Prof. Nalaskowski: LGBT to nie jest ideologia, to doktryna wojenna

Istnieje doktryna LGBT – to nie jest żadna ideologia; LGBT to doktryna wojenna, to wojna toczona przeciwko chrześcijaństwu – ocenił w programie „Minęła 20” prof. Aleksander Nalaskowski, wykładowca UMK w Toruniu. Naukowiec został zawieszony przez władze uczelni za opublikowany na łamach tygodnika „Sieci” artykuł „Wędrowni gwałciciele”. Na antenie TVP Info profesor powiedział, że „ludzie stają się LGBT, by walczyć z chrześcijaństwem, a nie dlatego walczą z chrześcijaństwem, bo są LGBT”.

„Trzeba zatrzymać to szaleństwo!” O granicach społecznych relacji z LGBT

Nie przypadkowo zwróciłem uwagę na ostatnie zdanie wpisu posła Kazimierza Smolińskiego z PiS, będącego reakcją polityka na obrzydliwy spektakl, w...

zobacz więcej

Gość TVP Info ocenił, że powodem wspomnianej walki jest to, że chrześcijaństwo „za dużo zabrania”. – Zabrania wszystkiego: trzeba być przyzwoitym, trzeba szanować matkę, nie trzeba kłamać – a to jest trudne, nie trzeba kraść – a to jest jeszcze trudniejsze, nie trzeba cudzołożyć – a to jest paskudnie nieprzyjemne. (…) To trzeba zniszczyć, żeby po prostu żyło się wygodniej, bez ograniczeń – mówił prof. Nalaskowski.

W programie „Minęła 20” toruński wykładowca zaznaczył, że obserwował Paradę Równości w Białymstoku, na której widział „autokary dowożące ludzi”.

– Widziałem tam wiele strojów, udających zakonnice, widziałem „zakonnice”, które też się całowały. Widziałem – jak napisałem – „grube, obleśne baby”, które się całowały. I co mogę zrobić? Widziałem takie indywidua – stwierdził gość Michała Rachonia.

M.in. te wymienione przez prof. określenia zostały przez wiele osób określone jako mowa nienawiści. Jednak Nalaskowski odpiera te zarzuty. – Mowa nienawiści jest wtedy, kiedy kierujemy (słowa – red.) do konkretnej osoby. To nie jest skierowane przeciwko żadnej konkretnej osobie – tłumaczył.

Wykładowca krytykował marsze LGBT. Władze UMK zawiesiły go

Prof. Aleksander Nalaskowski mógł dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego – uważa rektor UMK prof. Andrzej Tretyn, który...

zobacz więcej

Wykładowca został zawieszony, ponieważ – jak ocenił rektor UMK prof. Andrzej Tretyn – mógł dopuścić się postępowania niegodnego nauczyciela akademickiego. Chodzi o artykuł, jaki na łamach tygodnika „Sieci” napisał naukowiec. W tekście zatytułowanym „Wędrowni gwałciciele” poruszał temat agresywnej retoryki LGBT wobec tradycyjnych wartości.

„Odurzeni złą ideologią, zwykli nieszczęśnicy, których dopadła tęczowa zaraza. (…) Mają prawa wyborcze, nikt im nie zagląda do alkowy, nie zmusza do spowiedzi, nie zakazuje seks wyjazdów do Tajlandii. Tak jak nam nie zakazuje. Ale mają coś więcej – mają przywileje, których nikt z nas nie ma. Mogą lżyć nasz Kościół, drwić z nas bezkarnie zza muru policyjnych tarcz, oczekiwać darmowej ochrony policyjnych legionów, która wszak nie jest za darmo. (…) Już dawno zgwałcili Warszawę, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Niedawno brutalnie zdeflorowali Białystok” – pisał.

Jak tłumaczył później, w swoim felietonie „specjalnie użył języka, którego używa przeciwnik”, a z samym tekstem oczywiście można się nie zgadzać. – Każdy ma prawo być zwolennikiem tej ideologii i głosić na jej cześć peany i piać z zachwytu, ale również każdy ma prawo do krytyki – mówił Nalaskowski w rozmowie z pismem „Nowości. Dziennik Toruński”.

źródło:
Zobacz więcej