Sprawa ZDF. Pierwszy taki wyrok Sądu Najwyższego w Polsce

Czekają na niego m.in. blisko 100-letni b. więzień Auschwitz i oficer AK (fot. arch. PAP/JOERG HALISCH)

Sąd Najwyższy zajmie się wkrótce sprawą złożoną przez niemiecką telewizję publiczną ZDF. Jest to skarga na wyrok sądu w Krakowie, który uznał, że godność i tożsamość narodowa stanowią dobro osobiste, które można naruszyć, pisząc np. o „polskich obozach śmierci”. Dotąd sądy w Polsce z reguły uznawały to prawo. Niemiecki nadawca, który chce to zmienić, pozostaje już w sporze z b. więźniem Auschwitz Karolem Tenderą i kpt. AK Zbigniewem Radłowskim.

„Nasz Dziennik”: Komisja Europejska kpi z więźniów i ofiar Auschwitz

Komisja Europejska lekceważy sprawę przeprosin byłego więźnia Auschwitz za określenie „polskie obozy” – oświadczyło Stowarzyszenie Patria Nostra. O...

zobacz więcej

Zarówno Karol Tendera, jak i kpt Radłowski zbliżają się powoli do setki. A procesy z ich pozwu przeciw publicznej telewizji ZDF toczą się od lat. Obydwaj wygrali z nią sprawy w sądach powszechnych, jednak niemiecki nadawca stara się wykorzystać wszystkie kolejne instancje, zarówno w Polsce, jak w Niemczech, by uniknąć wyroku.

Karol Tendera domaga się od ZDF przeprosin za to, że 15 lipca 2013 r. na swoim portalu w opisie zapowiadanego filmu dokumentalnego, telewizja określiła obozy Majdanek i Auschwitz „polskimi obozami zagłady”. Według byłego więźnia ta publikacja naruszyła jego przynależność i godność narodową, które powinny być chronione przez prawo na zasadzie, przewidzianej dla praw osobistych.

Ponad trzy lata temu Sąd Okręgowy w Krakowie przychylił się do zdania ZDF i uznał, że przeprosiny zamieszczone na stronie telewizji, skierowane do wszystkich, wystarczą. Wyrok ten zaskarżył Karol Tendera. Tym razem Sąd Apelacyjny przyznał mu rację i nakazał niemieckiej telewizji przeprosić na swoich łamach byłego więźnia Auschwitz.

Zgodnie z wyrokiem pełny tekst przeprosin miał wisieć na stronie głównej portalu przez 30 dni. Niemiecki nadawca nie wypełnił do końca nakazu sądu i oddał sprawę w ręce sędziów w Moguncji, a potem do wyższej instancji w Koblencji. Oba sądy przyznały rację Polakowi.

Telewizja ZDF nie dawała jednak za wygraną. Zgłosiła sprawę do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe i nieco ponad rok temu niespodziewanie doczekała się przychylnego dla siebie werdyktu. Zgodnie z nim nie musi ona przepraszać obywatela Polski, bo to godziłoby w podstawy prawa niemieckiego, według którego nie można przymuszać dziennikarza do zmiany opinii, nawet jeśli ta byłaby nieprawdziwa.

Trybunał: wyrok krakowskiego sądu ws. „polskich obozów” nie obowiązuje w Niemczech

Wyrok sądu w Krakowie – uznający, że niemiecka telewizja ZDF musi w określony sposób przeprosić na swojej stronie internetowej za użycie zwrotu...

zobacz więcej

– Werdykt niemieckiego trybunału jest niebezpieczny. Pokazuje, że jest państwo w Unii Europejskiej, które nie respektuje postanowień sądów innego unijnego państwa – mówiła wówczas mec. Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocnik w dwóch sprawach skierowanych do polskich sądów przeciwko państwowej telewizji ZDF.

- Polskie sądy respektują wyroki sądów niemieckich. Nie uznają, że przeproszenie kogoś godzi w fundamenty naszej legislacji, a tam tak uznano. To niebezpieczna sytuacja, bo od teraz niemieccy pełnomocnicy, bez względu na to, czy istnieje prawo precedensu, czy nie, będą próbowali powoływać się na ten wyrok i w innych sprawach - stwierdziła.

Nie wiadomo więc, jak podobny werdykt może wpłynąć na ostateczny wyrok w innej sprawie, złożonej przez pełnomocników kpt. AK Zbigniewa Radłowskiego, również byłego więźnia Auschwitz oraz uczestnika powstania warszawskiego. W grudniu zeszłego roku wygrał on proces z ZDF, w którym domagał się przeprosin za naruszenie prawa do tożsamości, godności i dumy narodowej oraz prawa do wolności od mowy nienawiści. To efekt emisji serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, w których niemiecki nadawca przedstawił żołnierzy AK jako bandę zbirów i antysemitów.

Oficer potraktował zakłamywanie historii, dotykające pamięć polskich żołnierzy i weteranów, jako obelgę skierowaną przeciwko sobie. Obecnie, w wieku 95 lat, czeka aż apelacją, złożoną przez niemiecką telewizję, zajmie się sąd w Polsce.


Natomiast już wkrótce Sąd Najwyższy rozpatrzy skargę kasacyjną ZDF na wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie dotyczącą procesu rozpoczętego przez Karola Tenderę. Będzie to pierwszy taki wyrok w podobnych sprawach. Ten werdykt zyska jednak wyjątkowe znaczenie, również dlatego, że wpłynie na kolejne wyroki w procesach o poszanowanie godności i przynależności narodowej.

źródło:
Zobacz więcej