczął w styczniu nową kadencję jako prezydent kraju. Od tego momentu kryzys polityczny w Wenezueli coraz bardziej się zaostrza, podczas gdy Norwegia próbuje dopomóc w uruchomieniu mechanizmów, które mogłyby doprowadzić do jego przezwyciężenia.

źródło:

Zobacz więcej