„Kilka lat pracował w administracji Putina”. Kreml o domniemanym agencie CIA

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że „nie może potwierdzić”, żeby urzędnik miał dostęp do dokumentów służb specjalnych (fot. Shutterstock/Viacheslav Lopatin)

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził w środę, że Oleg Smolenkow, nazywany przez media domniemanym agentem CIA, pracował przez kilka lat w administracji prezydenta Władimira Putina. Rzecznik dodał, że „nie może potwierdzić”, żeby ten urzędnik miał dostęp do dokumentów służb specjalnych.

CIA wywiozła ważnego szpiega z Rosji. Działał w otoczeniu Putina

W 2017 r. CIA wywiozła z Rosji ważnego szpiega, działającego w otoczeniu Putina. Według rosyjskiej gazety amerykańskim agentem miał być Oleg...

zobacz więcej

Pytany o kolejne doniesienia mediów na temat Smolenkowa, rzecznik Kremla ponownie potwierdził, że urzędnik ten pracował w administracji (kancelarii) prezydenta Rosji. – Tak, rzeczywiście został zwolniony i rzeczywiście nie zaliczał się do kategorii wyższych rangą osób urzędowych – powiedział Pieskow.

Kwestię dostępu do dokumentów służb specjalnych skomentował słowami: „tego potwierdzić nie mogę”. Oznajmił także, że nie wie dokładnie, ile lat Smolenkow pracował na Kremlu, ale „kilka lat pracował na pewno”.

Rzecznik Putina skomentował też w środę dymisję doradcy Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona. W ocenie Kremla obecność jakiejś osoby na stanowisku, bądź też dymisja – nawet jeśli chodzi o urzędnika tak wysokiej rangi – nie może wpłynąć w zasadniczy sposób na wizje amerykańskiej polityki zagranicznej.

–Nadal, o czym prezydent Putin mówił nie raz, jesteśmy nastawieni na poszukiwanie wyjścia z tej opłakanej sytuacji, w jakiej znajdują się nasze stosunki dwustronne. Jednak szukać tego wyjścia nie możemy w pojedynkę, to można robić tylko obopólnie. Mamy nadzieję na taką wzajemność i na to, że prędzej czy później zostanie przejawiona taka wola polityczna – powiedział Pieskow.

Media amerykańskie poinformowały w ostatnich dniach, że USA w 2017 r. ewakuowały z Rosji jednego ze swoich agentów, mającego dostęp do najwyższych szczebli Kremla. Dziennik „Kommiersant” podał w poniedziałek, że mogło chodzić o Smolenkowa, współpracownika Jurija Uszakowa z czasów, gdy ten ostatni był ambasadorem Rosji w Waszyngtonie. Uszakow jest od 2012 roku doradcą Putina ds. polityki zagranicznej.


Z kolei przedstawiciele administracji prezydenta USA Donalda Trumpa zakwestionowali doniesienia o szpiegu wywiezionym z Rosji. .

źródło:

Zobacz więcej