Lewica przed wyborami nie zaprezentuje kandydata na premiera

Lewica nie pójdzie w ślady Platformy Obywatelskiej i nie zaprezentuje kandydata na premiera przed wyborami parlamentarnymi (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Lewica nie pójdzie w ślady Koalicji Obywatelskiej, która ogłosiła, że kandydatką na premiera jest Małgorzata Kidawa-Błońska. – Nie mamy w planach podobnego kroku, bo uważamy, że zgłaszanie w tym momencie kandydata na premiera jest nieeleganckie wobec innych partii opozycyjnych. Wiadomo, że żadne z tych ugrupowań samodzielnie nie będzie rządziło – powiedziała portalowi tvp.info rzeczniczka SLD Anny Żukowska.

Spadek poparcia dla KO. Miażdżąca przewaga PiS. Najnowszy sondaż wyborczy

Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w niedzielę, Prawo i Sprawiedliwość mogłoby liczyć na poparcie ponad 47 proc. ankietowanych – wynika z sondażu...

zobacz więcej

Zdaniem rzeczniczki dyskusja o ewentualnym szefie rządu mogłaby się rozpocząć dopiero wtedy, kiedy poszczególne ugrupowania opozycyjne byłyby zdolne powołać rząd. – Wtedy będziemy dyskutować o kandydacie, a przede wszystkim o programie, a nie stołkach czy personaliach – stwierdziła Żukowska.

Rzeczniczka SLD zapewniła jednocześnie, że przed wyborami nie ma mowy o poparciu kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na premiera, ale nie chciała zdradzić, czy PO popełniła błąd decydując się na prezentację swojej kandydatki. – Nie mieli obowiązku tego z nami konsultować, bo to jest inny komitet wyborczy. Nie będę oceniać posunięć kampanii innych komitetów. Mają do tego prawo i jeżeli tak zdecydowali, to widocznie coś musiało się za tym kryć – mówiła nam Żukowska.

„Wojna” na lewicy. Jaruzelska domaga się informacji, kto blokował jej kandydaturę

Warszawska radna Monika Jaruzelska domaga się informacji, kto blokował jej kandydaturę na listach Komitetu Wyborczego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

zobacz więcej

– Lewica jest rozsądna i nie będzie uczestniczyła w wyścigu na wystawianie kandydatki bądź kandydata na premiera. Kandydata na premiera ustala się wtedy, kiedy ma się większość w parlamencie. Ruchy wyprzedzające są dość kuriozalne i śmieszne. Prezentujemy swój program. Jeżeli wyborcy nas wynagrodzą i wrócimy do parlamentu, to wtedy będziemy rozmawiali o kandydatach – powiedział nam z kolei Krzysztof Gawkowski z Wiosny.

Podobnego zdania jest Adrian Zandberg z Partii Razem. – Na wszystko przyjdzie czas, a rząd tworzy się po wyborach i wtedy jest czas na rozmawianie o kandydaturach na premiera. Trzymajmy się odpowiedniego porządku rzeczy – powiedział portalowi tvp.info.

Z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że najlepszym kandydatem Lewicy na premiera byłby Robert Biedroń (11,9 proc.). Słabiej wypadli Adrian Zandberg (7,1 proc.) i Włodzimierz Czarzasty (3,9 proc.).

Wystawienie kandydata na premiera mogłoby poprawić rozpoznawalność liderów lewicy. Z badania CBOS wynika, że Zandberga nie zna 50 proc. Polaków, Czarzastego 35 proc., natomiast Biedronia 9 proc.

Przed tygodniem w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” partner tego ostatniego, komentując kandydaturę Kidawy-Błońskiej sugerował, że Lewica zaprezentuje swojego kandydata na premiera.

– Jest bardzo doświadczoną i kulturalną polityczką. Na pewno budzi zaufanie wyborców i to co mi się w niej podoba, to to, że raczej łączy niż dzieli. Z drugiej strony, choć mówi się o niej, że jest liberalna, to dla nas jednak ten liberalizm jest niewystarczający. Lewica już niedługo zamierza przedstawić swoich kandydatów na najważniejsze stanowiska w państwie – deklarował Krzysztof Śmiszek z Wiosny.

źródło:
Zobacz więcej