Hattrick Kaczyńskiego, kojec Kukiza, serce Czarzastego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w czasie konwencji wyborczej swojego ugrupowania w Słupsku (fot. PAP/Adam Warżawa)

Dojrzała wizja polskiej wersji państwa dobrobytu została przedstawiona przez Prawo i Sprawiedliwość podczas sobotniej konwencji w Lublinie. Tymczasem PSL tworzy swoje gry komputerowe, PO gra na emocjach, a politycy lewicy grają w latynoskiej telenoweli, czymś pomiędzy „Panną dziedziczką” a „W kamiennym kręgu”.

Prezes PiS: Człowiek, żeby być godnym, musi żyć. Ochronę życia traktujemy bardzo szeroko

Nasz system wartości jest skonstruowany wokół godności człowieka i jego życia – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji...

zobacz więcej

Sobota. Hattrick Kaczyńskiego

Co to była za sobota! W Lublinie zrealizowana z wielkim rozmachem i profesjonalizmem odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Największe poruszenie wywołał tzw. hattrick Kaczyńskiego – zapowiedź prezesa PiS dotycząca wzrostu pensji minimalnej, która na koniec 2020 r. ma wynieść 3 tys. zł, a na koniec 2023 r. aż 4 tys. zł. W ramach hattricku lider partii rządzącej zapowiedział również, że w roku 2021 r. większość emerytów otrzyma dwie trzynastki (czyli podwojone „jarkowe”) a także pełne dopłaty do hektara dla rolników, na poziomie europejskim.

Prócz tych trzech głównych punktów programowych politycy PiS zapowiedzieli również zwiększenie do 1200 zł minimalnej emerytury, przeznaczenie po 2 mld zł na fundusz modernizacji szpitali oraz fundusz modernizacji szkoły, podniesienie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw z 250 tys. do 1 mln euro i dalej do 2 mln euro oraz powołanie specjalnego Funduszu 100 obwodnic. Te konkrety przyprawiły o ból głowy Grzegorza Schetynę, który na Twitterze chciał już zapowiedzieć koniec swojej kariery („Jarek kończę…”), ale pewnie sił mu zabrakło i wyszło w świat skrócone „Jarek kończ…”.

Tymczasem w Opolu rzecznik lokalnych struktur partii Razem próbował wdrożyć w życie lewicowy system wartości. Nawiązując do starej, komunistycznej idei wspólnej własności, wszedł do lokalnej siedziby TVP3 z parasolem, a wyszedł z parasolem i torbą, zawierającą wart kilka tysięcy sprzęt fotograficzny. Później tłumaczył się, że myślał, że to koleżanki z Razem, i że oni tak wszystko sobie razem (wy)noszą. Jak Razem będzie rządzić Polską, to takich problemów już nie będzie, bo wszystko się upaństwowi i uwspólni, zgodnie ze niestarzejącą się rewolucyjną myślą Lenina. Nie będzie wtedy też problemów z katolicyzmem, które ma dzisiaj poseł PO-KO Piotra Misiło, bo takie przeszkody na drodze postępu, jak religia, zostaną ostatecznie zlikwidowane. W sobotę w Polskim Radio 24 Piotr Misiło mówił: – Ja jako katolik dopuszczam możliwość aborcji, to jest dla mnie oczywiste.

Kandydat KO do Sejmu: Jako katolik dopuszczam aborcję, to oczywiste

Jako katolik dopuszczam możliwość aborcji, to jest dla mnie oczywiste – powiedział w Polskim Radiu 24 poseł PO-KO Piotr Misiło. Kandydat Koalicji...

zobacz więcej

Niedziela. Pierwotne przykazanie

Warto zauważyć, że zupełnie inaczej od Piotra Misiłły sprawę aborcji widzą pasterze Kościoła Katolickiego. Szkoda, że poseł nie wybrał się w niedzielę do sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, żeby zaktualizować swoje poglądy na temat nauki kościoła. Homilię arcybiskupa Marka Jędraszewskiego wysłuchało tam ponad 100 tysięcy wiernych, wśród nich prezydent RP Andrzej Duda. Arcybiskup Jędraszewski mówił: – Bóg współdziała z tymi, którzy go miłują. Tak się tworzy małżeństwo, rodzina, a z niej naród. W ten sposób spełnia się pierwotne przykazanie, jakie Bóg dał pierwszym rodzicom stwarzając człowieka na swój obraz, jako mężczyznę i niewiastę. Powiedział im: „bądźcie płodni, rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i czynili ją sobie poddaną”.

„Weźcie klikajcie, rozruszaj trochę towarzystwo”. Jak żona Brejzy hejt ustawiała

„Na mnie też możecie liczyć (…) jak się angażuję, to cała. Kurde super” – mówiła w rozmowie z działaczem z Inowrocławia Aleksandra Brejza. Portal...

zobacz więcej

Poniedziałek. Gierka PSL

Chociaż rodzina jest dla Kościoła najważniejsza, to jednak niestety nie w każdej rodzinie żyje się „po Bożemu”. Według kolejnych informacji ujawnianych przez portal tvp.info zupełnie opatrznie czynienie sobie ziemi poddaną zrozumieli państwo Brejzowie. Jak wynika z nowych materiałów w sprawę farmy trolli zaplątani są nie tylko pracownicy inowrocławskiego ratusza, syn (Krzysztof Brejza – poseł, szef sztabu POKO) i ojciec (Ryszard Brejza – prezydent Inowrocławia) ale i żona prezydenta (i matka Krzysztofa Brejzy) – Aleksandra Brejza. Wątpliwą pociechą jest fakt, że ta ostatnia być może zajmowała się trollingiem w wolontariacie, za to z poświęceniem. „Na mnie też możecie liczyć (…) jak się angażuję, to cała. Kurde super” – mówiła w rozmowie z działaczem z Inowrocławia Aleksandra Brejza. Inni też się angażowali, ale za pieniądze z podatków…

Zamiast zajmować się hejtem w internecie lepiej pograć sobie z Kosiniakiem-Kamyszem… Nie, polityk nie został streamerem ani zawodnikiem e-sportu. PSL stworzył nową grę, po której uruchomieniu wita nas postać lidera ludowców. „Cześć! Nazywam się Władek Kosiniak-Kamysz. Zagraj ze mną w nowe PSL. Zbieraj koniczynki i zmieniaj z nami Polskę. Życzę Ci powodzenia” – mówi pełniący rolę narratora prezes PSL. Gracz porusza się po mapie, zbiera czterolistne koniczynki i odpowiada na pytania związane z programem ludowców. Gra niestety w niczym nie przypomina kultowego „Wiedźmina”, więc wielkiego sukcesu raczej nie odniesie. Jednak dzięki niej działacze PSL-KP mogą sobie sprawdzić, czy pamiętają program swojej partii. A w co gra Platforma Obywatelska?

Poseł Nowoczesnej popiera homomałżeństwa z adopcją. PiS: To sprzeczne z konstytucją

Zjednoczona Prawica zaskoczona wypowiedzią sekretarza sztabu Koalicji Obywatelskiej. W RMF FM Adam Szłapka z Nowoczesnej opowiedział się za...

zobacz więcej

Wtorek. Dobra mina do złej gry

Adam Szłapka, sekretarz sztabu Koalicji Obywatelskiej ogłosił, że jest zwolennikiem adopcji dzieci przez związki partnerskie. Nie wiadomo czy wyszedł przed szereg, czy też POKO z kandydatką na premiera Kidawą-Błońską grają przeciwko lewicy w zawodach w demontaż tradycyjnej rodziny. Sama Kidawa-Błońska z kolei oświadczyła, że Krzysztof Brejza jest osobą wyjątkową i prowadzona jest przeciwko niemu wielka akcja próbująca osłabić jego pozycję. – Jeżeli ktoś robi takie akty nienawiści, musi się liczyć z tym, że my się będziemy bronić – zapowiedziała nowa liderka KO, ignorując zupełnie fakt, że o aktach nienawiści mowa właśnie w przypadku działalności rodziny Brejzów. Fałszowanie rzeczywistości i gra na emocjach, to stały repertuar PO.

Neumann: Zagłosowałbym na Gawłowskiego

– Gdybym mieszkał w Koszalinie, to bym na niego zagłosował – powiedział w RMF FM przewodniczący klubu parlamentarnego PO. Sławomir Neumann...

zobacz więcej

Środa. Paranoicy, psychopaci, prymitywy…

Do niego dochodzi także pogarda dla myślących inaczej i zwalczanie każdego pomysłu PiS niezależnie od jego wartości. Już kolejnego dnia Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że jest przeciwko podwyższaniu płacy minimalnej. Wróciła też do starej, sprawdzonej metody obrażania Polaków i oskarżania ich o głupotę. Oczywiście tylko tych, którzy głosują na Prawo i Sprawiedliwość. – PiS boi się, że traci wyborców, więc cementuje tych wszystkich, którzy bez większej refleksji słuchają tego, co mówi prezes i wierzą, że to, co mówi jest bardzo mądre. Używa słów niezrozumiałych w większości dla jego elektoratu, podwyższając swój autorytet – powiedziała w TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka KO na premiera. Może do „pisowskiej szarańczy” Grzegorza Schetyny jeszcze trochę brakuje, ale Kidawa-Błońska porusza się po tym samym torze.

Mocniej jej myśl wyraził prof. Jan Hartman, który nie po raz pierwszy wyraźnie mówi to, czego politycy PO nie potrafią powiedzieć wprost: „Lud Kaczyńskiego nie potrzebuje pozorów. Potrzebuje pieniędzy i poczucia, że rządzą »swoi«. Nic więcej. Żadne łajno, żaden rynsztok mu niestraszny. Paranoicy, psychopaci, patologiczni narcyzowie i ograniczone umysłowo prymitywy mogą się czuć bezpiecznie. To ich czas. Ich Polska. Ich racja i ich triumf” – napisał Hartman na swoim blogu.

Utwierdzanie się w przekonaniu jacy są fajni (a cała reszta głupia i zła), zdaje się być główną koncepcją polityków PO w tej kampanii wyborczej. Tego samego dnia Sławomir Neumann zapewnił, że gdyby mieszkał w Koszalinie to głosowałby na swojego kolegę Stanisława Gawłowskiego, byłego sekretarza generalnego PO. Na obu panach ciążą prokuratorskie zarzuty. Jest więc sztama i kumpelska solidarność. A to niektórzy cenią, nic więc dziwnego, że PO wygrywa w cuglach wybory w więzieniach i aresztach. I aby jeszcze bardziej przypodobać się swoim najwierniejszym wyborcom, w Sejmie PO zgłosiło wotum nieufności wobec nielubianego w kręgach przestępczych ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wotum zostało oczywiście odrzucone. Natomiast przyjęta została uchwała o jawności majątków rodzin polityków. To też efekt działalności opozycji, która żądała ujawnienia majątku żony premiera Mateusza Morawieckiego. Póki chodziło o żonę premiera, to było dobrze, a jak o własne żony (czy mężów) to już źle, więc opozycja głosowała przeciw ustawie, zgodnie z tzw. zasadą Kalego. Kalego, nie mylić z Kaletą…

Spacer śladami reprywatyzacji. „Można zobaczyć skalę tego, co spotkało Warszawę”

Ul. Twarda 8/12, gdzie mieściło się gimnazjum, dawna ul. Chmielna 70 przy Pałacu Kultury czy kamienica przy ul. Noakowskiego 16, do której część...

zobacz więcej

Czwartek. Kojec Kukiza

A Sebastian Kaleta, szef komisji weryfikacyjnej postanowił wystąpić w roli przewodnika po Warszawie. W czwartek oprowadzał turystów i dziennikarzy „Szlakiem Dzikiej Reprywatyzacji” pokazując liczne kamienice w Śródmieściu, które były przedmiotem postępowania Komisji. Ten nowy produkt turystyczny miasta stołecznego ma szansę stać się prawdziwym hitem, z którym może konkurować jedynie rurociąg Rafała Trzaskowskiego… - Do końca października zostanie wybudowany awaryjny rurociąg na Moście Curie-Skłodowskiej – poinformował niedawno Kamil Dąbrowa, rzecznik ratusza. Rurociąg będzie kuriozum, bo pobiegnie wprost po jezdni mostu i zablokuje jeden pas ruchu. Jeśli powstanie, specjaliści od wodociągów z całego świata będą przyjeżdżali go podziwiać. Zapewne razem z horrendalnie drogą oczyszczalnią ścieków „Czajka”. Ale tam ze zwiedzaniem może nie być łatwo. Komisja Rewizyjna Rady Warszawy na razie nie zgodziła się na wpuszczenie kontroli w związku z awarią „Czajki”. To tylko rodzi podejrzenia, których i tak już wiele wokół awarii i budowy rekordowo drogiej oczyszczalni.

Bezwzględną kontrolę chce natomiast sprawować PSL nad swoim nowym partnerem Pawłem Kukizem…. Kukiz wyraźnie ochłonął już z pierwszego zauroczenia Kosiniakiem-Kamyszem i jego kolegami. W Radiu Zet stwierdził, że nie wyklucza koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. W reakcji na tę wypowiedź Kukiza rzecznik prasowy PSL Jakub Stefaniak zadeklarował na Twitterze, że Władysław Kosiniak-Kamysz nigdy nie dopuści do sojuszu z obecną partią rządzącą. Na pytanie internauty, co zrobią w przypadku, gdy „Kukiz ze smyczy się, za przeproszeniem, spuści”, Stefaniak odpowiedział, że wybudują dla niego kojec. PSL gratulujemy rzecznika (to nie pierwszy jego „sukces medialny”!) a Kukizowi partnera politycznego. Trzeba przyznać, że Paweł Kukiz mógł jednak trafić gorzej, gdyby Robert Biedroń wciągnął go do swojego autobusu...

„Na skrzydłach entuzjazmu przemierzy polskie drogi”. Start lewicobusa

– Wyruszymy w trasę, 41 miast – 41 okręgów wyborczych, będziemy w każdym zakątku Polski, odwiedzimy każdą część naszego kraju - mówił szef sztabu...

zobacz więcej

Piątek. Serce Czarzastego

– Wyruszymy w trasę, 41 miast – 41 okręgów wyborczych, będziemy w każdym zakątku Polski, odwiedzimy każdą część naszego kraju - groził szef sztabu wyborczego lewicy Robert Biedroń, inaugurując w piątek przedwyborczy objazd lewicobusem po Polsce. Lewicobus, jak przystało na pojazd eko i wege pojedzie na „skrzydłach entuzjazmu”. Czyj będzie to entuzjazm nie wiadomo, nie wiadomo na jak długo wystarczy też tego paliwa. Ale złość i zazdrość to też niezły „napęd”, w dodatku bardziej dostępny na lewicy niż entuzjazm. Od tygodnia trwa bowiem konflikt o rzeczniczkę SLD Annę Marię Żukowską. Żukowska stała się przyczyną sporu między Leszkiem Millerem, Moniką Jaruzelską i Włodzimierzem Czarzastym. Dla Millera Żukowska to „nikt”, a dla Jaruzelskiej obiekt zazdrości. Córka komunistycznego dyktatora, dla której zabrakło miejsc na listach lewicy do parlamentu, w rozmowie z Robertem Mazurkiem posunęła się nawet do insynuacji.

- Wszyscy twierdzą, że to osobista decyzja Włodzimierza Czarzastego, bo bliższa jego sercu jest Anna Maria Żukowska (…) Cóż, panie redaktorze, mężczyźni w kryzysie wieku średniego robią różne rzeczy. Jak widać, każdy Kazimierz ma swoją Izabel – powiedziała Monika Jaruzelska przywołując postać Kazimierza Marcinkiewicza. Rozmówczyni Mazurka, jako osoba subtelna, nie chciała tematu rozwijać „choćby ze względu na szacunek dla żony pana Czarzastego”. Żona żoną, rzeczniczka rzeczniczką, a przecież nie od dziś wiadomo, że Włodzimierz Czarzasty serce ma po lewej stronie.

I pomyśleć, że czerwony autobus z liderkami i liderami dopiero odjeżdża w swój dziewiczy kurs. Co tam się może zdarzyć, jeśli pomyślimy, że ma do niego wsiąść również Aleksander Kwaśniewski? Zapowiada się prawdziwa, pełna emocji telenowela. Była „Esmeralda”, była „Manuela”, była „Maria Celeste”, to może być teraz będzie „Anna Maria”… Tylko czy aby na pewno to jest pomysł na wybory???

źródło:
Zobacz więcej