Senyszyn: „LGBT to są ludzie; to około 10 proc. polskiego społeczeństwa”

– Pan Nalaskowski mówi, że jest jakaś ideologia LGBT. To są po prostu bzdury, powiedzmy sobie to jasno. LGBT to są ludzie, to jest około 10 proc. polskiego społeczeństwa, a mówienie, że akurat to jest chęć zniszczenia Kościoła, no to akurat homoseksualistów w Kościele jest znacznie więcej, dlatego że tam, jak wiemy, w Watykanie to wręcz jest lobby homoseksualne – stwierdziła w programie „Strefa starcia” na antenie TVP Info prof. Joanna Senyszyn, komentując sprawę zawieszenia przez UMK prof. Aleksandra Nalaskowskiego.

„Mamy próbę wprowadzenia dyktatury środowisk LGBT”

Zawieszenie przez władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika prof. Aleksandra Nalaskowskiego za krytyczny felieton o środowisku LGBT wprowadziło nową...

zobacz więcej

Lewicowa działaczka zaznaczyła również, że nie widziała na marszach równości profanacji symboli chrześcijańskich. – Ja akurat nie widziałam (…) nie, chociaż uczestniczyłam – zapewniła była wiceprzewodnicząca SLD.

– Musimy tutaj mieć świadomość, że akurat prof. Nalaskowski, to nie o to chodzi, że on coś opisał co mu się nie podoba. On nawoływał do nienawiści i w Kodeksie karnym polski jest artykuł 256, który przewiduje karalność nawoływania do nienawiści, ale tylko niestety w stosunku do: narodowości, wyznania, koloru skóry, pochodzenia etnicznego. Natomiast nie ma w stosunku do osób LGBT – argumentowała Senyszyn.

Zdaniem Senyszyn to była przyczyna, dlaczego prof. Nalaskowski napisał swój felieton. – Bo czuł się bezkarny. Bo wiedział, że kodeks karny nad nim nie wisi – podkreśliła.

Prof. Senyszyn nie chciała również ujawnić, skąd posiada dane dotyczące odsetka osób homoseksualnych w polskim społeczeństwie. Jej stwierdzenie, jakby było to 10 proc. populacji, spotkało się z wesołą reakcją publiczności zebranej w studiu.

Teza ta jest często powtarzana przez środowiska lewicowo-liberalne i najprawdopodobniej bierze się tzw. Raportu Kinseya – szeroko krytykowanych badań na temat seksualności ludzi przeprowadzonych przez Alfreda Kinseya w latach 40. Jednym z głównych zarzutów wobec badań jest fakt, że 10 proc. męskiej próby badawczej Kinseya stanowili stali bywalcy klubów gejowskich.

Raport Kinseya przedstawiony w dwóch książkach stał się jednym z fundamentalnych dzieł, które zapoczątkowały przełom kulturowy, który w latach 60. doprowadził do tzw. rewolucji seksualnej.

źródło:
Zobacz więcej