Mosiński o Lewicy: Interesują się wyprowadzaniem piesków, a mamy faktyczne problemy

W rozmowie z portalem tvp.info politycy Lewicy proponują o 100 zł wyższą niż PiS płacę minimalną w przyszłym roku. Nie chcą jednocześnie obiecać, że w 2023 roku wyniesie ona 4 tys. zł, co zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Oburzenia nie kryje poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości. – Lewica ma ostatnio złe chwile. Słynny wpis internetowy rzecznik prasowej SLD pokazuje, czym de facto interesują się jej politycy. Wyprowadzaniem piesków na spacer, obsikiwaniem nóg, a mamy z boku faktyczne problemy – powiedział portalowi tvp.info.

Awantura na Lewicy. Sprzeczki i plotki jak w maglu

– Każdy Kazimierz ma swoją Izabel – stwierdziła Monika Jaruzelska, komentując powody swojej nieobecności na warszawskiej liście kandydatów SLD do...

zobacz więcej

Zdaniem parlamentarzysty Lewica mogłaby odnieść sukces, gdyby skupiła się na problemach społecznych. – Nie tylko w stolicy, jeżeli chodzi o mieszkańców wyrzucanych z mieszkań przez czyścicieli kamienic. Mamy kwestię przyspieszenia gospodarczego, wprowadzenia państwa dobrobytu. Do tego powinna Lewica dołączyć. Wspierać nas w tym programie prospołecznym. Jak widać, Lewica kawiorowa, salonowa myśli o czym innym, mówi o czymś innym. Jakieś afery towarzyskie, jakieś inne kwestie na czas kampanii. Oby tak dalej. Myślę, że ponowią wynik wyborczy i zapewne nie wejdą do Sejmu – stwierdził w rozmowie z portalem tvp.info poseł Mosiński.

– Każdy Kazimierz ma swoją Izabel – stwierdziła w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Monika Jaruzelska, komentując powody swojej nieobecności na warszawskiej liście kandydatów SLD do parlamentu. Tym samym zasugerowała, że rzeczniczka partii Anna Maria Żukowska, która znalazła się na liście, ma romans z szefem partii Włodzimierzem Czarzastym. Żukowska zaatakowała Jaruzelską na Twitterze. – Rok temu na wspólnym kampanijnym spacerze z psami na Polu Mokotowskim z kandydatem na prezydenta Warszawy Andrzejem Rozenkiem pies pani Jaruzelskiej chciał zgwałcić moją (wysterylizowaną, więc to dziwne) sunię. Kiedy ją wzięłam na kolana, podszedł i mi nasikał do butów – napisała i chwilę później usunęła wypowiedź, którą utrwalili internauci.

Portal tvp.info spytał Żukowską o propozycje prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, dotyczące podwyższenia pracy minimalnej. – My jako Lewica popieramy podwyższanie płacy minimalnej. Cieszymy się, że Prawo i Sprawiedliwość dostrzegło taką konieczność. Z tego, co widziałam, to też Koalicja Obywatelska przyjęła taki postulat. My mamy to policzone i mamy całą strategię dojścia do wyższej płacy minimalnej. Nie chcemy tego jednak robić skokowo – powiedziała nam Żukowska.

„Chcemy zerwać z myśleniem, że Polska może być tylko rezerwuarem taniej siły roboczej”

Chcemy zerwać z myśleniem, że Polska może być tylko rezerwuarem taniej siły roboczej; chcemy, aby nasi pracownicy konkurowali kompetencjami, wiedzą...

zobacz więcej

– Na przyszły rok Lewica ma lepsze propozycje niż Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ chcemy płacy minimalnej 2700 zł, a nie 2600 zł, jak chce PiS. Gospodarka jest dziś w dobrej kondycji, firmy mają wysokie zyski. Teraz jest czas na to, żeby szybko podnosić płace – stwierdził w rozmowie z portalem Adrian Zandberg z Partii Razem.

Zapytaliśmy, jak Lewica podchodzi do propozycji PiS-u, czyli 4000 zł płacy minimalnej w 2023 roku. – Nie namówi mnie Pan na to, żebym powiedział, jaka będzie kondycja polskiej gospodarki czy dokładna, co do złotówki wysokość płacy minimalnej za cztery albo za siedem lat, w grudniu po południu. Kto mówi, że to wie już dzisiaj, ten po prostu okłamuje ludzi. Lewica chce, żeby płaca minimalna osiągnęła poziom 60 procent przeciętnej płacy. To rozwiązanie gwarantuje, że płace będą rosły szybko, wraz z gospodarką – mówił portalowi tvp.info Zandberg.

Takim stawianiem sprawy oburzony jest Ryszard Czarnecki z PiS-u. – Lewica powinna zastanowić się, dlaczego nie weszła do parlamentu cztery lata temu i dlaczego Polska jest jedynym krajem w Unii Europejskiej, gdzie lewicy nie ma w organie ustawodawczym. Właśnie dlatego, że za bardzo zaprzyjaźniła się z liberałami. Wyborcy lewicy uznali, że lewica to taki podnóżek dla liberałów. Taka formacja, która zawsze liberałów będzie popierać, jak przyjdzie co do czego. Teraz widać, że nic się nie zmieniło. Nawet w sprawach socjalnych lewica nie potrafi się zachować, jak powinna – mówił nam eurodeputowany PiS.

źródło:
Zobacz więcej