Fakt.pl bohatera przedstawił jako stalinowskiego zbrodniarza. Jest wyrok

Fakt.pl opublikował zdjęcie Fatygi z czarnym prostokątem na wysokości oczu i podpisem, z którego wynikało, że był on stalinowskim sędzią (fot. arch.PAP/Jacek Turczyk)

Reduta Dobrego Imienia wygrała kolejny proces z niemiecko–szwajcarskim koncernem Ringier Axel Springer. Portal fakt.pl ma przeprosić Janusza Fatygę, bohatera opozycji antykomunistycznej, za naruszenie dóbr osobistych oraz wypłacić mu zadośćuczynienie. Wcześniej fakt.pl opublikował zdjęcie Fatygi z czarnym prostokątem na wysokości oczu i podpisem, z którego wynikało, że był on stalinowskim sędzią oskarżonym przez IPN o bezprawne pozbawienie wolności działaczy niepodległościowych.

Z bohatera walki z komuną „Fakt” zrobił stalinowskiego zbrodniarza. Wydawca: nic się nie stało

Do września Sąd Okręgowy w Krakowie odroczył proces wytoczony przez działacza opozycji antykomunistycznej Janusza Fatygę wydawcy dziennika „Fakt”....

zobacz więcej

Przeprosiny muszą być widoczne na górze głównej strony portalu przez tydzień.

– Reduta wygrała kolejną sprawę, tym razem o pamięć i honor osób walczących z komunizmem w czasach PRL-u. Pan Janusz Fatyga: polski patriota, działacz Solidarności i KPN został przez fakt.pl pokazany i podpisany jako „stalinowski sędzia” dodatkowo z paskiem na oczach niczym przestępca. Nie pozwolimy godzić w dobra osobiste osób, które walczyły o naszą wolność z komunistami – powiedział prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski.

– Niemiecko-szwajcarski koncern, na swoim niezwykle popularnym portalu umieszcza wizerunek człowieka tak, że każdy go rozpoznaje, podpisuje wizerunek tego człowieka jako „stalinowski sędzia Henryk Kostrzewa” i nie poczuwa się do odpowiedzialności nawet, by przeprosić. Dlatego musieliśmy wytoczyć proces, wygraliśmy, a Ringier Axel Springer będzie przepraszać na swojej głównej stronie i płacić – dodał szef RDI.

– Dla mojego mocodawcy była to ogromnie krzywdząca sytuacja, za którą Ringier Axel Springer ma przeprosić i zapłacić zadośćuczynienie. Dziś bowiem sąd podzielił w całej rozciągłości naszą argumentację, że takie działanie jest naruszeniem dóbr osobistych – wyjaśniła pełnomocnik Janusza Fatygi, dr Monika Brzozowska – Pasieka

Na portalu fakt.pl należącym do dziennika „Fakt”, wydawanego przez niemiecko-szwajcarskie wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska, opublikowano artykuł zatytułowany: „SKANDAL. Ogromne emerytury stalinowskich sędziów”.

Pracował w „Fakcie”, groził dziennikarzowi pobiciem. Został szefem mediów klubowych Legii

„Przestań się zachowywać jak sukinsyn Samuel. Jakbyś mi to powiedział w twarz, dostałbyś między okularki za tę bezczelność” – pisał na Twitterze...

zobacz więcej

Tekst w głównej mierze dotyczył osoby Henryka Kostrzewy, generała brygady Wojska Polskiego, naczelnego prokuratora wojskowego i zastępcy prokuratora generalnego w latach 1984-1990 oraz zastępcy członka Trybunału Stanu w latach 1985-1989. Został on określony mianem „zbrodniarza komunistycznego”.

Chociaż sama treść artykułu dotyczyła Kostrzewy, zdjęcie główne, które zostało umieszczone tuż pod tytułem, przedstawiało Janusza Fatygę.

Janusz Fatyga to prawnik, działacz „Solidarności”, współorganizator Konfederacji Polski Niepodległej oraz założyciel Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. Aktywnie działał w podziemiu antykomunistycznym, za co był w wolnej Polsce wielokrotnie odznaczany.

Działalności społecznej nie zaprzestał po upadku PRL. Jak wyjaśniał kilka miesięcy wcześniej w rozmowie z portalem tvp.info, publikacja fakt.pl spowodowała, że dawni działacze niepodległościowi zaczęli go traktować podejrzliwie.

źródło:
Zobacz więcej