„PO-KO mówi: radni – siedzieć cicho!”. Zablokowano kontrolę oczyszczalni „Czajka”

– Chciałem się dowiedzieć, co się wydarzyło w „Czajce” – mówi radny Lasocki (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Komisja Rewizyjna Rady Warszawy nie zgodziła się na przeprowadzenie kontroli w związku z awarią oczyszczalni ścieków Czajka. Awaria spowodowała zrzucenie do Wisły trzech miliardów litrów ścieków. O zatruciu Bałtyku informują już media skandynawskie.

Radny Warszawy dla portalu tvp.info: Trzaskowski i PO uciekają od tematu ścieków

Rządząca Warszawą Platforma Obywatelska odwołała zaplanowaną na 12 września sesję Rady Warszawy. Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy chcieli...

zobacz więcej

Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska, posiadająca większość w Komisji Rewizyjnej Rady Warszawy, podobnie jak w samej Radzie – nie wyraziła zgody na to, żeby radni przeprowadzili kontrolę w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji. Chodziło o kontrolę procesu inwestycyjnego budowy oczyszczalni Czajka, jak również o sprawdzenie samej awarii.

– Jest to sytuacja kuriozalna. Jako radny, jako mieszkaniec, chciałem się dowiedzieć, co się wydarzyło w „Czajce”, co się stało z kolektorami. Większość, którą posiada KO, stwierdziła że nie ma takiej potrzeby. Zatem Komisja Rewizyjna okazuje się wydmuszką. Jeśli nie będziemy badać największej katastrofy, do jakiej doszło w Warszawie w ostatnich 30 latach, to co mamy badać. Okazuje się, że ta funkcja ma być martwa. Niech wszystko płynie, tak jak płynie – skomentował tę sprawę w rozmowie z portalem tvp.info autor wniosku o kontrolę, Dariusz Lasocki.

Jak się okazuje, w swojej argumentacji przedstawiciele PO-KO powołali się na przepis kodeksu spółek handlowych, zgodnie z którym decyzję o kontroli w spółce musi podjąć rada nadzorcza. Zjednoczona Prawica wskazuje, że przepis ten nie znosi przepisów ustawy o samorządzie gminnym przyznającym radnemu prawo wglądu w działalność spółek, których udziałowcem jest gmina.

Zdaniem radnego Lasockiego w przypadku Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji to „kontrolowanie samego siebie”. Samorządowiec przypomina, że przewodniczącym rady nadzorczej tej spółki jest Jarosław Jóźwiak, były zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz, który, jak mówi Lasocki, „odszedł w niesławie” w związku z aferą reprywatyzacyjną.

– A więc Koalicja Obywatelska mówi: „radni – siedzieć cicho! Jeżeli kontrola, to przeprowadzi sam pan prezydent na swojej instalacji”. To smutne, że radni w Warszawie nie mogą realizować swoich mieć uprawnień kontrolnych choć mają do tego mandat. Jest jasne, że to władze Warszawy nie chcą o tym mówić – ocenił Lasocki.

Nawiązując do informacji o skażeniu Bałtyku, podawanych przez skandynawskie media. radny Zjednoczonej Prawicy wskazał, że choć jeszcze 29 sierpnia Rafał Trzaskowski zapewniał, że „nie można mówić o katastrofie ekologicznej”, to katastrofa, której skutki sięgają już poza granice Polski, jest faktem.

Trzaskowski bierny ws. wypływu ścieków. „Może sądzi, że da się zakleić taśmą klejącą”

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Jadwiga Wiśniewska ironicznie komentuje bierność prezydenta Warszawy w sprawie awarii w oczyszczalni ścieków...

zobacz więcej

– Pan minister Dworczyk spotkał się z ambasadorem Królestwa Szwecji i musiał jako przedstawiciel rządu, tłumaczyć się za Rafała Trzaskowskiego i za samorząd Warszawy. Jest mi jako stołecznemu radnemu wstyd, bardzo wstyd, podkreślam, że polski rząd musi wyjaśniać przedstawicielom dyplomatycznym państw trzecich, co się właściwie się wydarzyło w Warszawie.

– Pan prezydent Trzaskowski, Europejczyk, człowiek, mówię to bez ironii, bardzo uzdolniony, znający wiele języków, bardzo gładko poruszający się po parkietach brukselskich gabinetów powinien wytłumaczyć naszym sąsiadom bliższym lub dalszym, także Skandynawom, co się wydarzyło w Czajce, dlaczego taka sytuacja miała miejsce, dlaczego od lat nie było przeglądów instalacji, dlaczego zwolniono odpowiedzialnego członka zarządu – ocenił nasz rozmówca.

Lasocki dodał, że choć tych pytań „dlaczego” jest bardzo dużo, to cały czas pozostają one bez odpowiedzi, ponieważ Rada Warszawy i jej komisja rewizyjna w wymiarze kontrolnym, jak ocenił, „nie działają”. Przypomniał, że w piątek (13 września) o godz. 18 odbędzie się nadzwyczajna sesja rady.

– Sesja zwołana oczywiście na wniosek radnych opozycyjnych. Pytam w imieniu własnym i mieszkańców, czy pan prezydent się pojawi, żebyśmy nie musieli przynosić „prezydenta” tekturowego. Chciałbym, żeby powiedział z otwartą przyłbicą: „Warszawiacy, biorę to na klatę, jestem odpowiedzialny, biorę odpowiedzialność również polityczną”.

źródło:
Zobacz więcej