Wyrzucił psy z siódmego piętra. Sąd był pobłażliwy

Sprawca okrutnego czynu był pod wpływem alkoholu (fot. Pexels)

Na rok więzienia skazał Sąd Rejonowy w Kielcach 46-latka, oskarżonego o zabicie ze szczególnym okrucieństwem dwóch psów. Mężczyzna miał wyrzucić je z okna mieszkania na siódmym piętrze bloku. Zgodnie ze znowelizowanymi przepisami czyn ten był zagrożony karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Zabił psa metalową rurką. „Chciał ulżyć zwierzęciu”

Zarzut zabicia psa usłyszał 63-letni mieszkaniec gminy Przytoczna w woj. lubuskim. Tłumaczył, że chciał ulżyć zwierzęciu, gdyż było stare i...

zobacz więcej

Do zdarzenia doszło w sierpniu ubiegłego roku na osiedlu Czarnów, w bloku socjalnym. Policja dostała zgłoszenie, że ktoś miał tam wyrzucić przez okno dwa psy. Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce, zauważali je przed blokiem – zwierzęta nie przeżyły upadku.

Policjanci ustalili właściciela czworonogów. Jak się okazało, przekazał on psy pod tymczasową opiekę znajomemu i to z okna mieszkania opiekuna – na siódmym piętrze bloku – je wyrzucono. Podejrzanym w sprawie okazał się jeszcze innym mężczyzna – mieszkaniec Kielc – który tego dnia w tym mieszkaniu miał pić alkohol.

Dariusz N. został oskarżony przez prokuraturę o uśmiercenie zwierząt ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów. W mowach końcowych obrońca oskarżonego adwokat Łukasz Czarniecki ocenił, że nie ma żadnego dowodu wskazującego na winę Dariusza N. W opinii mecenasa nie udowodniono, czy dokładnie w chwili zdarzenia N. w ogóle przebywał w tym mieszkaniu.

Pomówienie?

Według prawnika niekonsekwentne i sprzeczne są zeznania głównego świadka w sprawie – właściciela mieszkania i tymczasowego opiekuna psów – który wycofał się z pierwotnych zeznań obciążających N. Adwokat przypomniał, że po zdarzeniu świadek miał trzy promile alkoholu w organizmie, a następnego dnia podczas przesłuchania, mógł być jeszcze nietrzeźwy. Obrońca uważa, że N. został pomówiony.

Prokurator Daria Kubicka z Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód wniosła o wymierzenie Dariuszowi N. kary roku więzienia, orzeczenie zakazu posiadania „wszelkich zwierząt” przez pięć lat i wpłaty 5 tys. zł nawiązki. Prokurator wskazała, że zachowanie oskarżonego było drastyczne, brutalne, nieludzkie i że musiał on sobie zdawać sprawę z tego, iż zwierzęta będą cierpiały. Podkreśliła też, że Dariusz N. dopuścił się zarzucanego czynu bez żadnego powodu.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Justyna Kabzińska podkreśliła, że oskarżony w swoich wyjaśnieniach nie był konsekwentny, co świadczy o tym, że chciał uniknąć odpowiedzialności karnej za zarzucany mu czyn. – Stopień winy oskarżonego jest wysoki (...) Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, a Dariusz N. w niezwykle brutalny sposób dokonał zabicia dwóch psów, które w żaden sposób mu nie zagrażały, ani go nie atakowały. Znajdowanie się wówczas w stanie nietrzeźwości nie jest usprawiedliwieniem dla takiego bezwzględnego czynu – powiedziała Kabzińska.

Oprócz kary więzienia, sąd wymierzył mężczyźnie zakaz posiadania zwierząt przez pięć lat oraz nakazał zapłatę 8 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” w Trzciance. Wyrok jest nieprawomocny.

źródło:

Zobacz więcej