Aktywiści Greenpeace usłyszeli zarzuty. Grozi im do pięciu lat więzienia

Aktywiści Greenpeace blokowali statek z transportem węgla z Mozambiku i namalowali na jego burcie napis „Węgiel stop” (fot. PAP/Marcin Gadomski)

Do pięciu lat więzienia grozi dwojgu cudzoziemcom z Greenpeace, którzy zablokowali w Gdańsku statek z węglem z Mozambiku. Aktywiści zostali zatrzymani przez Morski Oddział Straży Granicznej w Gdańsku.

Przepychanki w gdańskim porcie. Aktywiści Greenpeace zablokowali statek

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej podjęli w porcie w Gdańsku siłową interwencję na żaglowcu Rainbow Warrior, należącym do...

zobacz więcej

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk poinformowała, że obcokrajowcy usłyszą zarzut art. 178b. Kodeksu karnego.

Przepis ten mówi o tym, że „kto, pomimo wydania przez osobę uprawnioną do kontroli ruchu drogowego, poruszającą się pojazdem lub znajdującą się na statku wodnym albo powietrznym, przy użyciu sygnałów dźwiękowych i świetlnych, polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego nie zatrzymuje niezwłocznie pojazdu i kontynuuje jazdę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Zatrzymane przez funkcjonariuszy MOSG osoby to obywatel Hiszpanii, kapitan żaglowca Rainbow Warrior, należącego do Greenpeace oraz aktywistka tej organizacji z Austrii, która pływała na pontonie w porcie.

Wawryniuk wyjaśniła, że prokuratura sprawdzała, czy obcokrajowcy mogą też odpowiadać za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, za co grozi do ośmiu lat więzienia. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dał jednak podstaw, aby postawić taki zarzut.

Rzeczniczka dodała, że obywatele Hiszpanii i Austrii nie będą doprowadzani do prokuratury na przesłuchanie. Dochodzenie w sprawie cudzoziemców z Greenpeace jest prowadzone przez Morski Oddział Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gdańsku.

Pełniący obowiązki rzecznika prasowego komendanta MOSG Tadeusz Gruchalla poinformował, że obcokrajowcy usłyszą zarzuty po przesłuchaniu z udziałem biegłych tłumaczy, a następnie zostaną zwolnieni. Teraz przebywają w izbie zatrzymań MOSG.

Spurek sugerowała, że strzelano do działaczy Greenpeace. Teraz kuriozalnie się tłumaczy

Europosłanka Wiosny Sylwia Spurek zasugerowała, że Straż Graniczna użyła automatycznej broni palnej przeciwko aktywistom Greenpeace, którzy...

zobacz więcej

W poniedziałek przed północą w porcie w Gdańsku funkcjonariusze MOSG podjęli siłową interwencję na żaglowcu Rainbow Warrior, który blokował statek z transportem węgla z Mozambiku.

Według komunikatu prasowego Greenpeace na pokład żaglowca organizacji wtargnęli „zamaskowani funkcjonariusze straży granicznej z bronią maszynową”. Organizacja podała także, że funkcjonariusze „grozili bronią, rozbili okno i dostali się na mostek”.

Gruchalla wyjaśniał, że przed akcją funkcjonariuszy MOSG na Rainbow Warrior członkowie Greenpeace, używając trzech pontonów, podpłynęli pod burtę statku z węglem z Mozambiku, zmierzającego do portu w Gdańsku.

– Dwa pontony próbowały skutecznie nie wpuścić statku do portu. Członkowie Greenpeace nie reagowali na wielokrotne wezwania funkcjonariuszy straży granicznej do poddania się kontroli – mówił.

Przedstawiciele Greenpeace poinformowali media, że podczas poniedziałkowej akcji protestacyjnej na burcie statku płynącego z Afryki namalowali napis „Węgiel stop”.

Według Greenpeace protest miał charakter „pokojowy” i miał zwrócić uwagę polskiego rządu na „pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i konieczność odejścia od węgla do 2030 r”.

Do kolejnej akcji protestacyjnej w porcie w Gdańsku doszło w środę rano. Działacze Greenpeace wspięli się na dźwigi w terminalu węglowym i zatrzymali ich pracę.

źródło:

Zobacz więcej