Lekcja siatkówki. Efektowna wygrana Polaków z Czechami

Polacy wygrali trzeci mecz na mistrzostwach Europy (fot. PAP)

To był prawdziwy nokaut. Polacy bez żadnych problemów uporali się z Czechami (3:0), odnosząc trzecie zwycięstwo na mistrzostwach Europy. Już tylko kataklizm mógłby odebrać siatkarzom Vitala Heynena pierwsze miejsce w grupie. Przed nimi dwa mecze: z Czarnogórą (we wtorek) i Ukrainą (czwartek).

Pokaz mocy Polaków. Pewna wygrana z gospodarzami

To miał być najtrudniejszy mecz Polaków w fazie grupowej, a tymczasem podopieczni Vitala Heynena nawet się nie spocili. Mistrzowie świata wygrali z...

zobacz więcej

Na starcia z Estonią (3:1) i Holandią (3:0) selekcjoner Vital Heynen oddelegował dwie różne szóstki. Trzeciej konfiguracji nie było: z Czechami zagrali ci, którzy w niedzielę gładko uporali się z gospodarzami mistrzostw. Na parkiecie pojawili się więc Wilfredo Leon, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga i Maciej Muzaj, czyli – wiele na to wskazuje – nasz „galowy” skład.

Już kilka pierwszych piłek potwierdziło, że Polacy i Czesi funkcjonują w innych siatkarskich galaktykach. Imponował zwłaszcza Leon: bezbłędny w ataku, nieoceniony w polu serwisowym, szybko wybił rywalom z głowy marzenia o sprawieniu niespodzianki.

W polskim zespole funkcjonowało niemal wszystko: ataki kończyliśmy na wysokiej skuteczności (choć Muzaj nieco ustępował w tym aspekcie Leonowi), dobrze działał blok, nie mieliśmy też większych problemów z przyjęciem czeskiej zagrywki. Inna sprawa, że rywale psuli na potęgę: chcąc za wszelką cenę zaskoczyć nas mocnym serwisem, kolejne piłki wrzucali a to w siatkę, a to gdzieś w trybuny. Pierwszą partię wygraliśmy do 18.

Udany początek mistrzostw Europy. Polscy siatkarze pokonali Estonię

Zwycięstwo Polaków w inauguracyjnym meczu na mistrzostwach Europy w siatkówce. Biało-Czerwoni pokonali w Rotterdamie Estończyków 3:1 (25:22, 25:27,...

zobacz więcej

Trudno uwierzyć, ale był to… najbardziej wyrównany set. W drugim Czesi prowadzili nawet 8:4, poddenerwowany Vital Heynen wziął przerwę na żądanie, wydawało się, że rywale odnaleźli rytm, ale wtedy w polu serwisowym pojawił się Piotr Nowakowski i kilkoma kąśliwymi flotami pomógł zdobyć Polakom aż siedem punktów z rzędu. Gdy chwilę później mocną zagrywką zaczął ostrzeliwać ich Michał Kubiak, było po zabawie. Wynik 25:12, na tym poziomie, trzeba potraktować jako nokaut.


Pomimo wysokiej przewagi, belgijski selekcjoner reprezentacji Polski nie zdecydował się na zmiany. Wyjściowa „szóstka” grała niemal do samego końca, kolejny raz wybijając Czechom siatkówkę z głowy. Zwycięstwo 25:15, choć nieco mniej imponujące, odnieśliśmy na trzecim, może czwartym biegu. Michal Nekola, szkoleniowiec rywali, robił co mógł, nieustannie zmieniał ustawienie, szukał wszelkich rozwiązań, ale na tak dysponowanych mistrzów świata siły po prostu nie było.


Awans do 1/8 finału mamy już pewny. Teraz ważne jest rozsądne gospodarowanie siłami i dbanie o to, by wyjść z grupy na pierwszym miejscu. Przed starciami z Czarnogórą i Ukrainą można spodziewać się rotacji w składzie, ale o poziom obawiać się nie trzeba — w tej drużynie rezerwowi nie odstają poziomem od pierwszego składu. W tym nasza siła.

źródło:
Zobacz więcej