„Alarm!”: Sparaliżowany przez opieszałość szpitala

Całe swoje życie poświęcił walce w obronie maltretowanych zwierząt, teraz sam potrzebuje pomocy. Zdzisław Małysz był komendantem straży ochrony zwierząt w Lublinie, a jego życie odmieniło się podczas pobytu w Belgii, gdzie dorabiał na budowie jako instalator. Na skutek wypadku doznał urazu kręgosłupa i został sparaliżowany. Aż miesiąc leżał w szpitalu w Gent, belgijscy lekarze nie chcieli go operować – czekali, by to polska placówka przyjęła i przeprowadziła operację. Dziś mężczyzna jest skazany na całodobową opiekę bliskich i żmudną rehabilitację. Istnieje ryzyko, że już nigdy nie będzie mógł chodzić. – Nie daję się! Walczę cały czas i ćwiczę jak mogę – mówi pan Zdzisław.




źródło:
Zobacz więcej