ME siatkarzy: Polacy zaczynają meczem z Estonią

Polacy mierzą wysoko w tej imprezie (fot. PAP/Maciej Kulczyński)

Polscy siatkarze udział w mistrzostwach Europy rozpoczną o godz. 17 w Rotterdamie meczem z Estończykami. Biało-Czerwoni są nie tylko faworytem grupy D, ale wymieniani są także w gronie kandydatów do złotego medalu.

MŚ koszykarzy: Biało-Czerwoni nie dali rady Czechom. Zagrają z USA

Było blisko. Po niezwykle zaciętym spotkaniu Polska przegrała z Czechami 84:94. O wygranej naszych południowych sąsiadów zadecydowała lepsza...

zobacz więcej

Podopieczni trenera Vitala Heynena przyjechali na czempionat Starego Kontynentu jako triumfatorzy mistrzostw świata 2018 i drużyna, która w sierpniu zapewniła sobie już występ w turnieju olimpijskim w Tokio. Nie ma w niej najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) mundialu Bartosza Kurka, który po kwietniowej operacji kręgosłupa nie wrócił jeszcze do formy. Zyskała za to uznawanego przez wielu ekspertów za najlepszego siatkarza świata Wilfredo Leona. Pochodzący z Kuby przyjmujący od 24 lipca może występować w polskich barwach w oficjalnych spotkaniach.

Z Estończykami Polacy ostatnio zmierzyli się dwa lata temu, w fazie grupowej poprzedniej edycji kontynentalnych mistrzostw. Wygrali wówczas 3:0. W drużynie rywali są trzy znane polskim kibicom twarze - Renee Teppan, który miniony sezon spędził w PGE Skrze Bełchatów, Ardo Kreek, w przeszłości zawodnik kilku klubów PlusLigi oraz Robert Taht, w latach 2015-18 siatkarz zespołu Cuprum Lubin. Ten ostatni od jesieni będzie grał razem z Leonem w Sir Safety Perugii pod okiem... Heynena.

Polacy nie powinni mieć zbyt wielkich problemów zarówno z pokonaniem Estończyków, jak i pozostałych rywali w grupie D. W piątek, w pozostałych jej spotkaniach, Czesi zmierzą się z Ukraińcami, a Holendrzy podejmą debiutującą w ME reprezentację Czarnogóry.

„To nie są słabe drużyny. Zakwalifikowały się na mistrzostwa, więc trzeba je szanować. Jeśli jednak będziemy grać swoją siatkówkę, to żaden rywal nie jest nam straszny” – powiedział rozgrywający Marcin Komenda.

Polacy nie ukrywają, że mierzą wysoko w tej imprezie.

– Ja nigdy nie jadę, żeby być drugim albo trzecim. Oczywiście, każdy medal byłby sukcesem, ale wszyscy celujemy w złoty i bardzo tego złotego krążka chcemy – zaznaczył pełniący funkcję kapitana Michał Kubiak.

Tegoroczna edycja ME jest pierwszą po powiększeniu liczby uczestników z 16 do 24. Razem z Holendrami współgospodarzami są Belgowie, Słoweńcy i Francuzi.

źródło:

Zobacz więcej