Radny Warszawy dla portalu tvp.info: Trzaskowski i PO uciekają od tematu ścieków

– Nie byłoby naszej tak mocnej reakcji, gdyby nie oświadczenie Trzaskowskiego, że „nic się nie stało” – wskazał Dariusz Lasocki (fot. PAP/Rafał Guz)

Rządząca Warszawą Platforma Obywatelska odwołała zaplanowaną na 12 września sesję Rady Warszawy. Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy chcieli wypytać władze stolicy o sprawy związane z oczyszczalnią Czajka. W wyniku jej awarii zrzucono do Wisły ponad 2 mld litrów ścieków. – Widać, że cały establishment koalicji nie chce o tym rozmawiać, bo idą wybory – ocenił w rozmowie z portalem tvp.info Dariusz Lasocki, radny Warszawy z Prawa i Sprawiedliwości.

Radni PiS: Władze Warszawy odmawiają informacji ws. awarii kolektorów

Stołeczni radni Prawa i Sprawiedliwości zażądali wyjaśnień od prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w sprawie awarii kolektorów...

zobacz więcej

– Odwołanie sesji to jest ucieczka. Mieszkańcy powinni wiedzieć również to, że w tej sprawie nikt nie chce nikogo informować. My oczywiście nie jesteśmy w stanie dotrzeć do źródeł, czyli na przykład do pracowników MPWiK, bo siłą rzeczy oni nie chcą o tym mówić. A myślę że mają największą wiedzę – powiedział nasz rozmówca.
B Lasocki powiedział, że zamierzał pytać Rafała Trzaskowskiego również o proces inwestycyjny „Czajki”. Na razie prezydent stolicy, choć mija już trzeci tydzień od awarii (27 sierpnia), nie udziela wyjaśnień.

Ucieczka, o której mówił Dariusz Lasocki, okazała się o tyle nieskuteczna, że radni Zjednoczonej Prawicy złożyli wniosek i o zwołanie sesji nadzwyczajnej Rady Warszawy, która – już wiadomo – odbędzie się 13 września o godz. 18.

– Mamy nadzieję, że radni PO przyjdą na tę sesję i również będą chcieli wysłuchać wyjaśnień pana prezydenta Trzaskowskiego w kwestiach związanych z oczyszczalnią „Czajka”. Proszę pamiętać, że my jako radni jesteśmy wybrani w wyborach bezpośrednich, głosami setek tysięcy mieszkańców. Mamy mandat do zadawania pytań. Więc uważam, że słuszna jest sugestia, żeby na tej sesji był prezydent miasta, być może cały zarząd MPWiK, całe biuro audytu i inne służby, które nam powiedzą, co tam się naprawdę wydarzyło – wskazał radny PiS.

Rozmówca portalu tvp.info dodał, że póki co przedstawiciele rządzącej Warszawą Koalicji Obywatelskiej starają się unikać tematu awarii oczyszczalni ścieków, z powodu której, jak przypomniał, Wisła została zanieczyszczona od Warszawy aż do ujścia do Bałtyku.

– Komisja ochrony środowiska Rady Warszawy powinna momentalnie zorganizować wyjazdowe posiedzenie na miejscu zdarzenia. Tego nie zrobiono – przypomniał.

Pytany o zarzut wykorzystywania sprawy awarii „Czajki” w kampanii wyborczej Zjednoczonej Prawicy radny Lasocki zdecydowanie odrzucił takie sugestie.

Konferencja warszawskiego ratusza – „Wisła oczyszcza się sama”, choć „nie ma szczegółowych analiz”

Awaria kolektorów „Czajki” i wyciek ścieków do Wisły „jest niezręczną okazją, aby pokazać usługi ekosystemów”, a jedną z nich jest „zdolność rzeki...

zobacz więcej

– Przecież myśmy nie maczali w tym palców. Wszyscy mieszkamy w Warszawie, wszystkim nam zależy na tym, by Wisła była czysta – zapewnił radny. Dodał, że podobnie jak inni mieszkańcy jest zaniepokojony brązowym kolorem cieczy, która 8 września przez wiele godzin leciała z kranów na osiedlu Gocław, gdzie mieszka.

– Nie byłoby tak mocnej reakcji Zjednoczonej Prawicy w Warszawie, gdyby nie oświadczenie prezydenta Trzaskowskiego z 29 sierpnia, kiedy to powiedział wprost: nic się w Warszawie nie stało, nie ma żadnej katastrofy ekologicznej. A potem na kolanach błagał MON o most pontonowy – wyjaśnił.

Dariusz Lasocki dodał, że złożył wniosek o powołanie specjalnego zespołu radnych, urzędników i ekspertów z Politechniki Warszawskiej, którzy zbadaliby nie tylko kwestię awarii, ale również cały proces inwestycyjny budowy „Czajki”.

– Bo być może ktoś popełnił tak karygodne błędy, że najdroższa prawdopodobnie oczyszczalnia ścieków na świecie, o koszcie 2 mld zł, po prostu jest fuszerką. Prezydent nie zarządza należycie miastem i to jest element tego nienależytego zarządzania. Tam nie było nadzoru, nie przeprowadzano, jak się okazało, wymaganych przepisami kontroli. Ktoś to zaniedbał – podkreśla rozmówca portalu tvp.info.

źródło:
Zobacz więcej