MŚ koszykarzy: Biało-Czerwoni nie dali rady Czechom. Zagrają z USA

Damian Kulig zdobył 12 punktów w meczu z Czechami (fot. REUTERS/Aly Song)

Było blisko. Po niezwykle zaciętym spotkaniu Polska przegrała z Czechami 84:94. O wygranej naszych południowych sąsiadów zadecydowała lepsza skuteczność w końcówce czwartej kwarty oraz fantastyczna statystyka w rzutach za trzy. Naszym pozostaje walka o siódme miejsce. W sobotę w ostatnim meczu mistrzostw zagramy z Amerykanami.



MŚ koszykarzy: Sensacja! Amerykanie przegrywają w ćwierćfinale

Gdyby przed rozpoczęciem mistrzostw świata ktoś stwierdził, że Polacy odpadną z mundialu na tym samym etapie co Amerykanie, zostałby uznany za...

zobacz więcej

Zawodnicy Mike’a Tylora świetnie rozpoczęli to spotkanie. Po trójce Adama Waczyńskiego i wejściu pod kosz Adama Hrycaniuka prowadziliśmy 5:0. Przez pierwsze pięć minut Polacy utrzymywali przewagę, nawet gdy Jaromir Bohacik doprowadził wyniki 7:6. Szybko za sprawą znów powiększyliśmy naszą zaliczkę. Trójka Aarona Cela i akcja 2+1 Waczyńskiego sprawiły, że mieliśmy już o dziewięć punktów więcej od Czechów.

Od tego czasu nasi zaczęli pudłować, a Czesi rozpoczęli pościg. Gdy na cztery minuty przed końcem premierowej kwarty za trzy trafił Vojtech Hruban Czesi objęli pierwsze w meczu prowadzenie (16:15). Do końca tej części meczu prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Ostatecznie po punktach zdobytych równo z końcową syreną przez Damiana Kuliga zawodnicy zeszli na krótką przerwę przy wyniku po 23. O drugiej kwarcie chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Ta część meczu do złudzenia przypominała nasze sparingowe potyczki z Czechami, gdzie też zdarzały nam się ciężkie do wytłumaczenia przestoje. Problemy zaczęły się na pięć minut przed końcem pierwszej połowy. Po świetnej trójce Łukasza Koszarka mieliśmy sześć punktów przewagi nad rywalami (32:26). Aż nie chce się wierzyć, że na kolejną zdobycz z gry czekaliśmy aż do końcowej syreny, gdy humory minimalnie poprawił nam Waczyński. A Czesi w tym okresie kompletnie nas zdominowali. Świetny był Tomas Satoransky, a rzutami za trzy spustoszenie siał Bohacik. Przewaga naszych południowych sąsiadów osiągnęła w pewnym momencie już dziesięć punktów. Ten fragment meczu przegraliśmy aż 3:17.

W pierwszej połowie szczególnie rozczarował kompletnie niewidoczny Mateusz Ponitka. Choć na boisku przebywał ponad kwadrans to w tym czasie zdobył zaledwie dwa punkty, kompletnie pod grą był też równie nieskuteczny A.J. Slaughter. Skórę naszym ratowali Waczyński i Damian Kulig. Obaj zapisali na swoim koncie po osiem punktów. Czesi imponowali nam przede wszystkim rzutami za trzy punkty. W pierwszej połowie trafili aż osiem na dwanaście rzutów. Drugą część rozpoczęliśmy świetnie. Ani się obejrzeliśmy, a zaliczka Czechów stopniała do dwóch „oczek” po dwóch trójkach najlepszego tego dnia w naszym zespole Waczyńskiego i Cela. Rywali mieliśmy na wyciągnięcie ręki, gdy wreszcie celnym rzutem popisał się Ponitka. Czesi odpowiedzieli naszą bronią czyli skutecznymi próbami zza linii 6,75 m. Chwilę oddechu naszym południowym sąsiadom dali Vojtech Hruban i Jaromir Bohacik.

Koszykarskie MŚ: Hiszpania za mocna. Półfinał nie dla Polaków

Były pozytywne momenty, przez długi czas Polacy trzymali się blisko rywali, ale ostatecznie ulegli Hiszpanom 78:90 w ćwierćfinale koszykarskich...

zobacz więcej

Na pierwsze od dawna prowadzenie wyszliśmy na niewiele ponad minutę przed końcem po błyskotliwej akcji Slaughtera (62:61). Jeszcze większe uznanie należało się Kuligowi, który w poprzedzającej akcji w fantastyczny sposób zablokował wsadzającego piłkę do kosza Pavla Pumprla.

Finałowe dziesięć minut rozpoczęło się od prowadzenia Czechów 64:63. Pierwsze punkty w tej części meczu zdobyliśmy dopiero po trzech minutach gry. Na szczęście, rywale odskoczyli nam tylko na sześć punktów i dzięki trójce Ponitki oraz punktom Slaughtera znów złapaliśmy kontakt, a gdy chwilę później nasz rozgrywający pewnie wykorzystał osobiste objęliśmy prowadzenie (70:69).

Końcówka zapowiadała się niesamowicie emocjonująco. Czechom udało się odskoczyć na pięć punktów (84:79), gdy Slaughter nie trafił z półdystansu, a Hruban trafił za trzy. Na minutę przed końcem Czesi mieli sześć oczek zapasu. Tej przewagi już nie roztrwonili. Polacy podejmowali ryzyko, ale pudłowali, z kolei rywale systematycznie powiększali przewagę. Ostatecznie po bardzo dobrym dla oka meczu Biało-Czerwoni” przegrali 84:94.

Naszym pozostaje teraz walka o siódme miejsce. W ostatnim meczu mundialu Polacy spotkają się z Amerykanami, którzy przegrali z Serbią.

źródło:
Zobacz więcej