Paraliż komunikacji w Paryżu. Taksówkarze podnieśli ceny trzykrotnie

Protest pracowników transportu publicznego sparaliżował Paryż (fot. PAP/EPA/IAN LANGSDON)

Strajk pracowników miejskich i regionalnych zakładów komunikacyjnych sparaliżował transport publiczny w Paryżu i w stołecznym regionie Ile-de-France. Taka sytuacja ma potrwać do sobotniego poranka.

Strajk pracowników komunikacji miejskiej w Berlinie

W stolicy Niemieco godz. 3 nad ranem rozpoczął się całodzienny strajk pracowników przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej (BVG). Nie kursuje metro,...

zobacz więcej

Metro poza dwoma automatycznymi liniami było nieczynne przez większość dnia. Żaden autobus nie wyjechał z zajezdni. Ogromne utrudnienia czekały podróżnych kolejek dowożących miliony ludzi do pracy w Paryżu z bliższych i dalszych przedmieść.

Nie lepiej było z powrotami do domów. Nie jeździły tramwaje. Na obwodnicach utworzyły się gigantyczne korki. Na postojach taksówek czas oczekiwania wynosił minimum dwie godziny, a ceny nielicencjonowanych taksówkarzy podskoczyły nawet trzykrotnie.

Na ulicach Paryża zaroiło się od rowerzystów, ludzi na elektrycznych hulajnogach, czy deskorolkach.

Strajk, największy od dwunastu lat spotkał się z ogromnym poparciem pracowników zakładów komunikacji miejskiej. Powodem protestu była zapowiedź reformy emerytur. Do tej pory zatrudnieni w transporcie miejskim odchodzili na emeryturę w wieku 52 lat, mogą liczyć na emeryturę w wysokości dwa razy większej niż średnia. Teraz rząd chce aby pracowali przez niemal cztery lata dłużej.


źródło:
Zobacz więcej